PARTNER PORTALU
  • BGK

NIK: W gminach brakuje miejsc schronienia dla ofiar przemocy

  • aw/PAP    15 czerwca 2016 - 19:18
NIK: W gminach brakuje miejsc schronienia dla ofiar przemocy

Izba ocenia, że konieczne jest m.in., by gminy, na których spoczywa obowiązek stworzenia lokalnego systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, opracowywały rzetelną diagnozę tego zjawiska na własnym terenie (fot.pixabay)

W ocenie Najwyższej Izby Kontroli funkcjonowanie zespołów interdyscyplinarnych - które powoływane są w samorządach, by pomagać ofiarom przemocy - stanowi dobrą podstawę do dalszego rozwoju lokalnych systemów przeciwdziałania przemocy domowej, choć obecnie efekty ich działalności są osiągane przede wszystkim dzięki indywidualnemu zaangażowaniu osób biorących udział w ich pracach.




NIK wskazuje, że procedura Niebieskiej Karty - która zakładana jest rodzinom doświadczającym przemocy - stanowi sztywne połączenie działań interwencyjnych i pomocy długofalowej, nawet w sytuacjach, które tego nie wymagają.

Wsparcie zapewniane osobom doświadczającym przemocy było niewystarczające

W obecnym stanie prawnym w każdym przypadku - nawet jednorazowego konfliktu rodzinnego - istnieje formalny obowiązek wypełniania obszernego formularza karty A, powoływania grupy roboczej i opracowania indywidualnych planów pomocy dla osoby dotkniętej przemocą domową. To z kolei zwiększa obciążenie pracą członków zespołów interdyscyplinarnych oraz wpływa na długotrwałość postępowań.

W ocenie Izby wsparcie zapewniane osobom doświadczającym przemocy było niewystarczające. O ile schronienie w sytuacji kryzysowej zapewniały wszystkie skontrolowane przez NIK ośrodki, to tylko w 9 z 24 gmin stworzono warunki umożliwiające uzyskanie trwałego schronienia, np. mieszkania komunalnego, socjalnego. Niestety czas oczekiwania na te mieszkania wynosił nawet ponad 2 lata.

Problem jest o tyle istotny, że w dalszym ciągu - jak podkreśla NIK - najczęściej to osoby krzywdzone w sytuacji kryzysowej muszą opuszczać wspólne miejsce zamieszkania.

Brakuje schronienia i pomocy specjalistów

Izba wskazuje, że najskuteczniejszym sposobem przerwania przemocy jest odizolowanie sprawcy od osoby dotkniętej przemocą. Policjant może zatrzymać sprawcę przemocy domowej, który stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego (w 2014 r. było prawie 14 tys. takich przypadków przy ponad 99 tys. wypełnionych formularzach A Niebieskich Kart - to 14 proc.), sąd natomiast może nakazać opuszczenie przez sprawcę lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym. Taki nakaz jest wydawany coraz częściej - w 2012 r. zastosowano go wobec 1 tys. 241 osób, a w 2014 r. wobec 2 tys. 341. Jednak nadal w praktyce przeważnie to osoba doświadczająca przemocy musi szukać bezpiecznego schronienia - zauważa Izba.

NIK stwierdziła, że niewystarczająca była też pomoc specjalistyczna dla osób doświadczających przemocy. We wszystkich skontrolowanych ośrodkach zapewniano jedynie poradnictwo socjalne. Poradnictwo prawne i psychologiczne funkcjonowało w 20 z 24 skontrolowanych ośrodków. Tylko w 14 ośrodkach zatrudnieni byli specjaliści w zakresie poradnictwa rodzinnego, a w siedmiu - specjaliści z zakresu pracy z dziećmi.

Grupy wsparcia zorganizowane zostały przez 16 z 24 skontrolowanych ośrodków, a grupy terapeutyczne przez 11 z nich. Przy czym z pomocy grup wsparcia skorzystało zaledwie 4,5 proc. osób doświadczających przemocy, a z grup terapeutycznych zaledwie nieco ponad 3 proc.

Słabe ogniowo Niebieskiej Karty

Najsłabszą stroną systemu - w ocenie NIK - są oddziaływania na sprawców przemocy, bo nie są oni zobligowani do udziału w procedurze Niebieskiej Karty. Na wezwanie przewodniczącego zespołu interdyscyplinarnego w jednostkach objętych kontrolą odpowiadało średnio tylko ok. 10-20 proc. sprawców przemocy. Co więcej - wskazuje NIK - sprawca nie musi także realizować działań przewidzianych dla niego w planie pomocy.







KOMENTARZE (1)

  • S.L., 2016-06-16 10:36:45

    W mniejszych gminach brak pomocy dla osób bezdomnych i uzależnionych , jeśli taki ktoś jest brudny i uzależniony umiera na ulicy i wzywanie pogotowia lub policji to loteria oraz przerzucanie jak "gorącego" kartofla a człowiek ginie,Czas by atrofię woli uznać za chorobie psychiczną i leczyć... stosując środki medyczne i prawne bez hipokryzji w ochronie wolności człowieka ewidentnie zniewolonego chorobą.  rozwiń