PARTNER PORTALU
  • BGK

Radni otaczają się asystentami. Wynagrodzenie jest rzadkie, ale chętnych nie brak

  • Michał Nowak    11 kwietnia 2017 - 00:19
Radni otaczają się asystentami. Wynagrodzenie jest rzadkie, ale chętnych nie brak

Paweł Bliźniuk, wiceprzewodniczący Rady Miasta Łodzi z ramienia Platformy Obywatelskiej, posiada siedmiu asystentów społecznych. (fot. Facebook)

Radni coraz chętniej otaczają się uczniami i studentami, którzy pełnią rolę ich asystentów. Wynagrodzenie za pracę rzadko wchodzi w grę, ale chętnych często nie brakuje.




• Łukasz Wantuch, radny z Krakowa, postanowił zatrudnić asystenta, który pomoże mu w pracy na rzecz samorządu. Wobec kandydatów ma spore wymagania, ale oferuje też zapłatę za wykonywaną pracę.

• Radny z Krakowa nie jest wyjątkiem, bo – wzorem posłów – radni coraz chętniej otaczają się asystentami.

• W Łodzi asystenci społeczni funkcjonują z powodzeniem – niektórzy radni mają ich nawet po kilku. Z kolei w Toruniu podobna inicjatywa zakończyła się fiaskiem.

• Praca asystenta nie jest równoznaczna z pracą sekretarki - mówi nam asystent społeczny Andrzej Zarzecki. Dodaje, że jeśli ktoś chce związać karierę z samorządem, to tego typu praktyka jest wręcz konieczna.

Bycie radnym to służba, ale też obowiązek, któremu należy poświęcić dużo czasu. Szczególnie przekonują się o tym ci, którzy poza byciem radnym, równocześnie pracują na pełen etat lub prowadzą własną firmę. Bywa przecież, że brakuje czasu na dokładne czytanie projektów uchwał albo sporządzanie interpelacji. I właśnie w tym miejscu z pomocą przychodzą asystenci radnych.

Łukasz Wantuch z Krakowa zamieścił ofertę w serwisie z ogłoszeniami o pracę, że zatrudni asystenta do pomocy przy codziennych obowiązkach w pracy radnego. Lista oczekiwań jest długa: współpraca w przygotowywaniu projektów uchwał, konsultacje i współpraca z wydziałami urzędu miasta, współpraca z radami dzielnic, radnymi miasta itd.

Radny oczekuje także znajomości języka angielskiego, znajomości najważniejszych uchwał Rady Miasta Krakowa czy też rozeznania w strukturach samorządu. Preferowani są studenci lub osoby wykonujące wolny zawód, ze względu na nienormowany czas pracy. W ciągu kilku godzin radny otrzymał trzy zgłoszenia.

– Poprosiłem te osoby o napisanie w moim imieniu listu do producentów oczyszczaczy powietrza. Zadaniem jest poinformowanie ich, że są firmy, które podarowały kilka oczyszczaczy na rzecz przedszkoli i szkół w Krakowie oraz prośba o to, aby producenci dokonali podobnego podarunku – mówi Łukasz Wantuch. – Interesuje mnie, czy osoba powołana na stanowisko asystenta jest w stanie wykonywać praktyczne zadania przed nią stawiane – dodaje.

W zamian za bycie asystentem, radny oferuje m.in. możliwość uczestnictwa w sesjach rady miasta, pomoc przy kandydowaniu do rady dzielnicy oraz wynagrodzenie pod postacią zryczałtowanego zwrotu kosztów 500 zł miesięcznie.

Szansa na poznanie samorządu od kuchni

Pieniądze nie są duże, ale gra może być warta świeczki, ponieważ radny z Krakowa zakłada, że praca asystenta będzie trwała od 5 do 20 godzin miesięcznie. Nie jest to zła oferta, jeśli weźmiemy pod uwagę, że radni coraz chętniej otaczają się asystentami społecznymi, którzy pracują dla nich za darmo.

Najlepszym przykładem jest Łódź, gdzie na 40 radnych przypada aż 38 asystentów społecznych – niektórzy radni mają ich po kilku. Funkcjonują na podstawie uchwały Rady Miasta Łodzi z dnia 5 grudnia 2007 r. Uchwała głosi, że społeczni asystenci są powoływani w celu wspierania i upowszechniania idei samorządowej. Asystent pełni swoją funkcję dobrowolnie i nieodpłatnie.







KOMENTARZE (1)

  • cwaniacy , 2017-04-12 18:52:38

    Jeśli taki asystent ma "nosa" i ulokuje się po właściwej stronie ( czyli tej władzy, która obecnie władzę w samorządzie sprawuje= decyduje) jest wygrany. Za swa ofiarną :-) pracę, drobny wkład - pracę na dobrym stanowisku, z dobrym wynagrodzeniem, zyska. Polecam: nie latać do biur pracy,... pracy szukać. Asystentem zostać. Sprytem a nie wykształceniem, umiejętnościami, dorobkiem - dorabiać/obstawiać się,- polecam. Cel uświęca środki. Wspierajcie cwanych radnych cwaniacy :-)  rozwiń