PARTNER PORTALU
  • BGK

Podlaskie: Organizatorzy manifestacji w Grabówce uniewinnieni

  • PAP/MN    10 kwietnia 2017 - 15:28
Podlaskie: Organizatorzy manifestacji w Grabówce uniewinnieni
Sąd podkreślił, że wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w tych zgromadzeniach jest jednym z podstawowych praw jednostki, zagwarantowanych w Konstytucji. (fot. Fotolia)

Sąd uniewinnił organizatorów manifestacji w obronie gminy Grabówka. Wyrok nie jest prawomocny.




• Sąd Rejonowy w Białymstoku uniewinnił organizatorów manifestacji w obronie gminy Grabówka, których policja obwiniała o to, że umyślnie nie podjęli środków niezbędnych do zapewnienia legalnego przebiegu tych zgromadzeń. 

• Protesty mieszkańców polegały na chodzeniu po przejściach dla pieszych i blokowaniu w ten sposób ruchu na rondzie w Grabówce.

• Utrudnienie ruchu i przejście po pasach uczestników zgromadzenia stanowiło element niejako konieczny tego zgromadzenia - stwierdził sąd. 

Organizowane w grudniu 2015 r. uliczne protesty miały związek z rozporządzeniem rządu, który uchylił decyzję poprzedników o utworzeniu podbiałostockiej gminy Grabówka. 1 stycznia 2016 r. miała ona zostać wydzielona z gminy Supraśl, przygotowania do jej utworzenia już trwały, ale decyzję cofnął rząd premier Beaty Szydło.

Protesty mieszkańców polegały na chodzeniu po przejściach dla pieszych i blokowaniu w ten sposób ruchu na rondzie w Grabówce. Policja oceniła, że w kilku przypadkach ruch blokowano niezgodnie z prawem, a dwaj organizatorzy nie dopełnili wszystkich formalności związanych ze zgłoszeniem tych manifestacji, dlatego postawiła im zarzuty z Kodeksu wykroczeń.

Czytaj też: Posłowie apelują o działania ws. protestu w Dobrzeniu Wielkim

W postępowaniu nakazowym sąd orzekł grzywny w wysokości 600 i 700 zł. Ponieważ obaj obwinieni złożyli sprzeciw od tych wyroków, odbył się w tej sprawie proces, zakończony w poniedziałek (10 kwietnia) nieprawomocnym wyrokiem uniewinniającym.

Nie ma dowodów potwierdzających, że ze strony obu obwinionych faktycznie doszło do umyślnego zaniechania podjęcia środków niezbędnych do zapewnienia zgodnego z prawem przebiegu zgromadzenia - uzasadniał sąd.

Sędzia Małgorzata Sawicka mówiła, że we wniosku o ukaranie nawet sama policja nie wskazała, jakich to środków obwinieni nie podjęli. Przyznała, że co prawda na drodze były utrudnienia, ale "niejako wpisane w zakres tych zgromadzeń i poprzez to właśnie [te utrudnienia] organizatorzy i uczestnicy chcieli zamanifestować swoje poglądy".

"Utrudnienie ruchu i przejście po pasach uczestników zgromadzenia stanowiło element niejako konieczny tego zgromadzenia" - powiedziała sędzia.

Dodała, że co prawda dochodziło do zaostrzenia akcji, kiedy to manifestanci zapowiadali stałe blokowanie przejazdu, ale nawet wtedy przepuszczali regularnie autobusy czy pojazdy uprzywilejowane, a policja od razu organizowała objazdy. W ocenie sądu, utrudnienia, które wtedy dotykały kierowców, nie różniły się znacząco od wcześniejszych.

Czytaj też: Miasto Jest Nasze rozpoczęło społeczny audyt reprywatyzacji

Sąd zwrócił też uwagę, że obwinieni podejmowali rozmowy z policją, starali się też studzić emocje protestujących - powołał się przy tym na zeznania świadków.

Sędzia Sawicka podkreślała też, że wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w tych zgromadzeniach jest jednym z podstawowych praw jednostki, zagwarantowanych w Konstytucji.

Zwracała przy tym uwagę, że to, iż planowane zgromadzenie na drodze może powodować lub rzeczywiście powoduje utrudnienia w ruchu, nie decyduje automatycznie o tym, że takie zgromadzenie nie może się odbyć albo że uczestnicy powinni zostać ukarani.

Nie wiadomo, czy policja zaskarży wyrok. Jej przedstawiciela nie było na publikacji orzeczenia, nie było go też na ostatniej rozprawie, gdy sąd zamknął przewód sądowy, a obrona wygłosiła mowę końcową.

Jeden z obwinionych, Tadeusz Karpowicz, w rozmowie z dziennikarzami dziękował funkcjonariuszom policji, którzy zabezpieczali manifestacje w Grabówce, za współpracę z organizatorami. "Dzięki nim te zgromadzenia odbyły się bardzo bezpiecznie" - dodał.

"Dla nas, od A do Z, było to postępowanie polityczne. (...) To był nakaz z Komendy Głównej Policji" - mówił o wniosku o ukaranie.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.