PARTNER PORTALU
  • BGK

Paweł Rabiej: Konsolidacja samorządu wobec PiS to pozytywny sygnał

  • Gabriel Paździor    15 maja 2017 - 07:05
Paweł Rabiej: Konsolidacja samorządu wobec PiS to pozytywny sygnał
Paweł Rabiej (Nowoczesna) akcentuje, że referenda w podwarszawskich gminach pokazały poruszenie obywatelskie. (fot.:Nowoczesna/twitter.com)

Działacz Nowoczesnej z Warszawy Paweł Rabiej cieszy się, że PiS wycofuje się w Sejmie: wpierw z ustawy o metropolii, potem z ustawy o sądach (ten projekt zdjęto z obrad Sejmu). Jednocześnie powątpiewa, czy wybory samorządowe odbędą się w terminie. – Przykład metropolii pokazał mieszkańcom, że warto się sprzeciwiać – mówi.




Wicemarszałek Stanisław Tyszka (Kukiz'15) poinformował, że z posiedzenia Sejmu (10 maja) wycofano kontrowersyjny projekt zmian w sądownictwie – na ten moment tylko z posiedzenia Sejmu. Jak skomentowałby pan taką decyzję?

Paweł Rabiej (Nowoczesna), członek zarządu partii: – Obawiam się, że ten projekt wróci, a wycofanie go to ruch taktyczny. Wynika z tego, że premier Beata Szydło z częścią rządu udaje się do Chin na konferencję dotyczącą Jedwabnego Szlaku. Widać było we wtorek (9 maja), na posiedzeniu Komisji, kiedy opozycja mnożyła wątpliwości wobec tego projektu, że PiS chciało go przeforsować bardzo szybko.

To rodzaj gry taktycznej. Sądzę, że chcą mieć pewność spokoju w procedowaniu tej ustawy. To zły projekt i dużo o tym mówimy.

To kolejna taka sytuacja. Pierwszą był projekt metropolii warszawskiej.

– Przykład metropolii pokazał mieszkańcom, że warto się sprzeciwiać. Referendum w Legionowie, czy nawet wyniki pseudokonsultacji posła Jacka Sasina (PiS – przypis redakcji), pokazały, że to się nie podoba. 95 proc. było w Legionowie przeciwko poszerzeniu Warszawy bez pytania mieszkańców. To był projekt niedopracowany i pochopny.

W przypadku Krajowej Rady Sądownictwa i sądów myślę, że chodzi o kupienie czasu. Ten projekt wróci. Obawiam się, że sprzeciw opozycji, środowiska sędziowskiego, czy nawet negatywna opinia Komisji Europejskiej (KE) niewiele zmienią.

W przyszłym roku czekają nas wybory samorządowe. Jak widzi pan nadchodzącą kampanię?

– Dynamikę wyborów samorządowych wyznaczy kilka spraw. Po pierwsze – wszystko na to wskazuje – wybory odbędą się w normalnym terminie, czyli na jesieni. Co nie znaczy, że widmo ich przyspieszenia nie zniknęło.

Po drugie, jest silna konsolidacja samorządu, to pozytywny sygnał. Samorządowcy spotykają się, dyskutują o sytuacji i stawiają opór. Było to widać np. na Marszu Wolności. Pokazują to także referenda w podwarszawskich gminach, trwa poruszenie obywatelskie. To ukazuje kontekst, w którym PiS może bać się przyspieszać pewne kwestie. Jestem podbudowany tym oporem samorządu.

Na przykład wycofują się z dwukadencyjności, działającej wstecz. O ile dobrze pamiętam, wicepremier Gowin zgłaszał wątpliwości do tego rozwiązania.

Rozważając różne scenariusze, obawiam się, że po bieżącej sytuacji – kiedy pojawi się np. wzrost w sondażach – wróci chęć przyspieszenia wyborów samorządowych.

Spotykamy się na Europejskim Kongresie Gospodarczym. Zapytam więc, co sprowadza pana na EEC 2017?

– Sprowadza mnie panel o gospodarce z udziałem liderów partii politycznych. Będzie to dobra okazja, by pokazać różne wizje gospodarki. Oprócz wielu przedstawicieli rządu na EEC będą m.in. Ryszard Petru (Nowoczesna), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), czy Sławomir Neumann z Platformy.

To dobra okazja do pokazania własnej idei.

Pamiętam, co mówił tutaj wicepremier Mateusz Morawiecki rok temu. W swoich zaklęciach nie wyszedł z tego samego cytatu. Niewiele zrobił, stąd nasza obecność.

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.