PARTNER PORTALU
  • BGK

Przewodniczący Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii nie zostanie wybrany? Marcin Krupa wymownie: "Zarząd nie jest obligatoryjny do rozpoczęcia działalności"

  • Katarzyna Domagała-Szymonek    24 sierpnia 2017 - 10:27
Przewodniczący Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii nie zostanie wybrany? Marcin Krupa wymownie: "Zarząd nie jest obligatoryjny do rozpoczęcia działalności"

Ile czasu potrzebują prezydenci na znalezienie porozumienia. - To może być godzina, dzień, dwa, tydzień czy dwa tygodnie - odpowiada Krupa (fot. Facebook/Marcin Krupa)

- Póki co o żadnej kłótni nie możemy mówić, i całe szczęście, że jej nie ma. Natomiast robię wszystko, by do niej nie doszło. Nadal w trzech z pięciu podregionów Metropolii (gliwicki, katowicki i bytomski) nie udało się dojść do porozumienia w sprawie przedstawicieli w zarządzie - tak decyzję o przesunięciu terminu wyboru zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii tłumaczy Marcin Krupa, prezydent Katowic. Dodaje jednak dość stanowczo, że zarząd nie jest obligatoryjnym elementem do rozpoczęcia działalności metropolii.




• We wtorek (22.08) Marcin Krupa, prezydent Katowic i pełnomocnik ds. utworzenia związku metropolitalnego w woj. śląskim poinformował o przesunięciu terminu wyboru zarządu metropolii oraz jej przewodniczącego. 

• Powód? Konflikty personale wewnątrz nowego tworu. Na tydzień przed pierwszą sesją - zwołana na 29 sierpnia - w trzech z pięciu podregionów nie udało się dojść do porozumienia w sprawie przedstawicieli do zarządu metropolii. 

• - Każdy ma prawo to oceniać według własnego zdania. Ja patrzę nie z perspektywy Katowic, ale z perspektywy pełnomocnika metropolii - odnosi się do opinii prezydentów innych miast na temat jego decyzji. 

****** 

Po co wam polityczna kłótnia między PO i PiS, do której zmierza sytuacja w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii?

Póki co o żadnej kłótni nie możemy mówić, i całe szczęście, że jej nie ma. Natomiast robię wszystko, by do niej nie doszło. Nadal w trzech (gliwicki, katowicki i bytomski) z pięciu podregionów metropolii nie udało się dojść do porozumienia w sprawie przedstawicieli w zarządzie. Uznałem, że potrzebujemy więcej czasu, by to przedyskutować, by dalsze kroki budowania metropolii przebiegały w atmosferze porozumienia.

Skrócony program pierwszego posiedzenia właśnie daje nam ten potrzebny czas. Skoro na tydzień przed posiedzeniem, nie ma konsensusu w tej sprawie, to uznałem, że wpisywanie w plan posiedzenia wyboru zarządu i przedstawiciela metropolii byłoby nieuzasadnione. Zaznaczę, że program musiał powstać, bowiem jako pełnomocnik ds. utworzenia związku metropolitarnego, mam obowiązek rozesłania go na siedem dni przed pierwszym posiedzeniem.

Ile czasu potrzebujecie, żeby dojść w tej kwestii do porozumienia?

To może być godzina, dzień, dwa, tydzień czy dwa tygodnie. Wiele zależy od dobrej woli. A samo utworzenie metropolii pokazało, że potrafimy się wznosić ponad podziały.

Co z zarządem?

Z przepisów Ustawy metropolitalnej jasno wynika, że od 1 lipca istnieje zarówno zarząd metropolii, jak i zgromadzenie metropolii. Do czasu zwołania pierwszego posiedzenia i wyłonienia przewodniczącego zgromadzenia tę funkcję pełni pełnomocnik ds. utworzenia związku metropolitarnego, czyli ja. Jeżeli do 29 sierpnia dojdziemy do konsensusu, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zmienić program. Zresztą musimy to zrobić, bo dokument, który rozesłałem jest jedynie projektem programu. Na wniosek któregokolwiek z delegatów zgromadzenia będzie można go zmienić. Tym samym nie wykluczam, że 29 sierpnia będziemy wybierali zarząd metropolii.

Niektórzy prezydenci miast zapewniają, że zrobią wszystko, by tego dnia zarząd został wybrany.

Jeśli będzie porozumienie, chęć zmiany porządku obrad, dlaczego nie.

Pana zdaniem, te personalne nieporozumienia już na stracie odbiją się na przyszłości Metropolii?

Nie będą miały na nią większego wpływu. Przy wyborach personalnych sytuacja zawsze będzie kłopotliwa i napięta. Zawsze ktoś ma swoje typy. Muszę jasno powiedzieć, że w przypadku metropolii, nie powinniśmy myśleć, jak tam wcisnąć swojego człowieka. Ale powinniśmy zastanawiać się nad tym, jakie kompetencje, umiejętności i doświadczenie będą mieli ludzie, którzy na jej czele staną. To dzięki nim metropolia ma ruszyć z kopyta, a jej rozwój ma być jak najbardziej dynamiczny.

To, czy będzie to Kowalski, Nowak czy Krawczyk, do jakiej partii będzie przynależał, jest już mniej ważne. Zwrócę uwagę, że przewodniczący zarządu ma takie samo prawo głosu, jak każdy z jego członków. Decyzje będą zapadały w sposób kolegialny. Oczywiście jest wyjątek, kiedy nie ma jednej z osób, wtedy głos decydujący rzeczywiście będzie należał do przewodniczącego. Ale skoro do zarządu chcemy wybrać odpowiedzialnych ludzi, to nie wiedzę możliwości, by działał on w okrojonej ilości osób.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.