PARTNER PORTALU
  • BGK

Prokuratura objęła nadzorem sprawę radnego z Bydgoszczy

  • PAP/JS    18 kwietnia 2017 - 19:57
Prokuratura objęła nadzorem sprawę radnego z Bydgoszczy

O sprawie bydgoskiego radnego, do niedawna należącego do Prawa i Sprawiedliwości, media informują od kilku dni (fot.pixabay)

Prokuratura Krajowa objęła nadzorem służbowym postępowanie w sprawie bydgoskiego radnego, dotyczące znęcania się nad żoną - poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. Adwokat radnego komentuje nagranie: "To wołanie o miłość".




Jak poinformowała prok. Bialik sprawa ta jest "zarówno nadzorowana przez prokuraturę okręgową, jak również jest zwierzchni nadzór służbowy Prokuratury Krajowej".

O sprawie bydgoskiego radnego, do niedawna należącego do Prawa i Sprawiedliwości, media informują od kilku dni. Żona polityka upubliczniła w sieci nagranie, z którego wynika, że mąż znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. O przemocy, której miała doświadczyć z jego strony, opowiedziała też kilkanaście dni temu w TVP2.

Czytaj też: Bydgoski radny PiS znęcał się nad żoną: Poseł pisze do Zbigniewa Ziobry

W tej sprawie dochodzenie prowadzi warszawska policja pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Zawiadomienie w lutym br. złożył pełnomocnik żony radnego. Dotyczyło ono podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na znęcaniu się psychicznym i fizycznym nad nią przez męża. Po najściu - już w Warszawie - kobieta złożyła też zawiadomienie o naruszeniu miru domowego.

"Dochodzenie trwa, zostało przedłużone do 30 maja br. Wystąpiliśmy też w drodze pomocy prawnej o przesłuchanie świadków w Bydgoszczy, gdzie miało dochodzić do przemocy. Czekamy obecnie na protokoły z tych przesłuchań" - powiedział rzecznik prasowy praskiej prokuratury Łukasz Łapczyński. Doprecyzował, że chodzi o zdarzenia, które miały miejsce od 2006 roku do lutego 2017 r.

Jako pierwszy o przemocy, której ówczesny radny PiS miał dopuścić się wobec żony, napisał w lutym "Express Bydgoski". Radny zapewniał na łamach gazety, że nigdy nie uderzył ani małżonki ani dzieci. Po publikacji "Expressu Bydgoskiego" radny zrezygnował z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości.

Sprawę skomentował adwokat radnego Piotr Bartecki na łamach portalu wyborcza.pl. "To wołanie o miłość" -powiedział. 

"Nagrania są drastyczne pod względem językowym, ale nie w sensie samego przekazu. Żona mojego klienta dysponuje czterema nagraniami z ostatnich czterech lat. To jedna kłótnia rocznie, co zdarza się w każdym związku. Nie można za to przeprowadzać linczu" - mówi portalowi wyborcza.pl Piotr Bartecki.

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (3)

  • Anna, 2017-04-25 19:16:13

    Do BBB: Dokładnie! Taka argumentacja to hańba dla adwokata. Znęcać się bestialsko nad swoją ofiarą i prosić o uczucie to to samo? W żadnym wypadku. Wstyd i dwulicowe zakłamanie. Ciekawe, czy Pan adwokat w taki sam sposób prosi o miłość swoją własną żonę, skoro nie widzi w tym nic złego. I jeden i dr...ugi bydlak i tyle.  rozwiń
  • danderek, 2017-04-19 14:32:56

    Bardzo dobrze się stało,że sprawa ujrzała światło dzienne.W Polsce jest wielu takich mężów co to żonę traktują jak mebel. Uzasadnienie adwokata - kompromitujące.
  • BBB, 2017-04-19 08:16:05

    Panie Ziobro...może wyciągnie Pan konsekwencje wobec adwokata..którego komentarz woła o pomstę do nieba. Czy może akurat ten adwokat jest nietykalny bo broni polityka PIS?!