PARTNER PORTALU
  • BGK

Świadek: Do warszawskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami mógł wejść każdy

  • PAP/JS    5 października 2017 - 18:46
Świadek: Do warszawskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami mógł wejść każdy
Posiedzenie komisji weryfikacyjnej (fot. twitter)

Wejścia do Biura Gospodarki Nieruchomościami były niekontrolowane, zdarzały się również kradzieże rzeczy prywatnych pracowników - zeznał przed komisją weryfikacyjną były kierownik nieruchomości dekretowych m. st. Warszawy Mariusz P.




• Świadek zeznał również, że w BGN pojawiali się też m.in. handlarze roszczeniami.

• Jak podkreślił, dokumenty znajdowały się u osób prowadzących postępowanie i można było uzyskać do nich dostęp dopiero po umówieniu się z prowadzącymi postępowanie.

Świadek pytany przez przedstawiciela komisji weryfikacyjnej Łukasza Kondratkę, czy "każdy z ulicy" mógł wejść do Biura Gospodarki Nieruchomościami odpowiedział, że "ubolewał nad tym".

"To były takie wejścia niekontrolowane. Ja postulowałem, żeby były założone jakieś karty blokujące przynajmniej piętra, na które wchodzą interesanci z uwagi na to, że zdarzały się nawet kradzieże" - mówił.

Pytany, komu zgłaszał swoje postulaty poinformował, że m.in. ówczesnemu dyrektorowi BGN Marcinowi Bajce. "One powoli nawet zostały wdrażane, bo pamiętam, że zostały powymieniane drzwi" - mówił.

Jak podkreślił Mariusz P., zabezpieczanie pomieszczeń zaczęło się dopiero w 2015 r. Świadek był także pytany o kradzieże, do których miało dochodzić w BGN-ie. "U nas na piętrze jednemu koledze zginął w zasadzie nie pamiętam dokładnie, czy to był portfel czy to był jakiś organizer, natomiast miał problem z tym, że musiał pozastrzegać karty" - odpowiedział.

Dopytywany, kto wchodził do BGN, odpowiedział, że była to szeroka grupa osób. Świadek poinformował, że pomieszczenie, w którym przyjmowano interesantów, którzy chcieli zapoznać się z aktami, znajdowało się na parterze i "mogło tam nie być" monitoringu.

Jak dodał, porządku przeglądania akt w tym pomieszczeniu pilnowało trzech pracowników, którzy rejestrowali i sporządzali raporty dot. przyjmowania interesantów.

Świadek zeznał również, że w BGN pojawiali się też m.in. handlarze roszczeniami. Jak podkreślił, dokumenty znajdowały się u osób prowadzących postępowanie i można było uzyskać do nich dostęp dopiero po umówieniu się z prowadzącymi postępowanie.

"To nie było tak, że ludzie sobie biegali, robili co chcieli, wchodzili i wybierali dokumentu z pokoju" - dodał.

Przewodniczący komisji pytał świadka, jak dobrze zna się z Jakubem R., b. dyrektorem BGN, aresztowanym pod zarzutami korupcyjnymi ws. dzikiej reprywatyzacji

"W zasadzie mieliśmy kontakty formalne, natomiast te kontakty uległy ochłodzeniu, to był 2012 r." - powiedział świadek. Jak wyjaśnił, "nastąpiło nabycie roszczeń przez rodziców (Jakuba R.-PAP) podczas, gdy Jakub R. był dyrektorem w biurze". Jak dodał, wyraził wtedy swoje niezadowolenie.

"Powiedziałem, że było tyle lat i tylu dyrektorów, którzy mogliby w podobny sposób próbować skorzystać ze swojej wiedzy, wychodząc na drugą stronę, a nikt tego nie zrobił. To według mnie jest wysoce naganne. Ja nigdy nawet przez sekundę nie planowałem, ani nie wskazywałem takich źródeł wzbogacenia się jak skupowanie roszczeń" - powiedział świadek.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.