PARTNER PORTALU
  • BGK

Reprywatyzacja. Komisja zbada sprawy kolejnych działek

  • PAP/KDS    27 lipca 2017 - 15:25
Reprywatyzacja. Komisja zbada sprawy kolejnych działek
Patryk Jaki zapowiedział kolejne wezwania Hanny Gronkiewicz-Waltz przed komisję (fot. twitter Komisja Weryfikacyjna)

30 osób w Ratuszu wiedziało, że Jan Holger Martin był obywatelem duńskim. Wobec czego odnosząca się do niego część 2/3 działki Chmielna 70 powinna była przejść na Skarb Państwa - tłumaczył decyzję komisji o uchyleniu decyzji prezydent Warszawy Patryk Jaki, szef komisji weryfikacyjnej. Zapowiedział też, że komisja zajmie się kolejnymi działkami, przy ulicy Marszałkowskiej i Poznańskiej.




• Komisja uchyliła w czwartek (27 lipca) w całości decyzje prezydent Warszawy z 2012 r. w sprawie działki oraz odmówiła przyznania praw do niej trzem osobom, które o nie wystąpiły i je uzyskały w 2012 r.

• Nadała swej decyzji klauzulę natychmiastowej wykonalności. Uznała, że wydając decyzję, prezydent stolicy rażąco naruszył prawo procesowe, gdyż nieprawidłowo określono krąg osób uprawnionych do roszczeń.

• Patryk Jaki zapowiedział kolejne wezwania Hanny Gronkiewicz-Waltz przed komisję. 

- To fantastyczna decyzja, że ta działka wraca do naszego wspólnego majątku, do Skarbu Państwa. Do tej pory, decyzja reprywatyzacyjna, przyznająca działkę Chmielna 70 handlarzom roszczeń, była cały czas w obrocie prawnym - po ogłoszeniu decyzji komisji oświadczył jej szef komisji Patryk Jaki.

Mówił też, że po wojnie Jan Holger Martin - właściciel 2/3 tej nieruchomości, wyemigrował do Danii, a po dekrecie Bieruta komuniści odmówili mu prawa do użytkowania wieczystego tej działki.

Według niego, po umowie indemnizacyjnej Polski i Danii "wydawałoby się, że sprawa jest zamknięta i ta część przechodzi na Skarb Państwa i koniec". "Nikt z przedstawicieli miasta przez te całe lata do 2012 r. nie stwierdził rzeczy oczywistej: że ta część jest objęta umową indemnizacyjną" - dodał. Jaki podkreślił, że w międzyczasie handlowano roszczeniami pochodzącymi od Holgera, aż przeszły one na rzecz Janusza Piecyka, Grzegorza Majewskiego i Marzeny K. (beneficjentów decyzji z 2012 r.).

"I urząd m.st. Warszawy, jak gdyby nigdy nic, w 2012 r. wydaje decyzję reprywatyzacyjną, że ta część, która należała się Skarbowi Państwa, przechodzi na rzecz wymienionych handlarzy roszczeń" - oświadczył Jaki. Dodał, że stało się tak pomimo, że w 2010 r. Ratusz dostał od mec. Andrzeja M. - który, jak zaznaczył Jaki, rywalizował z tamtymi handlarzami o tę część działki - dokumenty świadczące, że Holger to obywatel Danii. "I urząd m. st. w żaden sposób się do tego nie odnosi, a to jest kluczowe, bo to by pozwalało by ta nieruchomość od razu przeszła na rzecz Skarbu Państwa" - dodał szef komisji.

Jaki zaznaczył, że swoimi działaniami komisja "naprawia błędy popełnione przez instytucje państwa. Decyzje reprywatyzacyjne w Warszawie miały dwie, trzy kartki uzasadnienia, my dziś przedstawiliśmy państwu sto stron uzasadnienia, żaden inny organ, który wydawał decyzje w tej sprawie, nie zebrał takiej ilości dowodów, jak Komisja Weryfikacyjna.

Jaki poinformował również, że komisja podjęła decyzje o wszczęciu postępowania rozpoznawczego m.in. ws. nieruchomości przy ulicy Marszałkowskiej i Poznańskiej, "gdzie są w tej chwili ludzie". "Już dokonaliśmy skutecznego wpisu zabezpieczenia w księgach wieczystych, to będą pierwsze sprawy zaraz we wrześniu, do których komisja przystąpi" - zapowiedział szef komisji.

Przypomniał, że prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz mówiła, że pracownik BGN Krzysztof Śledziewski ukrył te informacje przed wydaniem decyzji w 2012 r. "Ale co się okazało podczas posiedzeń komisji? (...) Przedstawiciele Ratusza przyznali, że ta wiedza była powszechna jeszcze przed wydaniem decyzji reprywatyzacyjnej; ponad 30 osób o niej wiedziało" - oświadczył Jaki. Określił te ustalenia komisji jako "niepodważalne".

Zapowiedział też, że będą kolejne wezwania dla prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. "Jak państwo widzicie, bez udziału pani prezydent trudno będzie wyjaśnić tę aferę reprywatyzacyjną, aczkolwiek nie jest niemożliwe i komisja, czy z udziałem, czy bez udziału pani prezydent, będzie dążyła do tego, by ujawniać konsekwentnie wszystkie mechanizmy, którymi rządziło się to złodziejstwo reprywatyzacyjne" - podkreślił szef komisji.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.