Pełne i puste kościoły. Gdzie mieszkańcy są najbardziej religijni?

• Najbardziej religijni są mieszkańcy województwa podkarpackiego. Rzeszów wiedzie prym w "religijności" miast.
• Na przeciwnym zaś biegunie znajduje się woj. zachodniopomorskie, gdzie połowa mieszkańców w ogóle nie chodzi do kościoła. Jeżeli chodzi o miasta, pustki w kościołach najbardziej widoczne są w Łodzi.
Pełne i puste kościoły. Gdzie mieszkańcy są najbardziej religijni?

Autorzy „Diagnozy społecznej 2015” Rady Monitoringu Społecznego, zbadali religijność mieszkańców poszczególnych województw. Pytali o udział w nabożeństwach i czestotliwość chodzenia do kościoła.

Jak się okazuje, najbardziej religijnymi województwami są: podkarpackie, małopolskie, opolskie i lubelskie, gdzie z wyjątkiem opolskiego przeważa ludność silnie zakorzeniona od wielu pokoleń; najmniej zaś religijnymi: zachodniopomorskie, łódzkie, warmińsko-mazurskie i lubuskie, czyli głównie północno-zachodni pas tzw. ziem odzyskanych, gdzie przeważa ludność napływowa.

Najwyraźniej od średniej krajowej odstaje woj. podkarpackie, gdzie tylko 11 proc. mieszkańców w ogóle nie chodzi do kościoła, zaś aż 3/4 bierze udział w nabożeństwach co najmniej cztery razy w miesiącu. Na przeciwnym zaś biegunie znajduje się woj. zachodniopomorskie, gdzie połowa mieszkańców w ogóle nie chodzi do kościoła, a ledwie co trzeci bierze udział w uroczystościach religijnych co najmniej cztery razy w miesiącu (ponad dwukrotna różnica w przeciętnej częstości udziału w nabożeństwach między tymi województwami). Praktyki religijne mocno poniżej średniej krajowej odnotowano też w woj. łódzkim i warmińsko-mazurskim.

Wbrew pozorom to nie Częstochowa jest najbardziej religijnym miastem. Najwięcej systematycznie praktykujących wierzących mieszka w Rzeszowie, Radomiu i Gdyni.

Źródło: Diagnoza społeczna 2015. Rada Monitoringu Społecznego.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do obywatel RP: Straszna pezesada, albo i uproszczenie. Swiat nie znał chrześcijaństwa,ani tym bardziej islamu, a filozofowie uczyli tolerancji we współżyciu. Głównym bodźcem do wojen jest fantyzm religijny i ideologiczny; brak szacunku do człowieka trzeźwo myślącego, nie podlegającego fanatycznej p...ropagandzie. W tym sensie mądrych samodzielnie myślących ludzi można znaleźć nawet wśród wyznawców różnych eeligii, głównie wśród buddystów, jak i niewierzących. Niemcy, to podobno chrześcianie, a mordowali bestialsko wszystkich nie faszystów, w tym żydów w szczególności, chociaż przez żydowską religie, ewolucyjnie doszliśmy do chrześcijaństwa i islamu, najmniej tolerancyjnych religii. rozwiń

wdzivny, 2016-03-02 16:44:34 odpowiedz

Nikt nie robi łaski Bogu ani Kościołowi, że jest wierzącym w Boga Chrześcijan i chodzi do kościoła.On sam sobie krzywdę wyrządza, sam się oszukuje, że jest samowystarczalny i nieograniczony w swym jestestwie. Jak wielkie oburzenie było jak Papież powiedział " kto się nie modli do Boga ten mod...li się do Szatana", ale to jest prawda. Człowiek jeśli nie wchodzi w ścieżkę wiary w Boga Prawdziwego to jest wyznawcą ateizmu, marksizmu, nazizmu, tumiwisizmu, itp. Potem sie dziwią badacze społeczni, że Islam swą napastliwa ideologia zagarnia coraz szersze obszary Europy. Działalność postępowców lewicowych czy raczej lewackich wespół z radykalnym islamizmem ma na celu usunięcie chrześcijańskich korzeni Europy. Brak wiary w Prawdziwego Boga, propaganda upadku moralnego zemści się tym, że Europejczyków siłą liczebną wchłonie obca kultura z czasów, kiedy miecz był jedynym argumentem w nawracaniu na wiarę hord plemion azjatyckich. Bezpieczna dla ateistów i innowierców, "kochających inaczej" jest dominacja chrześcijańska aniżeli bezwzględna przemoc Bliskiego Wschodu. rozwiń

obywatel RP, 2016-03-02 15:42:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE