PARTNER PORTALU
  • BGK

Podstawa programowa, Krystyna Szumilas, PO: Uczeń "wymienia" i "opisuje" to bierność, a nie nauczanie

  • GP    14 lutego 2017 - 12:05
Podstawa programowa, Krystyna Szumilas, PO: Uczeń "wymienia" i "opisuje" to bierność, a nie nauczanie
Nowa podstawa programowa to dla PO kolejne "bałaganiarskie" działanie MEN i Anny Zalewskiej. (fot.:szumilas.pl)

• Po podpisaniu podstawy programowej przez minister edukacji opozycja nie zostawia suchej nitki na tym rozporządzeniu.

• PO jest zdania, że liczy się wychowanie biernego, reagującego tylko na detektywy i rozkazy ucznia.

• - Uczeń, który opuści szkołę, będzie wiedział mniej, niż my czy nasze starsze dzieci - referowała była szefowa MEN Krystyna Szumilas.

• PO niepokoi też liczba zmian wprowadzonych w szkole podstawowej, a także braki pewnych kluczowych zagadnień w ramach nowego wzorca nauczania.




Zmiany w polskiej szkole nabierają tempa. We wtorek (14 lutego) minister edukacji podpisała rozporządzenie, które dostosowuje podstawę programową do reformy edukacji. Dokument krytykuje Platforma Obywatelska. Polityk tej formacji, która kiedyś kierowała MEN, poseł Krystyna Szumilas mówiła zaraz po podpisaniu:

- Podpisano polityczną podstawę programową PiS. Z wypowiedzi minister wynika, że ten dokument niewiele się zmienił w stosunku do tego, co pokazano pod koniec czerwca - padło w Sejmie we wtorek (14 lutego). Szumilas uzasadniała polityczne przesłanki reformy koronnym zarzutem, jakim jest "promowanie wykształcenia biernego, posłusznego, poddającego się poleceniom z zewnątrz".

- W podstawie padają słowa, jak w nauczaniu historii: uczeń "wymienia" i uczeń "opisuje". To znaczy, że jest bierny - podpierała się cytatami z rozporządzenia poseł. - Uczeń więc nie ma analizować, porównywać, czy wyciągać wniosków. Nie ma stawiać własnych ocen - kończyła wątek o uczniach Szumilas.

Nauczyciel nie będzie miał wiele do powiedzenia?

To jednak nie koniec. Dla polityków PO minister, gdy mówiła o wolności nauczyciela nie wspominała, że będzie ona ograniczana. - Podstawa określa dokładne tematy lekcji i opisuje, co może zostać na lekcjach wykonane, dopuszcza też znaczną ingerencję kuratora oświaty i wizytatorów z ramienia centrali.

Czytaj też: Oto szczegóły podpisanego rozporządzenia w sprawie podstawy programowej

Polityk powołała się na protest w Zielonej Górze, którą wizytowała w połowie lutego.

- W tym mieście rodzice nie wysłali dzieci do szkoły - mówiła Szumilas. - Do tej szkoły przyszedł wizytator, który wyprosił nauczyciela i bezprawnie rozmawiał z uczniami. Robił to bez rodziców, bez konsultacji z dyrektorem. To pokazuje, jak głęboko państwo chce ingerować w proces kształcenia.

Czego zabraknie na lekcjach, czego nie będzie?

Krytyka nie kończy się na sprawach organizacyjnych. Platforma ma też wybitnie krytyczne zdanie o tym, w jaką stronę idzie nauczanie oraz jak skonstruowano siatki godzinowe w szkole podstawowej.

- Uczeń, który opuści szkołę, będzie wiedział mniej, niż my czy nasze starsze dzieci - referowała Szumilas, która kiedyś sama uczyła. Według poseł widać wyraźnie braki w nauczaniu, które popchną polską szkołę do PRL.

- Z treści matematyki wyrzucono równania, nie ma zagadnienia funkcji matematycznych - referowała polityk. - Chemia - nie ma promieniowania i osoby Marii Curie-Skłodowskiej. Uczniowie nie uczą się na fizyce o ruchu planet - padało do mikrofonów dziennikarzy we wtorek.

Czytaj: Rzecznik Praw Dziecka o higienie pracy umysłowej w szkołach







×
KOMENTARZE (1)

  • Samorządowiec, 2017-02-14 15:04:04

    "Szumilas liczy, że idea reformy, czyli wprowadzenie modelu 8 plus 4 się załamie, bo w liceum będzie trzeba nadrabiać braki ze szkoły podstawowej. - To pokazuje, że dla PiS nie liczy się wiedza, tylko liczy się, by wychować człowieka podporządkowanego, spolegliwego, realizującego odgórne rozkaz...y". Kpina, a nie rzeczowa argumentacja! Po pierwsze, dziś licea muszą nadrabiać utracony przez uczniów czas w gimnazjach, i w konsekwencji brakuje czasu na przygotowanie uczniów do egzaminu dojrzałości. Po drugie, nie ma państwa PIS. Jest nasze Państwo, któremu na imię Polska. Po trzecie, nie ma żadnych podstaw aby partia opozycyjna, ta czy inna, stanowiła inne normy prawne wbrew obowiązującym przepisom prawa. Prawo oświatowe i Przepisy wprowadzające - Prawo oświatowe są ustawami uchwalonymi i opublikowanymi w Dzienniku Ustaw. W związku z tym wszystkich obowiązuje stan prawny wprowadzony wymienionymi ustawami. Nie ma w przestrzeni naszego państwa na "prawo kaduka" czy "bezprawie totalnej opozycji". Czas to wreszcie zrozumieć i przestać się ośmieszać!  rozwiń