PARTNER PORTALU
  • BGK

Prezydent Lublina nie złamał prawa umową najmu w nieistniejącym biurowcu

  • PAP/JS    20 września 2016 - 11:58
Prezydent Lublina nie złamał prawa umową najmu w nieistniejącym biurowcu
Prezydent Lublina Krzysztof Żuk (fot. mat. pras.)

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk nie naruszył prawa zawierając w 2014 r. umowę najmu przez miasto części powierzchni w nieistniejącym jeszcze biurowcu prywatnego dewelopera – orzekła Komisja przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Lublinie.




Regionalna Komisja Orzekająca przy RIO w Lublinie badała sprawę na wniosek rzecznika dyscypliny finansów publicznych, który zarzucał prezydentowi Lublina, że zawarł umowę najmu bez stosowania przepisów prawa o zamówieniach publicznych, czym naruszył zasadę uczciwej konkurencji, równego traktowania wykonawców.

Komisja uniewinniła Żuka od stawianych mu zarzutów. - Komisja doszła do przekonania, że w chwili zawierania umowy najmu w formie aktu notarialnego 7 sierpnia 2014 r. spod reżimu ustawy prawo zamówień publicznych wyłączone były umowy najmu - powiedział w uzasadnieniu orzeczenia przewodniczący komisji Piotr Prystupa.

Przypomniał, że ustawa prawo zamówień publicznych została znowelizowana w czerwcu 2016 r. Wcześniej w art. 4 pkt 3 ustawy zawierał zapis, że ustawy nie stosuje się do zamówień których przedmiotem jest "nabycie własności nieruchomości oraz innych praw do nieruchomości, w szczególności dzierżawy i najmu". W znowelizowanej ustawie punkt ten zmieniono na: "nabycie własności lub innych praw do istniejących budynków lub nieruchomości".

Jak podkreślił Prystupa, przepis ten przed nowelizacją nie zawierał żadnych dodatkowych obostrzeń, co do czasu najmu czy budynków. - Komisja uznała, że uprawnionym było stanowisko władz Lublina, co do wyłączenia tej umowy najmu spod reżimu stosowania przepisów prawa zamówień publicznych - dodał przewodniczący.

Sporna umowa dotyczyła powierzchni w biurowcu, który obecnie jest budowany przez prywatnego dewelopera na kupionej od miasta działce. Budynek ma być gotowy w 2017 r. Samorząd Lublina zawarł z deweloperem umowę na wynajem części pomieszczeń (14 tys. m kw.) w tym budynku, po jego wzniesieniu, które miały być przeznaczone na biura urzędu. Czynsz określono na 40 zł netto za metr kw. przez pierwsze dwa lata wynajmu, później ma wzrosnąć do 42,28 zł i być waloryzowany o wskaźnik inflacji. Umowę podpisano na 10 lat z możliwością przedłużenia. Przewidywała ona też, że po dwóch latach miasto będzie miało prawo odkupić wynajmowane pomieszczenia od dewelopera.

Prezes Urzędu Zamówień Publicznych, uznał, że choć umowa dotyczyła najmu, to w istocie jej celem była budowa obiektów, które po wybudowaniu będą oddane do dyspozycji gminy. W takiej sytuacji - w opinii Urzędu - "główny przedmiot umowy stanowią roboty budowlane", a ich wykonawca powinien być wyłoniony w drodze przetargu, którego miasto nie przeprowadziło. Prezydent Lublina odwołał się do Krajowej Izby Odwoławczej, ale ta potwierdziła ustalenia Urzędu.

Po kontroli Urzędu Zamówień Publicznych wniosek o ukaranie Żuka do Komisji przy RIO w Lublinie złożył rzecznik dyscypliny finansów publicznych. Prystupa zaznaczył, że kontrolujący z Urzędu Zamówień Publicznych wzięli pod uwagę dyrektywy unijne uznające, że najem możliwy jest tylko w stosunku do obiektów już istniejących. Jednak - jak podkreślił przewodniczący Komisji Orzekającej przy RIO - dyrektywy unijne, aby były wiążące dla polskiego prawodawstwa muszą być wdrożone do polskiego systemu prawnego, a w tym przypadku stało się to dopiero w nowelizacji ustawy w czerwcu 2016 r.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.