PARTNER PORTALU
  • BGK

Ryszard Petru: PiS przygotowuje zmianę ordynacji „pod siebie”

  • aw/PAP    10 listopada 2017 - 17:15
Ryszard Petru: PiS przygotowuje zmianę ordynacji „pod siebie”
Lider Nowoczesnej Ryszard Petru (fot. Nowoczesna/twitter)

Przedstawione w piątek (10 listopada) propozycje zmian w Kodeksie wyborczym pokazują, że PiS przygotowuje zmianę ordynacji pod siebie – powiedział lider Nowoczesnej Ryszard Petru. Krytykował zwłaszcza plany likwidacji jednomandatowych okręgów wyborczych, co – jak ocenił – oznacza upartyjnienie samorządów.




Posłowie PiS poinformowali o złożeniu w piątek (10 listopada) w Sejmie projektu zmian w Kodeksie wyborczym.

Projekt PiS zakłada likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach samorządowych (zgodnie z obecnymi przepisami w jednomandatowych okręgach, w systemie większościowym odbywają się wybory do rad gmin) oraz wprowadzenie zasady dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, liczonej jednak od następnej kadencji samorządowej 2018-2022.

Zgodnie z projektem PiS, w wyborach do rady gminy i sejmiku województwa w każdym okręgu wyborczym wybieranych ma być od 3 do 7 radnych. Obecnie w okręgu wyborczym wybiera się od 5 do 15 radnych sejmiku. Ponadto - zgodnie z projektem - z 10 do 7 zmniejszona miałaby być maksymalna liczba radnych powiatowych wybieranych w okręgu wyborczym. Zgodnie z obecnymi przepisami w okręgu wyborczym wybiera się od 3 do 10 radnych powiatowych w zależności od liczby mieszkańców powiatu.

"Ta propozycja ze strony PiS pokazuje, że PiS przygotowuje zmianę ordynacji pod siebie, pod PiS" - powiedział Petru na piątkowej konferencji prasowej.

Odnosząc się do propozycji zniesienia JOW-ów, szef Nowoczesnej uznał, że Prawo i Sprawiedliwość chce upartyjnić samorządy lokalne. "Dotychczas w mniejszych miejscowościach ludzie woleli wybierać te osoby, które znają, bez względu na to, do której partii przynależeli. PiS ewidentnie chce, żeby partyjniactwo było w całym kraju. I to jest bardzo zła propozycja" - oświadczył lider Nowoczesnej.

Czytaj też: Nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy

Krytykował też postulat likwidacji głosowania korespondencyjnego, który - jak wskazywał - jest "policzkiem dla osób niepełnosprawnych" oraz postulat dotyczący przezroczystych urn wyborczych. "Gdzie są przezroczyste urny wyborcze? W Rosji putinowskiej. Czy to oznacza, że wybory tam są zgodne z zasadami demokracji? Nie. Czyli przejrzystość urny ma się nijak do tego, czy demokracja w danym kraju funkcjonuje, czy też nie" - stwierdzi Petru.

W późniejszej rozmowie polityk ocenił, że zmiana trybu wyboru członków PKW spowodowałaby upolitycznienie tej instytucji, choć - jak zaznaczył - sam ma zastrzeżenia do funkcjonowania Państwowej Komisji Wyborczej. "PiS myśli, że jak Sejm wybiera, to lepiej. Sejm wybiera zwykle swoich kolegów, tak było dotychczas, czyli z deszczu pod rynnę" - powiedział Petru.

Liderowi Nowoczesnej nie podoba się też pomysł zmniejszenia liczby mandatów możliwych do zdobycia w okręgu wyborczym w wyborach do rad powiatów i sejmików województw. "Co to znaczy w praktyce? Im mniej jest mandatów, tym mniej mandatów może być rozdzielone na poszczególne partie. Mniejsza liczba mandatów oznacza, że miałem rację, że wygrać z PiS potrzebna jest wielka koalicja" - podkreślił polityk na konferencji prasowej.

Petru poparł jedynie propozycje ograniczenia - do dwóch kadencji - możliwość sprawowania urzędu wójta, burmistrza i prezydenta miasta. Przypomniał, że Nowoczesna opowiada się za dwukadencyjnością, również w odniesieniu do posłów i senatorów. "Kaczyński, Brudziński i Kuchciński powinni zobaczyć jak się funkcjonuje w normalnym świecie, w związku z tym będziemy proponować rozszerzenie tego limitu dwóch kadencji również dla posłów" - zapowiedział Petru.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.