PARTNER PORTALU
  • BGK

Prezes PSL o projekcie PiS zmian w Kodeksie wyborczym: zbójecka ordynacja

  • PAP/rs    13 listopada 2017 - 13:43
Prezes PSL o projekcie PiS zmian w Kodeksie wyborczym: zbójecka ordynacja
Jako „zbójecką” określił projekt zmian w ordynacji wyborczej autorstwa PiS prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PTWP

Jako „zbójecką” określił projekt zmian w ordynacji wyborczej autorstwa PiS prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. To jest rozbiór Polski samorządowej opartej na zasadzie pomocniczości, którą budowaliśmy wszyscy - oświadczył w poniedziałek w Krakowie prezes Stronnictwa.




• Projekt PiS przewiduje m.in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, zniesienie JOW-ów w wyborach do rad gmin.

• W ocenie prezesa PSL ordynacja jest "ustawianiem przez PiS warunków pod siebie". - PiS wprowadza takie rozwiązania, które umożliwią im wygranie wyborów, bo nie są w stanie w walce fair play wygrać tych wyborów - podkreślił prezes PSL.

• Najbardziej kontrowersyjne zmiany - zdaniem prezesa PSL - dotyczą kodeksu wyborczego. Skrytykował m.in. sposób ustalania obwodów do głosownia na terenie gminu, które ma ustalić nie właściwa rada, tylko powiatowy komisarz wyborczy, bez odpowiedniej opinii tej rady.

Projekt PiS wprowadzający zmiany w Kodeksie wyborczym, a także w ustawach: o samorządzie gminnym, samorządzie powiatowym i o samorządzie województwa, wpłynął do marszałka Sejmu w miniony piątek. Przewiduje m.in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, zniesienie JOW-ów w wyborach do rad gmin, a także zniesienie możliwości wyborów dwudniowych i rezygnację z głosowania korespondencyjnego.

Zdaniem prezesa PSL, przedstawiciele partii rządzącej wybiórczo poinformowali o treści proponowanych zmian w ordynacji.

- To jest zbójecka ordynacja, obłudne działanie, oszukujące naszych rodaków, niszczące Polskę samorządową. To jest rozbiór Polski samorządowej, opartej na zasadzie pomocniczości, którą budowaliśmy wszyscy - niezależnie z jakiej partii, najwięcej z komitetów bezpartyjnych. Budowaliśmy nasze małe ojczyzny; było to możliwe dzięki współpracy, porozumieniu - mówił dziennikarzom Kosiniak-Kamysz.

W jego ocenie ordynacja jest "ustawianiem przez PiS warunków pod siebie". - PiS wprowadza takie rozwiązania, które umożliwią im wygranie wyborów, bo nie są w stanie w walce fair play wygrać tych wyborów - podkreślił prezes PSL.

Jego zdaniem PiS chce wprowadzić złe rozwiązania "przykryte piękną warstwą lukru". - Na początku w tej ustawie mamy opisane zwiększenie kompetencji radnych, dyskusje nad stanem gminy, powiatu, województwa z udziałem obywateli, czy budżety obywatelskie. Z tym nie ma problemu - powiedział Kosiniak-Kamysz. Jednocześnie zauważył, że wszystko, co najważniejsze jest opisane na kolejnych stronach.

Najbardziej kontrowersyjne zmiany - zdaniem prezesa PSL - dotyczą kodeksu wyborczego. Te zmiany, jak ocenił, mogą oznaczać koniec wolnych wyborów.

Prezes PSL skrytykował m.in. sposób ustalania obwodów do głosownia na terenie gminu, które ma ustalić nie właściwa rada, tylko powiatowy komisarz wyborczy, bez odpowiedniej opinii tej rady.

Kosiniak-Kamysz uważa, że preferencja małych okręgów wyborczych na wszystkich szczeblach samorządu (od trzech do siedmiu mandatów), może ograniczyć wpływ obywatela na wybory. - Może dojść do tego, że 30, 40, a może nawet 50 proc. głosów zostanie zmarnowanych. Czyli jaki wpływ będzie miał obywatel, który oddaje głos i nie chce wybierać między PiS-em i anty-PiS-em, na rzeczywistość na poziomie powiatowym czy regionalnym? - zastanawiał się prezes PSL.

PSL krytykuje także odejście, po 2019, od sędziowskiego składu PKW. Obecnie w skład PKW wchodzi 3 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wskazanych przez prezesa TK, 3 sędziów Sądu Najwyższego, wskazanych przez Pierwszego Prezesa SN oraz 3 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, wskazanych przez Prezesa NSA. Według propozycji PiS w skład PKW nadal ma wchodzić 9 osób, ale TK i SN wskażą po 1 sędzim, natomiast 7 wybranych zostanie w Sejmie.







×
KOMENTARZE (1)

  • Rebus, 2017-11-13 20:07:13

    Ale to już było. I wtedy PZPR brała 99 procent głosów. Ha.Ha. Pan Prezes tak po cichu wie co było dobre tylko przed kamerą to opluwa.