Prezydent Gdańska: prokuratura traci cenny czas na rzeczy nieważne

Prokuratura traci cenny czas na rzeczy nieważne i nieistotne - powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz po przesłuchaniu w prokuraturze. Prowadzi ona postępowanie ws. zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę Muzeum II Wojny Światowej złożonym przez dyrektora tej placówki.
Prezydent Gdańska: prokuratura traci cenny czas na rzeczy nieważne
(Fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl)

• Po przesłuchaniu prezydent Gdańska powiedział dziennikarzom, że przedmiotem zainteresowania prokuratury jest "jednozdaniowy aneks rozwiązujący umowę między miastem Gdańsk a Muzeum II Wojny Światowej".

• Umowa ma charakter ramowy, intencjonalny. Mówi o współpracy, koordynacji. Ta umowa nie niosła za sobą żadnych skutków ani prawnych, ani finansowych. Ta umowa też nie obiecywała Muzeum II Wojny Światowej przekazywania żadnych gruntów w użyczenie czy dzierżawę - wyjaśnia Paweł Adamowicz.

• Wyjaśnił, że umowę z MIIWŚ podpisywał, kiedy jego dyrektorem był Machcewicz. - Z chwilą połączenia fikcyjnego Muzeum Westerplatte i Pola Bitwy z Muzeum II Wojny Światowej Machcewicza przestało istnieć to muzeum, z którym ja podpisywałem tę umowę. Powstał całkiem nowy byt prawny - precyzuje.

Przesłuchanie Adamowicza we wtorek w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku trwało godzinę i 45 minut.

W ubiegły czwartek rzecznik prasowy Muzeum II Wojny Światowej (MIIWŚ) w Gdańsku Aleksander Masłowski rozesłał do mediów oświadczenie, w którym wyjaśnił, że dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku dr Karol Nawrocki złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę placówki.

- Zawiadomienie to związane było z faktem rozwiązania porozumienia zawartego w 2009 r. pomiędzy Muzeum a miastem Gdańsk, dotyczącego szerokiego zakresu współpracy. Rozwiązanie porozumienia nastąpiło w dniu 4 kwietnia 2017 r., a więc w czasie, kiedy Muzeum kierował jeszcze ówczesny dyrektor prof. Paweł Machcewicz, który podpisał aneks rozwiązujący porozumienie, naszym zdaniem działając tym samym na szkodę zarządzanej przez siebie instytucji - napisał w oświadczeniu Masłowski.

Według Masłowskiego, brak formalnego porozumienia pomiędzy Muzeum a miastem ogranicza, a miejscami wręcz uniemożliwia podejmowanie przez Muzeum działań dotyczących zagospodarowania miejsca tak ważnego dla polskiej historii jakim jest pole bitwy na Westerplatte, powoduje także liczne inne utrudnienia we współpracy pomiędzy Muzeum a miastem.

Po przesłuchaniu Adamowicz powiedział dziennikarzom, że przedmiotem zainteresowania prokuratury jest "jednozdaniowy aneks rozwiązujący umowę między miastem Gdańsk a Muzeum II Wojny Światowej".

- Umowa ma charakter ramowy, intencjonalny. Mówi o współpracy, koordynacji. Ta umowa nie niosła za sobą żadnych skutków ani prawnych, ani finansowych. Ta umowa też nie obiecywała Muzeum II Wojny Światowej przekazywania żadnych gruntów w użyczenie czy dzierżawę. Natomiast, niezależnie od tej umowy miasto Gdańsk użyczało i nie wyklucza użyczać gruntów na cele ekspozycji plenerowych na terenie Westerplatte. Przypomnę, że miasto Gdańsk jest właścicielem większości gruntów w historycznej części Westerplatte - dodał.

Jak podkreślił, jest "zdziwiony całym tym zamieszaniem". - Otóż jedna osoba, pan Nawrocki, składa donos do prokuratury. Powoduje, że prokuratura traci cenny czas na rzeczy 50-rzędne, nieważne i nieistotne. Mój czas też jest cenny i drogi - dodał.

- Do tej pory dyrektor Nawrocki nie znalazł czasu by prezydentowi Gdańska, czy jego współpracownikom, przedstawić co tak naprawdę chciałby robić, jakie ma plany na terenie Westerplatte - powiedział Adamowicz.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Przecież chłopaki z PIS wiedzą lepiej.

Rebus, 2017-11-15 20:37:36 odpowiedz

Oczywiści Adamowicz nic nie zrobił jednozdaniiwy aneks prokuratura traci czas a na przesłuchaniu i postawieniu zarzutów dla Adamowicza i jego Żony za roszczenia majątkowe to na rozprawie głównej powie że to jest trzy zdaniowy aneks i prokuratura traci czas bo trzy razy popełnił błąd i to jest nie wa...żne no to albo prokuratura zacznie myśleć jak Adamowicz jest był i będzie złodziejem i mu wszysko wolno to ludzie zwykli będą swoje sprawy tłumaczyli na paradoks prokuratury i Adamowicza wszyscy kradną zatajają swoje majątki i co nie można Adamowicz może to ja nie moge i co robi prokurator generalny Zbigniew Ziobro no to ciekawe zjawisko rozwiń

Alvarez, 2017-11-14 18:52:27 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE