PARTNER PORTALU
  • BGK

Ograniczenia liczby kadencji: Czeka nas odgórne upartyjnienie samorządów?

  • Agata Dąmbska    31 stycznia 2017 - 12:12
Ograniczenia liczby kadencji: Czeka nas odgórne upartyjnienie samorządów?

Do tej pory największe upartyjnienie było widoczne w odniesieniu do szczebla województwa - twierdzi Agata Dąmbska (fot.zbp.pl)

• O zjawisku rosnącego upartyjniania JST mówi się od wielu lat, zawsze oceniając to niezmiernie krytycznie.

• Najważniejszy argument przeciw upartyjnianiu samorządu stanowi jednak fakt, że problemy społeczności lokalnej i sposoby ich rozwiązywania różnią się znacząco od tych ogólnopaństwowych – pisze w tekście dla PortalSamorzadowy.pl Agata Dąmbska z Forum Od-nowa.

• Jak dodaje, upartyjnienie bywa też po prostu groźne: wybrani przedstawiciele władz wykonawczych i organów stanowiących mogą dbać bardziej o interes swojego ugrupowania niż o potrzeby mieszkańców.




Autorzy „Raportu o stanie samorządności terytorialnej w Polsce” z 2013 r. pisali: „partie polityczne, dążąc do maksymalizacji swego stanu posiadania w radach samorządowych, wypracowały i skutecznie stosują zdywersyfikowane strategie wyborcze, co ma negatywne konsekwencje dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Przyczynia się to do wzmacniania i utrwalania w samorządach wpływów krajowych partii politycznych, a co istotniejsze, do ograniczania przestrzeni dla autentycznych, społecznych komitetów wyborczych, które są zmuszane do uczestnictwa w nierównej rywalizacji z reprezentacjami silnych partii politycznych”.

Czytaj też: Bezpartyjny burmistrz solą w oku polityków

Partyjniactwo ze szkodą dla mieszkańców

Najważniejszy argument przeciw upartyjnianiu samorządu stanowi jednak fakt, że ex definitione problemy społeczności lokalnej i sposoby ich rozwiązywania różnią się znacząco od tych ogólnopaństwowych, więc przenoszenie na poziom gmin, powiatów czy województw podejścia czysto politycznego na ogół prowadzi do opłakanych skutków (vide niedawny protest mieszkańców Dobrzenia Wielkiego przeciw próbie koniunkturalnego i siłowego przyłączenia do Opola, podjętej przez związanego z partią rządzącą Prezydenta Miasta).

Upartyjnienie bywa też po prostu groźne: wybrani przedstawiciele władz wykonawczych i organów stanowiących mogą dbać bardziej o interes swojego ugrupowania niż o potrzeby mieszkańców.

Wówczas w pracach danego samorządu odzwierciedla się ogólnokrajowy podział na rządzących i opozycję, a radni realizują wytyczne z „góry”, zamiast głosować zgodnie ze swoim przekonaniem i interesem wspólnoty. Wypacza to ideę samorządności i prowadzi do powstawania sieci niezdrowych zależności na linii polityk centralny – polityk samorządowy.

Co więcej, partyjność nie dość, że nie zapobiegnie negatywnym zjawiskom w samorządach (np. powstawaniu miejscowych układów czy zatrudnianiu „swoich”), ale wręcz będzie je pogłębiać, tworząc kalkę z państwowego życia politycznego. Jedynym sposobem na uniknięcie patologii zarówno na szczeblu krajowym, jak i w JST, jest realna transparentność działań władz i silna partycypacja obywatelska.

Obawy związane z zapowiedziami PiS

Tymczasem z zapowiedzi obozu rządzącego płynie komunikat o potrzebie... zwiększenia roli partii w samorządach.

Jarosław Kaczyński oficjalnie motywuje to koniecznością wzmocnienia partii politycznych w ogóle, jako – rzekomo – warunku poprawy demokracji. Ponieważ jednak do tej pory Prawo i Sprawiedliwość dysponowało nikłą liczbą przedstawicieli władz wykonawczych i uchwałodawczych w JST, można domniemywać, że prawdziwym powodem jest po prostu chęć posiadania wpływu na sprawowanie władzy również „w terenie” i dostępu do zasobów. A tych jest niemało: miejsca pracy w urzędach, spółkach komunalnych, instytucjach samorządowych, możliwość korzystania ze środków unijnych...









KOMENTARZE (1)

  • Prawo wyborcze - blog, 2017-01-31 13:25:47

    W całości zgadzam się z przedstawioną oceną. Jak już wielokrotnie podkreślałem, to właśnie partie polityczne najwięcej mogą zyskać na wprowadzeniu dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Dodajmy do tego, że lokalni samorządowcy mają znacząco mniejsze możliwości reklamy niż partie... polityczne. Dodatkowo partie będą mogły wystawiać kandydatów pod swoim szyldem, zapewniając jedność prowadzonej polityki, pomimo zmiany na stanowisku wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. Lokalni samorządowcy nie będą w stanie skutecznie konkurować z partiami politycznymi w tym względzie. No i oczywiście wyeliminowanie w tym momencie większości niezależnych samorządowców, którzy działają już od długiego czasu i przekroczyli limit dwóch kadencji, ułatwi partiom politycznym przejęcie samorządów - wytworzenie nowych struktur lokalnym samorządowcom zajmie zbyt wiele czasu. Po więcej komentarzy na ten temat zapraszam na bloga: prawowyborcze.com.pl  rozwiń



NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: