PARTNER PORTALU
  • BGK

Płot wokół Sejmu "narzędziem propagandowym dla opozycji"

  • PAP/KDS    26 marca 2018 - 11:04
Płot wokół Sejmu "narzędziem propagandowym dla opozycji"
Płot, jak chciała tego Kancelaria Sejmu, miał otaczać budynek parlamentu od strony ulicy Wiejskiej i Górnośląskiej. (fot.Facebook/Sejm Rzeczypospolitej Polskiej)

Ciąg dalszy zamieszania wokół budowy płotu wokół Sejmu. Mimo pozytywnej decyzji urzędników warszawskiego ratusza, politycy Prawa i Sprawiedliwości mają mieszane uczucia. W roku wyborczym płot może okazać się "doskonałym narzędziem propagandowym dla opozycji".




W połowie października stołeczny konserwator zabytków Michał Krasucki wydał negatywną decyzję ws. budowy płotu wokół Sejmu. Jak wyjaśnił, na jego opinię miało wpływ stanowisko Społecznej Rady Ochrony Dziedzictwa Kulturowego, która we wrześniu oceniła, że teren parlamentu został zaprojektowany po wojnie jako teren otwarty. Krasucki ocenił projekt płotu, jako ingerujący w charakter ulicy Wiejskiej.

Na początku listopada Kancelaria Sejmu odwołała się do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego od negatywnej decyzji stołecznego konserwatora zabytków ws. budowy płotu wokół Sejmu.

"Sieci" poinformowały w poniedziałek (26.03), że szef resortu kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, 12 stycznia uchylił decyzję konserwatora zabytków i zezwolił na budowę ogrodzenia nawiązującego do tego, które okalało parlament przed 1939 r.

Z kolei 27 lutego - według informacji "Sieci" - prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała zgodę na budowę ogrodzenia wokół Sejmu.

Jak podaje tygodnik, mimo pozytywnej decyzji urzędowej, w PiS nie ma entuzjazmu dla inwestycji okalającej Sejm. - Ewentualna budowa ogrodzenia wypadałaby na okres wyborów samorządowych w listopadzie br. Ogrodzenie byłoby więc doskonałym narzędziem propagandowym dla opozycji - zauważa tygodnik.

Płot, jak chciała tego Kancelaria Sejmu, miał otaczać budynek parlamentu od strony ulicy Wiejskiej i Górnośląskiej. Jego wysokość miała sięgać do trzech metrów; miał być wykonany ze stalowych prętów. Płot - którego koszt wyniósłby 600 tys. zł - miałby stanąć w miejscu murku, który obecnie ogradza Sejm. Jak tłumaczyli w październiku, przedstawiciele Kancelarii Sejmu, płot miał poprawić bezpieczeństwo osób pracujących w parlamencie, a także osób odwiedzających gmach.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.