Posłowie i prezydent Rzeszowa o poszerzeniu granic Opola

· Od niedzieli, 14 lutego, w Opolu trwają konsultacje społeczne ws. poszerzenia granic miasta.
· Ich przeprowadzenie jest niezbędne, by władze miasta mogły zawnioskować do Rady Ministrów o powiększenie granic.
· Wniosek ten Opole musi złożyć do końca marca. Rada Ministrów podejmie decyzję do końca lipca.
Posłowie i prezydent Rzeszowa o poszerzeniu granic Opola
Arkadiusz Wiśniewski (fot. .opole.pl)

Powiększenie Opola może doprowadzić do zwiększenia potencjału miasta i jego rozwoju, ale należy do tego dążyć drogą konsensusu - m.in. takie są argumenty parlamentarzystów ws. powiększenia Opola.

O plusach powiększania miasta mówił też w Opolu prezydent Rzeszowa. Z prezydentem Rzeszowa Tadeuszem Ferencem, który procedurę poszerzenia granic miasta przeprowadzał już kilkukrotnie, oraz z parlamentarzystami z woj. opolskiego o planie poszerzenia granic Opola rozmawiał w poniedziałek, 15 lutego, prezydent tego miasta Arkadiusz Wiśniewski.

Ferenc na spotkaniu z dziennikarzami podkreślał, że proces powiększania miasta o tereny sąsiednich gmin "jest niesamowicie trudny". Wspominał, że pierwsze rozszerzenie granic Rzeszowa miało miejsce w 2006 r., a potem następowało kilka razy do roku 2010. Obecnie znów Rzeszów chce poszerzyć swoje granice o tereny gm. Krasne. "Moim marzeniem było, żeby Rzeszów powiększyć o 100 proc. Udało się o 117 procent" - opowiadał Ferenc.

Argumentował, że Rzeszów przed powiększeniem był najmniejszym miastem wojewódzkim w Polsce, miał 53 km kw. i nie posiadał np. atrakcyjnych terenów inwestycyjnych. "W tej chwili mamy strefy, mamy kolejne firmy. Budżet miasta w 2003 r. wynosił 370 mln zł, a w tej chwili, w ub.r. prawie 1,3 mld zł. Dynamika rozwoju jest przeogromna" - argumentował.

Podał też, że w ostatnich latach przybyło 35 tys. mieszkańców; również studentów. Dodał, że miasto zainwestowało w ostatnich latach 707 mln zł na terenach, które włączyło w swoje granice.

Prezydent Opola podkreślał, że Rzeszów jest obecnie "na liście najdynamiczniej rozwijających się miast w Polsce". "Chcemy pójść drogą, którą poszedł Rzeszów - rozwoju i budowania silnego centrum regionu, które przez swoją siłę, przez budżet, będzie potrafiło wpływać również pozytywnie na ościenne miejscowości" - argumentował.

Od niedzieli, 14 lutego, w Opolu trwają konsultacje społeczne ws. poszerzenia granic miasta. Ich przeprowadzenie jest niezbędne, by władze miasta mogły zawnioskować do Rady Ministrów o powiększenie granic. Wniosek ten Opole musi złożyć do końca marca. Rada Ministrów podejmie decyzję do końca lipca.

Prezydent Opola chce włączyć w granice miasta tereny 13 sołectw (całych lub ich części) z 5 podopolskich gmin: Dąbrowy, Dobrzenia Wielkiego, Komprachcic, Prószkowa i Turawy. Dzięki temu miasto zyskałoby blisko 9,5 tys. mieszkańców (dziś liczy niespełna 120 tys.) i ponad 5,3 tys. ha. Zdaniem prezydenta dałoby to możliwość rozwoju Opola. Propozycja prezydenta, poparta w listopadzie przez radę miasta, wzbudziła sprzeciw sąsiednich gmin. Ich mieszkańcy organizowali już protesty, pikiety i blokady dróg.

Po południu w poniedziałek prezydent Opola wraz z prezydentem Rzeszowa spotkali się też z parlamentarzystami z woj. opolskiego. Po tym spotkaniu poseł PO i b. wojewoda opolski Ryszard Wilczyński mówił mediom, że argumentacja prezydenta Opola jest taka, by dzięki zmianie granic "doprowadzić do skokowego zwiększenia potencjału miasta", co faktycznie może mieć miejsce. Zaznaczył jednak, że należałoby do tego dążyć drogą konsensusu. "Przykład Rzeszowa pokazuje, że miasta przez takie śmiałe ruchy zyskują" - uznał.

Pytany o to, czy gdyby wciąż był wojewodą, to rekomendowałby rządowi poszerzenie granic Opola, Wilczyński odrzekł, że "od strony argumentacji regionalnej czy miastotwórczej proces (poszerzenia granic - PAP) jest absolutnie przekonywujący". "Natomiast zwróciłbym uwagę na kwestię społeczną, tzn. nie wiem, czy nie zasugerowałbym jednak przedłużenia czasu na konsultacje" - odpowiedział Wilczyński podkreślając, że "Opole musi powiedzieć sąsiednim gminom, co zyskają". Zapewnił, że on sam "kibicuje śmiałym pomysłom".

Poseł mniejszości niemieckiej Ryszard Galla (niezrz.) uznał natomiast, że "nieprzekonujący" jest dla niego sposób, w jaki prezydent Opola dąży do rozwoju miasta. Jak powiedział Galla, Wiśniewski "patrzy tylko na własne podwórko" i "chce kosztem sąsiadów poszerzyć granice miasta". Tymczasem w przekonaniu posła rozwój Opola mógłby następować w ramach Aglomeracji Opolskiej. Galla zapowiedział też, że będzie chciał, by opolscy parlamentarzyści spotkali się także z wójtami i burmistrzami gmin, których tereny miałyby być do miasta włączone, tak by wysłuchać również "drugiej strony".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE