PARTNER PORTALU
  • BGK

SLD rozpoczęło przygotowania do wyborów samorządowych

  • PAP/JS    7 marca 2017 - 16:49
SLD rozpoczęło przygotowania do wyborów samorządowych
Trela podkreślił, że Sojusz przygotowuje się na dwa warianty: na wybory samorządowe, które mogą być przyspieszone i odbyć się już w tym roku jesienią oraz wariant standardowy, czyli wybory samorządowe w roku 2018. (fot. mat.pras)

Zarząd krajowy SLD powołał specjalny pięcioosobowy zespół, który zajmuje się opracowaniem strategii wyborcze; Sojusz chce być przygotowany także na sytuację, gdy wybory samorządowe zostaną przyspieszone - poinformował wiceprzewodniczący partii Tomasz Trela.




Trela podkreślił, że Sojusz przygotowuje się na dwa warianty: na wybory samorządowe, które mogą być przyspieszone i odbyć się już w tym roku jesienią oraz wariant standardowy, czyli wybory samorządowe w roku 2018.

Zapowiedział, że SLD chce wystawić kandydatów w tych wyborach we wszystkich okręgach sejmików wojewódzkich, a w dużych miastach kandydatów na prezydentów miast. "Będą oni startować z komitetów SLD, albo jako kandydaci +obudowani+ innymi organizacjami, stowarzyszeniami czy partiami politycznymi. Zwracamy się z apelem do sprawdzonych koalicjantów - jak ZNP, OPZZ, stowarzyszenia i fundacje o charakterze lewicowym, aby wspólnie przygotować się do wyborów samorządowych" - podkreślił Trela na wtorkowej konferencji prasowej w łódzkiej siedzibie SLD.

Trela należy do pięcioosobowego zespołu powołanego przez zarząd krajowy partii, który rozpoczął przygotowania strategii na wybory samorządowe. Kieruje nim sekretarz generalny SLD Marcin Kulasek, w skład grupy wchodzi też szef SLD w woj. kujawsko-pomorskim Ireneusz Nitkiewicz, wiceprezydent Kalisza Karolina Pawliczak, radny sejmiku dolnośląskiego Marek Dyduch.

"SLD bez względu na to, czy wybory będą szybciej, czy w planowanym terminie - będzie na nie gotowy. 4 lutego odbyła się Rada Krajowa, na której rozpoczęliśmy dyskusję nad programem. Jako SLD mamy ponad 23 tys. członków, struktury w 320 powiatach i jesteśmy w stanie jako jedna z niewielu partii wystawić listy lewicy do samorządu we wszystkich powiatach" - oświadczył Kulasek.

Jak dodał, program jest obecnie dyskutowany od najmniejszych struktur partii, poprzez miejskie, powiatowe, aż do wojewódzkich. Powołany przez zarząd SLD zespół ma zebrać propozycje w całość i stworzyć szkielet programu ogólnokrajowego na wybory samorządowe. Na szczeblach miejskich i powiatowych lokalne struktury SLD będą mogły podjąć decyzję, czy startować w wyborach pod szyldem partii, czy w lokalnych komitetach lewicowych. Rada Krajowa ustaliła, że kandydaci do sejmików występować będą pod sztandarem SLD.

"W tych wyborach - jako lewica - musimy powiedzieć wyraźnie: nie chcemy, aby w polskich samorządach był +kaczogród+. I to jest nasza deklaracja, nasze stanowisko. Wiemy, jakie błędy popełniliśmy w ostatnich wyborach parlamentarnych. Gdyby SLD był w polskim parlamencie, to +kaczogrodu+ by w Polsce nie było. Jeśli SLD będzie w samorządach, jest gwarancja, że pan Kaczyński ze swoją ekipą nie przejmie polskich miast, wsi i sejmików wojewódzkich" - dodał Trela.

Wiceszef Sojuszu przypomniał, że w wyborach w 2014 r. partia startowała pod szyldem "SLD - Lewica Razem". Jego zdaniem, jest to idea warta odnowienia w 2018 roku. Dodał, że Sojusz "wielokrotnie wyciągał rękę do Partii Razem, która póki co, tę rękę odpycha". Tymczasem, jak podkreślił, zjednoczone partie lewicowe miałyby większe szanse w wyborach.

Zdaniem Treli, rozmowy o współpracy partii opozycyjnych i wystawianiu w wyborach wspólnych kandydatów powinny się toczyć na poziomie regionalnym, bo każde miasto i region mają swoje własne uwarunkowania. Jako przykład podał Łódź, w której zarówno PO, jak i Nowoczesna chcą wystawić swoje kandydatki na prezydenta - mimo wcześniejszych deklaracji Grzegorza Schetyny i Ryszarda Petru, że będą mieć wspólnych kandydatów.

"Jeżeli będzie chęć współpracy ze strony Nowoczesnej, PO, Razem, PSL, to my na pewno usiądziemy do stołu i będziemy szukać optymalnych rozwiązań. Na pewno nie usiądziemy do stołu z PiS, Kukiz'15, oraz partią KORWiN - ugrupowaniami, które są dla mnie stowarzyszeniami wzajemnej adoracji, o zabarwieniu sekciarskim, a nie politycznym, które niczego nie wnoszą, a więc z nimi przestrzeni do dyskusji nie ma" - podkreślił Trela.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (2)

  • Pewnik, 2017-03-10 10:45:47

    SLD, pocałujta w doopę wójta.Z wami to nawet ślepy nie pójdzie.
  • Lech, 2017-03-07 17:30:48

    Kurica niet ptica, SLD niet lewica. Jak lewica w Polsce to tylko niekomunistyczna. Partia Razem - nie dziwne, że odrzuca rękę SLD. To byłby dla nich pocałunek śmierci. A szkoda byłoby, bo mogą namieszać o wiele więcej niż leśne dziadki z PZPN/PZPR/SLD.