PARTNER PORTALU
  • BGK

Sesja Rady Warszawy ws. reprywatyzacji: prezydent chce walczyć z problemem do końca kadencji

  • MN/PAP    1 września 2016 - 21:39
Sesja Rady Warszawy ws. reprywatyzacji: prezydent chce walczyć z problemem do końca kadencji
Wystąpienie Gronkiewicz-Waltz przerywane było skandowaniem m.in.: "nie żartuj", "do dymisji", "złodzieje" (fot. UM Warszawa)

• Podczas zwołanej w czwartkowe popołudnie sesji Rady Warszawy ws. reprywatyzacji padło wiele ostrych zdań.
• Jeszcze przed zakończeniem sesji prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz zadeklarowała, że poświęci kolejne dwa lata kadencji na walkę z problemem reprywatyzacji.
• Prezydent zaproponowała też powołanie komisji ws. reprywatyzacji, ale tego punktu nie udało się wprowadzić do porządku sesji.




Na nadzwyczajnej sesji rady miasta ws. reprywatyzacji, wniosek o to, by rada w czwartek powołała doraźną komisję ds. reprywatyzacji i przekształceń własnościowych nieruchomości złożył szef klubu radnych PO Jarosław Szostakowski. Z kolei radny PiS Oskar Hejka złożył wniosek o przeprowadzenie głosowania nad wnioskiem o wotum nieufności dla Gronkiewicz-Waltz.

Nadzwyczajna sesja Rady Warszawy - zwołana z inicjatywy prezydent stolicy - to pokłosie sprawy działki obok Pałacu Kultury, pod dawnym adresem Chmielna 70. Miasto zwróciło ją w 2012 r. w prywatne ręce - osób, które nabyły roszczenia od spadkobierców - mimo że wcześniej b. współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, przyznano za nią odszkodowanie na podstawie umowy międzynarodowej.

Nie brakowało okrzyków i transparentów

Na burzliwą sesję rzybyli m.in. przedstawiciele inicjatywy miejskich np. ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, a także działacze Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Aktywiści miejscy przynieśli ze sobą transparenty, a niektórzy z nich także wałki kuchenne. Przemówieniom prezydent Warszawy, a także radnych towarzyszyły często okrzyki z sali, czasem gwizdy i buczenie, niekiedy brawa.

Wystąpienie Gronkiewicz-Waltz dotyczące procesu reprywatyzacji w Warszawie przerywane było skandowaniem: "nie żartuj", "do dymisji", "złodzieje", "lokatorzy", "hańba". Na te okrzyki prezydent reagowała kilkakrotnie mówiąc m.in., że ciężko przekazać jej informację, bo zgromadzeni nie przyjmują jej "z założenia".

Spór o powołanie komisji doraźnej

Prezydent stolicy postulowała, by na sesji powołana została komisja ds. reprywatyzacji. Wniosek w tej sprawie złożył klub radnych PO. Radni PiS w debacie opowiedzieli się przeciwko powołaniu komisji. Po wielogodzinnej dyskusji nt. reprywatyzacji i sytuacji lokatorów, radni głosowali nad rozszerzeniem porządku obrad o punkt dotyczący powołania komisji, która miałaby zająć się reprywatyzacją w Warszawie od 1990 r.

W głosowaniu za rozszerzeniem porządku było 29 radnych, przeciw 22, a dwie osoby wstrzymały się od głosu. Punktu nie wprowadzono, ponieważ, żeby to zrobić wymagane jest 31 głosów - wyjaśniła przewodnicząca rady miasta Ewa Malinowska-Grupińska (PO).

Gronkiewicz-Waltz podkreślała, że według jej propozycji, w komisji doraźnej opozycja miała mieć większość i mieli pracować w niej również przedstawiciele organizacji lokatorskich i stowarzyszeń jak np Miasto Jest Nasze.

"Niestety nieudało się. Chodzi chyba o to, żeby gonić króliczka, a nie żeby go złapać. Ja osobiście jestem zdeterminowana, żeby te wszystkie rzeczy, które znajdziemy w Wydziale Dekretowym (…), były ujawnione na światło dzienne i że te, które się nadają do postępowania karnego (…), żeby były dokładnie prześwietlone" - powiedziała Gronkiewicz-Waltz po głosowaniu.

Z kolei szef klubu radnych PiS Cezary Jurkiewicz powtórzył wyrażoną już wcześniej opinię, że powołanie komisji doraźnej byłoby bezzasadne. "Ta komisja byłaby fasadowa, fikcyjna, dlatego że de facto ludzie, którzy pracowaliby w tej komisji, nie byliby w stanie obrobić tej ilości dokumentów. Lata od 1990 do 2016 roku to jest wiele tysięcy spraw, które trzeba przebadać. To jest niewykonalne" - stwierdził Jurkiewicz.







×
KOMENTARZE (2)

  • Co ma wisieć nie utonie!, 2016-09-02 20:52:50

    Bufetowa doprowadzi dzieło do końca i kiedy już wszystko, co może "sprywatyzuje" (czyt. rozkradnie do spółki z kolesiami) problem prywatyzacji zostanie "rozwiązany", jak twierdzi!!! Potrzebuje na dokończenie dzieła jeszcze tylko dwa lata!!! Czy ktoś sobie zdaje sprawę ile można &...quot;sprywatyzować" przez dwa lata???  rozwiń
  • glaertes1, 2016-09-02 09:24:07

    Jak Żydówka może sprzyjać gojom? Przecież wykluczono by ją z diaspory!