PARTNER PORTALU
  • BGK

Prezydent Duda rozpoczął wizytę w Siemianowicach Śląskich

  • PAP/EM    9 marca 2017 - 16:20
Prezydent Duda rozpoczął wizytę w Siemianowicach Śląskich
(fot. facebook.com/andrzejduda)

Od złożenia wieńca pod pomnikiem upamiętniającym powrót Siemianowic Śląskich do Polski rozpoczął czwartkową (9 marca), kilkugodzinną wizytę w tym mieście prezydent Andrzej Duda. W planach ma m.in. spotkanie z mieszkańcami i wizytę w fabryce Rosomak.




Prezydent przyjechał do Siemianowic po godz. 15. W asyście policji złożył wieniec i ukląkł przed pomnikiem. Później zamienił kilka zdań z lokalnymi działaczami. Wokół monumentu zgromadziła się grupa mieszkańców, która przywitała Dudę brawami.

Późnym popołudniem prezydent Duda na Rynku Miejskim spotka się z mieszkańcami. Wcześniej pojechał do Centrum Leczenia Oparzeń, co jednak nie znalazło się w oficjalnym programie wizyty.

Swoją wizytę Duda zakończy w fabryce Rosomak, gdzie od kilkunastu lat produkowany jest kołowy transporter opancerzony o tej samej nazwie. Dotychczas powstało 760 tych pojazdów w różnych wersjach. 720 z nich trafiło do polskiej armii, a 40 na eksport.

Monument, pod którym prezydent złożył wieniec, ufundowali w latach 20. ubiegłego wieku siemianowiccy policjanci. Pomnik został zniszczony przez Niemców w 1939 r. Odbudowano go i ponownie odsłonięto w 1996 roku, stoi przy miejscowej komendzie policji.

Być może do odbudowy nigdy by nie doszło, gdyby nie zdjęcie, które zobaczył na wystawie katyńskiej w Krakowie w 1990 r. b. policjant, a obecnie pracownik siemianowickiego muzeum Artur Garbas. Stara fotografia przedstawia policjanta Stanisława Tajera na tle pomnika. Na zdjęciu dobrze widoczny jest napis na tablicy przytwierdzonej do monumentu: "1335-1922. Na pamiątkę wielkiej chwili ufundował zespół komisariatu policji w Siemianowicach pod kierownictwem podkomisarza Drzewuszewskiego Wincentego w dniu 3 maja 1925".

Pasjonaci lokalnej historii starali się odnaleźli pomnik w ogródku, w krzakach przy ul. Szkolnej. Był pozbawiony tablicy i orła z rozpostartymi skrzydłami, który wieńczył cokół, ale nie ulegało wątpliwości, że to ten sam pomnik, który uwieczniono na starym zdjęciu.

"Zdążyliśmy w ostatniej chwili. Pomnik miał być wkrótce stamtąd wywieziony. Na szczęście udało się go ocalić od zapomnienia, a to jedyny tego typu obiekt w Polsce" - powiedział skarbnik Siemianowic Henryk Falkus. Odrestaurowany pomnik, z odtworzonym orłem i tablicą, został przeniesiony na teren siemianowickiej komendy policji. Odsłonięto go w lipcu 1996 r.

Powołana przez prezydenta miasta komisja historyczna ustaliła, że większość załogi siemianowickiego komisariatu, która ufundowała pomnik, została zamordowana w Twerze wiosną 1940 r. Taki los spotkał także podkom. Drzewuszewskiego. Jego nazwisko oraz ponad 20 innych zabitych umieszczono na tablicach pamiątkowych przy pomniku. Miejsce w którym stoi monument, jest zarazem symboliczną mogiłą - złożono przy nim urnę z ziemią z cmentarza wojennego w Miednoje, gdzie chowano pomordowanych.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.