• PARTNERZY PORTALU

Stawiguda: Spadkobiercy działki żądają 300 tys. zł od gminy

• Spadkobiercy działki nad jeziorem Plusznym wystąpili o 300 tys. zł odszkodowania od gminy Stawiguda.
• Do Sądu Okręgowego w Olsztynie wpłynął pozew w tej sprawie
Stawiguda: Spadkobiercy działki żądają 300 tys. zł od gminy
Ziemia należała do Marii Murawskiej, która z rodziną wyjechała na stałe, tak jak większość przesiedleńców z Warmii i Mazur, pod koniec lat 70. XX wieku do RFN (fot.pixabay.com)

300 tys. zł odszkodowania od gminy Stawiguda za siedlisko pozostawione po wyjeździe do RFN żądają spadkobiercy dawnej właścicielki - podała rzeczniczka sądu Agnieszka Żegarska.

Jak poinformował pełnomocnik spadkobierców mec. Wojciech Wrzecionkowski, chodzi o odszkodowanie za niespełna 1 ha działki nad jeziorem Plusznym w miejscowości Pluski w gm. Stawiguda koło Olsztyna.

Ziemia należała do Marii Murawskiej, która z rodziną wyjechała na stałe, tak jak większość przesiedleńców z Warmii i Mazur, pod koniec lat 70. XX wieku do RFN. Ziemia po wyjeździe Murawskich z Polski przeszła na rzecz skarbu państwa, a potem przejęła ją gmina, która następnie sprzedała grunt nabywcom.

Czytaj też: Urzędnik zapłaci 45 tys. zł kary za podjęcie bezprawnej decyzji. I to z własnej kieszeni

Jak powiedział pełnomocnik, gdyby gmina nie sprzedała ziemi, spadkobiercy Marii Murawskiej: mąż i dwaj synowie wystąpiliby do gminy o wydanie gruntu. Jednak obecnie jest to niemożliwe, dlatego rodzina dawnej właścicielki występuje o odszkodowanie za ziemię, będące formą rekompensaty w przypadku, gdy zwrot gruntu jest niemożliwy.

Pełnomocnik dodał, że starania o zwrot ziemi, a obecnie o wypłatę odszkodowania - trwają od 10 lat i na razie zakończyły się na etapie uzyskania stwierdzenia nieważności przejęcia siedliska na rzecz skarbu państwa.

Jak poinformowała sędzia Agnieszka Żegarska, taki pozew wpłynął do sądu, sprawa została przydzielona sędziemu, ale nie wyznaczono jeszcze terminu jej rozpoznania.

To jedna z kilku spraw toczących się przed sądami na Warmii i Mazurach, które dotyczą zwrotu mienia albo odszkodowań za nieruchomości pozostawione po wyjeździe do RFN przez tzw. późnych przesiedleńców.

Najgłośniejszą była sprawa Agnes Trawny, która kilka lat temu ubiegała się o zwrot gospodarstwa w Nartach koło Szczytna. Sądy - Rejonowy w Szczytnie i Okręgowy w Olsztynie - odmówiły jej zwrotu mienia, natomiast Sąd Najwyższy przyznał jej rację i nakazał zwrot gospodarstwa.

Jednak o sporne nieruchomości ubiegają się także Lasy Państwowe, które wytaczają sprawy dawnym przesiedleńcom z Warmii i Mazur i przejmują własność ich nieruchomości leśnych. Chodzi o nieruchomości, które przesiedleńcy odzyskali wcześniej od skarbu państwa na drodze sądowej.

Chodzi o takie nieruchomości leśne, które w latach 60., 70. i 80. XX w. zostały pozostawione przez przesiedleńców z Warmii i Mazur po tym, jak wyjechali oni na stałe do Niemiec. Gdy było to możliwe, dawni mieszkańcy zaczęli je na drodze sądowej odzyskiwać od skarbu państwa.

Mimo iż przesiedleńcy zostali wpisani do ksiąg wieczystych jako właściciele nieruchomości, skarb państwa reprezentowany przez Lasy Państwowe zaczął składać wnioski dotyczące stwierdzenia zasiedzenia własności nieruchomości leśnych. Taki tryb pozwala na uzyskanie statusu właściciela nieruchomości, którą się posiada pod warunkiem upłynięcia określonego przepisami czasu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE