PARTNER PORTALU
  • BGK

Odwołali go, a on znów wygrał. Wacław Olszewski z Olecka nie ma złudzeń. "Wybory samorządowe 2018 będą pełne hejtu"

  • KDS    5 czerwca 2017 - 14:27
Odwołali go, a on znów wygrał. Wacław Olszewski z Olecka nie ma złudzeń. "Wybory samorządowe 2018 będą pełne hejtu"
Wacław Olszewski odzyskał fotel burmistrza Olecka (fot. um.olecko.pl)

- To była bezcenna lekcja przed wyborami w 2018 roku, której nie będę miło wspominał. W samorządzie jestem przeszło dwadzieścia lat, ale z taką falą hejtu w internecie miałem do czynienia po raz pierwszy - tak o zakończonej sukcesem kampanii wyborczej mówi Wacław Olszewski, burmistrz Olecka, który wygrał w przedterminowych wyborach. Zdobył 172 głosów więcej niż rywal.




• Wacław Olszewski, były burmistrz Olecka, wygrał drugą turę wyborów i odzyskał stanowisko.

• Swojego przeciwnika pokonał o 172 głosy.

• Nie ukrywa zadowolenia z wygranej, ale dużo częściej mówi o złym stylu kampanii, która toczyła się głównie w internecie. - To smutny znak nowych czasów – mówi.

Wyniki drugiej tury przedterminowych wyborów poznaliśmy w poniedziałek (5 czerwca). Wacław Olszewski, dotychczasowy burmistrz miasta i gminy Olecko (w fotelu burmistrza od 19 lat) odzyskał to stanowisko. Otrzymał 3262 głosy. Na Marcina Czekaya, kandydata, który przeszedł do drugiej tury wyborów, oddano 3090 głosów. W pierwszej turze o fotel burmistrza rywalizowało czterech kandydatów. 

Olszewski pytany o komentarz po ogłoszeniu wyników, mówi nie tylko o radości z wygranej. Dużo więcej emocji budzi w nim styl, w jakim przebiegały przedwyborcze kampanie, które w dużej części były prowadzone w internecie.

- Cieszę się, że wygrałem, ale cały czas mam ogromny niesmak po tym, w jaki sposób moi kontrkandydaci przeprowadzali swoje kampanie. W samorządzie jestem przeszło dwadzieścia lat, ale z taką falą hejtu spotkałem się po raz pierwszy – podkreśla burmistrz Olecka w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl. – To, co spotkało mnie, było czymś strasznym. Przeżyłem szok.

Jak tłumaczy, te skrajne emocje wzbudziło w nich zachowanie nie tylko jego rywali, ale także internautów, którzy byli ich zwolennikami i komentowali przebieg kampanii wyborczej właśnie na portalach społecznościowych czy na forach internetowych.

- Spodziewałem się, że będzie to trudna walka. Moi kontrkandydaci są ludźmi z młodszej generacji. To, że kampania w dużej mierze prowadzona była w interecie, jest znakiem czasów, ale nie spodziewałem się, że tak to będzie wyglądało w praktyce. Wszyscy „nadawali” na mnie. Przyjęli jednakową retorykę, że w Olecku nic się nie dzieje, że ludzie wyjeżdżają z miasta. Zamiast szacunku, rzeczowej debaty na argumenty, było bezpodstawne atakowanie i opluwanie - opowiada.

Czytaj więcej: Wybory przedterminowe, II tura: Są wyniki. Wacław Olszewski burmistrzem Olecka

Jego zdaniem widać w tym sytuację, jaka ma miejsce na górze, w rządzie. - Ten podział odbija się u nas, na dole, w społeczności lokalnej. Jest to bardzo smutne, że ludzie są aż tak podzieleni – komentuje.

Obawia się też, że nadchodzące wybory samorządowe w dużej mierze będą prowadzone w podobny sposób. – Nie ma wtedy miejsca na merytoryczną dyskusję, a jedynie na opluwanie i atak. To do mnie nie przemawia, chyba jestem z innych czasów – podkreśla.

Mandat Olszewskiego wygasł po tym, jak CBA uznało, że naruszył przepisy ustawy antykorupcyjnej. Jednocześnie był burmistrzem i pełnił funkcję prezesa zarządu koła łowieckiego "Sarna" (od 2010 roku), które prowadzi działalność gospodarczą. Pytany, jak do tego doszło, że tak doświadczony samorządowiec zdecydował się na to mówi, że został wprowadzony w błąd.

Czytaj więcej: Wacław Olszewski, burmistrz Olecka pozostanie na stanowisku

- Nim przyjąłem funkcję prezesa koła łowieckiego, wcześniej upewniałem się we władzach okręgowych i u prawników, czy mogę łączyć ją z burmistrzem. Wszyscy uważali, że nie ma sprzeczności. Zresztą mam zaświadczenie, że żadne koło z naszego terenu nie prowadzi działalności gospodarczej. Zresztą przede mną na tym stanowisku był starosta olecki – podkreśla.

Jego zdaniem wcześniej nikt nie zwracał uwagi na to, jakie osoby zajmują tego typu stanowiska. W jego przypadku sprawa się zmieniła, jeszcze przed wyborami samorządowymi w 2014 roku. Wtedy do CBA po raz pierwszy wpłynęło doniesienie, że jest on prezesem w „Sarnie”.

- CBA zbadało sprawę. Nie postawiono mi wtedy żadnych zarzutów. Wtedy utwierdziłem się w przekonaniu, że wszystko jest dobrze, że te dwie funkcje nie przeszkadzają sobie. Niestety nie. Po wyborach historia się powtórzyła – opowiada.

Jej zakończeniem było przeprowadzenie przedterminowych wyborów w Olecku. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (1)

  • goral, 2017-06-06 08:34:23

    gratulacje :) za hejt jest odpowiedzialna dobra zmiana w imieniu dojnej krowy :)