Opole: Radny usłyszał zarzut publicznego znieważenia ludności. Sąd warunkowo umorzył sprawę

• Sąd umorzył sprawę radnego Opola z klubu radnych Arkadiusza Wiśniewskiego.
• Prokuratura w lutym postawiła radnemu zarzut publicznego znieważenia.
Opole: Radny usłyszał zarzut publicznego znieważenia ludności. Sąd warunkowo umorzył sprawę
Radnemu postawiono zarzut na podstawie art. 257 kodeksu karnego, a dotyczył on publicznego znieważenia grupy ludności lub osoby z powodu ich przynależności narodowej, wyznaniowej, etnicznej (fot.fotolia)

Sąd Rejonowy w Opolu przychylił się do wniosku prokuratury i warunkowo umorzył w środę sprawę radnego miasta z klubu radnych Arkadiusza Wiśniewskiego, któremu opolska prokuratura rejonowa w lutym postawiła zarzut publicznego znieważenia grupy ludności.

Zarzut prokuratury dotyczył wpisu radnego Opola Tomasza Wróbla (w rozmowie poinformował, że zgadza się na podawanie swoich danych) na jego profilu w portalu społecznościowym, który ukazał się 14 listopada ub.r., tuż po zamachach terrorystycznych w Paryżu. Wróbel napisał: "Przykro mu z powodu tego co wydarzyło się we Francji, ale tylko debil albo lewak nie widział, że to kwestia czasu. Bezmyślne wpuszczanie takich mas gwałcicieli kóz do Europy to niestety ostatni etap głupoty popełnianej przez lata".

Radnemu postawiono zarzut na podstawie art. 257 kodeksu karnego, a dotyczył on publicznego znieważenia grupy ludności lub osoby z powodu ich przynależności narodowej, wyznaniowej, etnicznej. Do znieważenia miało dojść - wg prokuratury - właśnie poprzez zamieszczenie 14 listopada na portalu wątku dotyczącego zamachów we Francji i problemu uchodźców. Zarzut ten zagrożony jest karą do 3 lat więzienia.

O warunkowe umorzenie sprawy wniósł obrońca radnego adwokat Grzegorz Ćwiek. Podnosił m.in. to, że radny przeprosił za swój wpis na długo przed postawieniem zarzutu. W środę dodał, że Wróbel jest też społecznikiem działającym na rzecz różnych środowisk.

Czytaj też: Niepubliczne znieważenie funkcjonariusza publicznego - też karalne

Wniosek do sądu o warunkowe umorzenie sprawy skierował prokurator, a sąd w środę ten wniosek uwzględnił. Ćwiek wyjaśnił, że sprawę warunkowo umorzono na okres próby jednego roku. Radny ma także wpłacić 2 tys. zł na fundusz pomocy pokrzywdzonym i pomocy postpenitencjarnej. Wydany w środę wyrok jest nieprawomocny.

14 listopada Wróbel napisał też m.in.: "Bzdurne gadanie o pięknej wielokulturowości wczoraj zebrało żniwo", oraz: "Pierwotni Europejczycy mają pod egidą czegoś co świat nazywa tolerancją pozbyć się swoich korzeni i udostępnić te ziemie do życia tym, którzy gdzieś indziej swojego miejsca nie znajdują". "Skończy się w Europie czas polityków +miękkiej fajki+. Hollande, Merkel odejdą w zapomnienie. Nadchodzi czas prawicy, która będzie musiała zrobić porządek w Europie. A żeby zrobić porządek niestety ucierpią też niewinni. Tak jak w każdej wojnie" - pisał.

Dwa tygodnie później, także na swoim profilu, Wróbel za wpis z 14 listopada przeprosił. "Przepraszam za formę swojej wypowiedzi w kontekście wydarzeń w Paryżu 13 listopada 2015 roku. Czynię tak w poczuciu odpowiedzialności za swoje słowa, które mogły kogoś urazić i za tych, którzy teraz się z tego tłumaczą" - napisał.

W środę poproszony o komentarz do wyroku Wróbel napisał: "Użyłem niefortunnego zwrotu, który wywołał burzę, ale sens mojej wypowiedzi pozostaje bez zmian. Jestem przeciwnikiem sprowadzania imigrantów, a ich brak możliwości asymilacji i różnice kulturowe stanowią barierę nie do pokonania".

Wróbel, jest też asystentem na Politechnice Opolskiej i prezesem AZS KU Politechniki Opolskiej. Prorektor Politechniki Opolskiej ds. współpracy i rozwoju prof. Krzysztof Malik mówił PAP po postawieniu zarzutu, że odbył z Wróblem kilka rozmów, czego efektem było to, że radny przeprosił za swój wpis na swoim prywatnym profilu.

Prof. Malik dodał, że sprawa ta na uczelni była "bliska powołania komisji dyscyplinarnej". Jak dodał - w związku z tym jednak, że Wróbel przeprosił, postępowania ostatecznie nie wszczęto. "Na swoją obronę pan Wróbel miał również to, że rok wcześniej jako prezes AZS-u był organizatorem dużej imprezy, meczu przeciw rasizmowi, który zakończył się sukcesem" - powiedział PAP prorektor.

"Biorąc wszystko to pod uwagę postanowiliśmy dać mu kredyt zaufania i szansę. Uznaliśmy, że najważniejsze, by z takich sytuacji wyciągać wnioski, umieć się wycofać i przeprosić" - dodał.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE