Rzecznik Praw Dziecka apeluje do marszałków

• Rzecznik Praw Dziecka zaapelował do wszystkich marszałków województw o podjęcie pilnych działań zmierzających do utworzenia regionalnych placówek opiekuńczo-terapeutycznych dla dzieci z problemami zachowania.
• Marek Michalak: ich miejsce nie jest w szpitalach psychiatrycznych.

Rzecznik Praw Dziecka apeluje do marszałków
Rzecznik Praw Dziecka zaapelował do wszystkich marszałków województw o podjęcie pilnych działań zmierzających do utworzenia regionalnych placówek opiekuńczo-terapeutycznych dla dzieci z problemami zachowania (fot.mat.prasowe)

RPD apeluje do marszałków o placówki dla dzieci z zaburzeniami zachowania

Rzecznik Praw Dziecka zaapelował do wszystkich marszałków województw o podjęcie pilnych działań zmierzających do utworzenia regionalnych placówek opiekuńczo-terapeutycznych dla dzieci z problemami zachowania. Ich miejsce nie jest w szpitalach psychiatrycznych - uważa Marek Michalak.

Chodzi o dzieci, które powinny być umieszczone w specjalistycznej pieczy zastępczej - albo w rodzinie zastępczej zawodowej, albo placówce o profilu terapeutycznym, ale z braku takich miejsc przetrzymywane są, bez wskazań medycznych, w szpitalach lub co jakiś czas do nich wracają.

"Z niepokojem przyjmuję napływające do Rzecznika Praw Dziecka kolejne informacje o trudnej sytuacji dzieci przebywających w szpitalach psychiatrycznych z powodu braku miejsc w placówkach specjalistycznych. W skrajnych przypadkach taki nieuzasadniony pobyt dziecka w szpitalu liczy się już nie tylko w miesiącach, ale nawet w latach" - napisał Michalak.

Jak dodał, powiaty próbują rozwiązywać ten problem umieszczając dzieci w dostępnych im placówkach, nieprzygotowanych do udzielenia im odpowiedniej pomocy, często położonych z dala od specjalistów. W efekcie - trafiają one ponownie do szpitala. "Taki stan rzeczy wskazuje jednoznacznie na łamanie prawa dziecka do opieki i wychowania w rodzinie, zaburza jego rozwój i poczucie bezpieczeństwa, narusza też jego godność" - twierdzi rzecznik.

Michalak podaje przykład chłopca, który w tym roku skończy 18 lat i który - zdiagnozowany jako dziecko z zespołem Aspergera, nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, ADHD - od małego sprawiał kłopoty wychowawcze.

Od 6. roku życia był leczony psychiatrycznie i przebywał na obserwacji w różnych oddziałach psychiatrycznych. Mimo to umieszczono go w rodzinie zastępczej stworzonej przez jego babcię - osobę starszą i niewydolną wychowawczo. Problemy chłopca na tyle się pogłębiły, że sąd rodzinny w 2013 roku postanowił, że do czasu znalezienia miejsca w placówce specjalistycznej zostanie umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Przebywa tam do dziś.

Rzecznik pisze, że chłopak jest zdolny, a jego kłopoty w szkole wynikają tylko z zaburzonego funkcjonowania społecznego. Jak dodaje, po osiągnięciu pełnoletności ma zostać umieszczony w mieszkaniu chronionym.

"Analizując historię tego chłopca można mieć jednak wątpliwości, czy zakończy się ona szczęśliwie. Małoletni, przejawiając tak poważne problemy z zachowaniem, będzie miał trudności z funkcjonowaniem na rynku pracy, co przełoży się na jakość jego dorosłego życia. Najpewniej na zawsze pozostanie zależny od świadczeń z pomocy społecznej. A tak przecież być nie musiało. Gdyby otrzymał właściwą pomoc już jako małe dziecko, jego życie najprawdopodobniej potoczyłoby się zupełnie inaczej" - pisze Michalak.

W jego przekonaniu takim sytuacjom można zapobiegać, np. tworząc placówki specjalistyczne. Jak pisze, deinstytucjonalizacja pieczy zastępczej, czyli likwidacja dużych domów dziecka, ośrodków opieki i przejście na model rodzinny, jest pożądanym kierunkiem działań.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE