PARTNER PORTALU
  • BGK

Ruchy miejskie mogą skorzystać na ograniczeniu liczby kadencji w samorządach

  • Agnieszka Widera    23 lutego 2017 - 08:26
Ruchy miejskie mogą skorzystać na ograniczeniu liczby kadencji w samorządach
Wywodzący się z ruchów miejskich Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, Jacek Wójcicki, prezydent Gorzowa Wlkp. i Robert Biedroń, prezydent Słupska na IV Kongresie Ruchów Miejskich. Czy w kolejnych wyborach będzie łatwiej powtórzyć ich sukces? (fot.youtube)

• Dwukadencyjność w stosunku do wójtów i burmistrzów miasta od dawna jest jednym z postulatów ruchów miejskich.

• Jeśli zacznie obowiązywać przepis dotyczący ograniczenia liczby kadencji, czeka nas prawdziwy wysyp nowych pretendentów do stanowiska wójta, burmistrza czy prezydenta.

• PiS, PO, PSL, ale też Nowoczesna, Kukiz’15 już zwierają szyki przed wyborami samorządowymi w 2018 r. i zapowiadają wystawienie swoich kandydatów na prezydentów w niemal każdym mieście.

• Ruchy miejskie zwlekają z deklaracjami. Przełomowy dla stowarzyszeń może się okazać najbliższy Kongres Ruchów Miejskich, podczas którego mają zostać ogłoszone pierwsze decyzje dotyczące wyborów.




Porozumienie Ruchów Miejskich, jakie zawiązało się przed ostatnimi wyborami samorządowymi, miało być organizacją skupiającą inicjatywy rozczarowane dotychczasową władzą samorządową.

– Myślę, że za cztery lata będziemy już głównym rozgrywającym na terenie samorządowym – mówił wtedy w radiowej Jedynce Tomasz Leśniak z Koalicji Kraków Przeciw Igrzyskom.

Od tego czasu liczba ruchów miejskich wzrosła. Na ostatnim kongresie w Gorzowie Wielkopolskim zjawili się przedstawiciele setki stowarzyszeń i organizacji z różnych stron Polski, ale w całym kraju działa ich znacznie więcej. Czy już szykują się do wyborów samorządowych w 2018 r.?

– Jako że ruchów miejskich jest coraz więcej i nie są już domeną tylko dużych miast, ale także w małych się aktywizują, na pewno w przyszłych wyborach wystawią większą liczbę kandydatów – mówi obecnie Tomasz Leśniak w rozmowie z PortalSamorzadowy.pl.

– Ale co do ich szans, jeszcze trudno oceniać – dodaje. – Dotychczas nawet jak dany prezydent nie zabiegał o reelekcję, to „namaszczał” swojego następcę, najczęściej osobę związaną z urzędem, i wykorzystywał swoją pozycję do zwiększania szans takiej osoby – twierdzi Leśniak.

Czytaj też: Samorządowcy nie wystartują, ale zachowają wpływy?

Leśniak, który starał się o stanowisko prezydenta Krakowa w 2014 r., nie podjął jeszcze decyzji, czy będzie kandydował w 2018 r. – Za wcześnie na takie deklaracje. Na pewno 7-procentowy wynik, jaki uzyskaliśmy jako ruch miejski w poprzednich wyborach, zmotywował nas do dalszej pracy na rzecz miasta.

Kwestia przyszłych wyborów samorządowych i roli, jaką mają odegrać w nich ruchy miejskie, będzie jednym z głównych tematów V Kongresu Ruchów Miejskich, który odbędzie się w maju w Katowicach.

– Podczas kongresu podamy do publicznej wiadomości nasze stanowisko, upublicznimy pewne decyzje, jakie zapadną na walnym zgromadzeniu federacji ruchów miejskich – zapowiada Lech Mergler z ruchu Prawo do Miasta Poznań, prezes Związku Stowarzyszeń Kongres Ruchów Miejskich.

Dwukadencyjność im na rękę?

Projekt PiS zakładający ograniczenie kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do dwóch może otworzyć drogę do władzy nowym liderom.

– Ograniczenie kadencyjności to szansa na zaistnienie nowych samorządowych liderów – przyznał w rozmowie z Onet.pl Karol Perkowski, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Miasto jest Nasze.

– Jestem za wprowadzeniem rozwiązania dwukadencyjności dla włodarzy miast i gmin. Ono zmusza do zmian, a te są potrzebne, choćby ze względu na ogromną dynamikę zmian społecznych, w każdej dziedzinie – komentuje dla PortalSamorzadowy.pl Jacek Wójcicki, prezydent Gorzowa Wielkopolskiego, który wygrał wybory, startując z listy "Porozumienie Ruchów Miejskich Ludzie dla Miasta". – Jeśli chodzi zaś o możliwości wymiany elit władzy, które de facto wprowadzi ustawa ograniczająca możliwość ubiegania się o fotel wójta, burmistrza czy prezydenta do maksymalnie dwóch kadencji, to otwiera ona drogę wszystkim, którym zależy na dobrych kierunkach rozwoju ich miast i gmin, również członkom ruchów miejskich – dodaje.

Dwukadencyjność to przecież jeden z postulatów ruchów, jeśli chodzi o politykę miejską. Opowiadają się za trwałą zmianą systemową polegającą na ograniczeniu liczby kadencji prezydentów miast i burmistrzów do dwóch, ewentualnie 5-letnich. Same ruchy narzekają tylko, że PiS - choć ma ten sam cel - to zupełnie co innego partią kieruje.







×
KOMENTARZE (2)

  • Czytelnik, 2017-02-24 10:30:44

    Ruchów miejskich najprawdopodobniej wcale już nie będzie.
  • w.potega@neostrada.pl, 2017-02-23 11:49:54

    Ruchy miejskie będą mieć szansę osłabić sitwy, po wprowadzeniu kadencyjności.