PARTNER PORTALU
  • BGK

Sąd uniewinnił rzecznika opolskich struktur partii Razem

  • PAP/JS    11 kwietnia 2018 - 18:45
Sąd uniewinnił rzecznika opolskich struktur partii Razem
Sam Pytlik, na pytanie dlaczego odczytał przez megafon list protestacyjny, tłumaczył się brakiem chętnych (fot. facebook)

Sąd Rejonowy w Opolu uniewinnił rzecznika opolskich struktur partii Razem Michała Pytlika obwinionego o organizację nielegalnej manifestacji przed urzędem wojewódzkim. Postanowienie jest nieprawomocne.




Do zdarzenia będącego przedmiotem rozprawy doszło 3 kwietnia 2016 roku na parkingu urzędu wojewódzkiego w Opolu. Na placu zebrało się kilkadziesiąt osób, które chciały zaprotestować przeciwko propozycjom zaostrzenia przepisów zezwalających na aborcję. Jednym z uczestników spotkania był Michał Pytlik, który odczytał przez megafon tekst przygotowany przez centralę partii. Jego tożsamość ustalono na podstawie monitoringu budynku urzędu.

Policja zarzuciła Pytlikowi kierowanie nielegalnym zgromadzeniem i domagała się dla niego kary ograniczenia wolności w postaci 20 godzin nieodpłatnych prac na cele społeczne.

Zeznający przed sądem uczestnicy protestu zaprzeczali, jakoby Pytlik był organizatorem spotkania. Ich zdaniem, spotkanie miało charakter spontaniczny, wywołany inforamcjami medialnymi i ówczesną sytuacją polityczną w kraju, a jego uczestnicy umówili termin i miejsce spotkania spontanicznie za pośrednictwem portali społecznościowych w przeddzień manifestacji.

Sam Pytlik, na pytanie dlaczego odczytał przez megafon list protestacyjny, tłumaczył się brakiem chętnych. "Przyszło wielu ludzi, a biorąc pod uwagę treść apelu i powód, dla którego się spotkaliśmy, wypadało żeby przeczytała go kobieta. Niestety, nie było odważnych, więc z racji mojego doświadczenia w występach publicznych, poproszono mnie" - relacjonował przed sądem.

Sąd uniewinnił działacza partii Razem od zarzutów, uznając że nie ma żadnych podstaw do przypisywania obwinionemu zarzucanych mu czynów. W uzasadnieniu sąd wskazał, że według zeznań uczestników protest miał charakter spontaniczny, a tym samym - zgodnie z ustawą o zgromadzeniach - manifestacja przed siedzibą wojewody nie musiała być zgłaszana odpowiednim organom ani wskazywać organizatora czy kierownika.

Sąd nie zgodził się także z tezą policji, że poprzez odczytanie tekstu przez megafon, Pytlik stał się kierującym zgromadzeniem. "Obwiniony znalazł się tam nieprzypadkowo, jednak przypadek sprawił, że to właśnie on odczytał treść apelu" - powiedział sędzia prowadzący.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.