PARTNER PORTALU
  • BGK

Solecka nową przewodniczącą KOD w województwie kujawsko-pomorskim

  • aw/pap    12 września 2016 - 06:52
Solecka nową przewodniczącą KOD w województwie kujawsko-pomorskim

W KOD nie udało się uniknąć występującego w szerszej skali konfliktu pomiędzy Bydgoszczą i Toruniem - mói Solecka (fot.facebook)

Będę dążyć do porozumienia pomiędzy działaczami z Bydgoszczy i Torunia, bo niezgoda niszczy pokłady energii i nas osłabia - zapowiedziała Aleksandra Solecka, która w niedzielę (11 września) została wybrana na przewodniczącą Komitetu Obrony Demokracji w województwie kujawsko-pomorskim.




Nowo wybrana przewodnicząca jest z Torunia, na co dzień pracuje jako główna księgowa i dotychczas była koordynatorką KOD w regionie. W tajnym głosowaniu została wybrana 132 głosami, a jej kontrkandydat, prywatny przedsiębiorca z Bydgoszczy Andrzej Bobkowski otrzymał poparcie 83 osób.

- Zrobię wszystko, żeby region był jednością. Jestem przekonana, że nasze rozmowy będą konstruktywne i dojdziemy do porozumienia. Na pewno przyczynimy się, aby nasz region się wzmacniał i rozrastał, żeby przybywało nam członków i byśmy mogli skutecznie działać. Zapraszam do współpracy, będę wszystkich prosiła o pomoc - powiedziała Solecka.

Jeszcze przed wyborem Solecka podkreśliła, że podstawą jej działania jako przewodniczącej będzie jak dotąd "protestowanie w każdy legalny sposób przeciwko bezprawiu, łamaniu demokracji, nieprzestrzeganiu konstytucji i obyczaju demokratycznego".

Animozje w regionie widoczne dla ludzi spoza

- Liczę na to, że wspólnie będziemy wymyślać oryginalne, ale skuteczne metody i sposoby protestowania i kontrolowania władzy. Jednym z priorytetów KOD jest docieranie z naszym przekazem do osób niezdecydowanych. Niezmiernie ważna jest też współpraca z samorządem lokalnym i wspieranie Młodego KOD. Szczególnie na sercu leży mi powiększenie autonomii grup lokalnych i poszerzenie kompetencji rady regionu  - mówiła.

Przyznała, że w KOD nie udało się uniknąć występującego w szerszej skali konfliktu pomiędzy Bydgoszczą i Toruniem, nad czym boleje, ale jako osoba pochodząca spoza regionu stara się patrzeć obiektywnie.

Animozje pomiędzy działaczami KOD z Bydgoszczy dały znać o sobie na sali jeszcze przed rozpoczęciem obrad, kiedy jedni drugim zarzucali kolportowanie list ze swoimi kandydatami do władz, a jak się okazało tak postępowała jedna i druga strona. Podobnie atmosfera konkurencji i podejrzliwości panowała w czasie wstępnej części obrad, m.in. przy wyborze komisji skrutacyjnej.

Do konfliktu bydgosko-toruńskiego już na początku zebrania odniósł się przewodniczący KOD-u Mateusz Kijowski.

"To pierwsze kujawsko-pomorskie zebranie wyborcze. Niewątpliwie mamy ogromne emocje, co od kilku tygodni widzimy na posiedzeniu grup lokalnych i mediach. Jest nas wielu, wszyscy chcą coś zrobić. Mieliśmy jeszcze przed chwilą kampanię wyborczą, więc mam propozycję, aby teraz ograniczyć się do prezentacji w trakcje spotkania. Ale pamiętajmy, że są to wszystko elementy demokracji. Tak to po prostu działa i tak to musi działać. My po prostu musimy się dogadywać" - powiedział Kijowski.

Dwie stolice - powód wewnętrznych konfliktów regionu

Lider KOD podkreślił, że w Polsce są znacznie większe ważniejsze sprawy, jak problemy z demokracją i naruszaniem prawa.

- Jesteśmy w specyficznym regionie, który ma dwie stolice i od zawsze jest w jakiś sposób podzielony. Mamy przykład wielu organizacji w województwie kujawsko-pomorskim, które się dzielą, mają kłopoty współpracy i starają się jakoś z tym radzić. Jedna organizacją sobie z tym poradziła definitywnie, ale nie wiem, czy w taki sposób, jak my chcemy. PiS dzieli i ma oddzielną strukturę w Bydgoszczy i oddzielną w Toruniu. My nie chcemy tak, chcemy mieć jedną strukturę w regionie kujawsko-pomorskim. Starajmy się tak wybierać, aby obie strony były reprezentowane - apelował Kijowski.

Przewodniczący KOD w rozmowie z dziennikarzami zaznaczył, że obecnie ruch musi przejść na inny model działania, trochę mniej spontaniczny, bardziej zinstytucjonalizowany, stąd też wybory władz. Zwrócił uwagę, że dla wielu działaczy ostatnie 10 miesięcy było bardzo męczącym czasem.

- Musimy budować zależności między ludźmi, instytucje i pewne zorganizowane formy działania. Dlatego też organizujemy i mamy zarejestrowany think tank, który rozpoczyna swoją działalność pod przewodnictwem Władysława Frasyniuka i Radosława Markowskiego. Budujemy też media. Mamy nadzieję, że nauczymy się na tyle tej demokracji, żebyśmy mogli pokazać wszystkim dookoła jak się buduje demokrację, a na razie cały czas oczywiście patrzymy władzy na ręce. 24 września będziemy mieli najbliższe znaczące mam nadzieję wydarzenie w Warszawie - marsz po hasłem "Jedna Polska, dość podziałów" - dodał Kijowski. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!








KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.




NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: