PARTNER PORTALU
  • BGK

Polskie drogi wciąż należą do najniebezpieczniejszych w Unii

  • PAP/AH    10 kwietnia 2018 - 14:38
Polskie drogi wciąż należą do najniebezpieczniejszych w Unii
Polska jest nadal na czwartym od końca miejscu w całej UE pod względem bezpieczeństwa na drogach. (Fot. Shutterstock)

Choć z roku na rok w wypadkach w Polsce ginie coraz mniej osób, to polskie drogi wciąż należą do najniebezpieczniejszych w Unii. Według danych KE, w zeszłym roku na milion mieszkańców ginęło w naszym kraju w wypadkach 75 osób. W całej UE - 49 osób na milion obywateli.




  • W Polsce statystyki są bezwzględne - w zeszłym roku na milion mieszkańców ginęło w wypadkach 75 osób.
  • Nasz kraj jest nadal na czwartym od końca miejscu w całej UE.
  • Gorzej liczby wyglądają jedynie w Rumunii (98 ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców), Bułgarii (96) oraz Chorwacji (80).

Na drogach państw członkowskich ginęło w 2017 roku średnio 49 osób na milion obywateli; rok wcześniej było to 50 ludzi. - To najniższy wskaźnik w historii UE i najniższy na świecie - powiedziała na konferencji prasowej w Brukseli unijna komisarz ds. transportu Violeta Bulc.

W Polsce statystyki wyglądają znacznie gorzej - w zeszłym roku na milion mieszkańców ginęło w wypadkach 75 osób. Jest jednak poprawa, bo w 2016 roku w naszym kraju na milion osób przypadało 80 ofiar śmiertelnych na drogach. Od 2010 spadek wynosi 28 proc.

Polska jest nadal na czwartym od końca miejscu w całej UE. Gorzej liczby wyglądają jedynie w Rumunii (98 ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców), Bułgarii (96) oraz Chorwacji (80).

Ze średnio 49 ofiarami śmiertelnymi wypadków drogowych na milion mieszkańców europejskie drogi utrzymały w 2017 roku status zdecydowanie najbezpieczniejszych na świecie. W obrębie UE najlepsze wyniki osiągnęły w ubiegłym roku: Szwecja (25 ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców), Wielka Brytania (27), Holandia (31) i Dania (32). W porównaniu z 2016 rokiem największy spadek liczby ofiar śmiertelnych zgłosiły Estonia (-32 proc.) i Słowenia (-20 proc.).

Komisarz Bulc podkreślała, że choć w UE jest pozytywny trend, nie ma raczej szans na to, by osiągnąć cel wyznaczony na 2020 rok. W UE liczba ofiar wypadków drogowych powinna wówczas spaść o połowę w porównaniu do 2010 roku. Tymczasem spadek od 2010 do 2017 roku wynosi 20 procent. Drugi rok z rzędu liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych spadła zaledwie o 2 proc. (w 2017 roku było o 300 ofiar mniej niż w 2016 roku).

Pozytywną informacją jest jednak to, że zmniejszają się różnice pomiędzy poszczególnymi krajami. O ile jeszcze w 2016 roku siedem krajów członkowskich UE miało wyniki powyżej 80 ofiar na milion, to w 2017 takie kraje były tylko dwa.

- Niektóre państwa członkowskie osiągnęły naprawę spektakularny postęp w ubiegłym roku. Estonia zmniejszyła liczbę ofiar śmiertelnych wypadków drogowych o 32 proc. pomiędzy 2016 i 2017 rokiem. Słowenia osiągnęła wynik minus 20 proc. Jednak nie możemy zapominać, że cały czas mówimy o 25 300 osobach, które straciły życie i wielu więcej, które żyją z poważnymi obrażeniami - podkreślała Bulc.

Z szacunków podawanych przez Komisję Europejską wynika, że w zeszłym roku poważne obrażenia odniosło 135 tys. osób, których znaczny odsetek stanowili użytkownicy niechronieni: piesi, rowerzyści i motocykliści. - Wypadki drogowe, w których ludzie giną lub odnoszą obrażenia, mają również negatywny wpływ na ogół społeczeństwa, z szacowanym kosztem społeczno-ekonomicznym w wysokości 120 mld euro rocznie - podkreśliła KE.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.