PARTNER PORTALU
  • BGK

Tadeusz Truskolaski apeluje do Beaty Szydło. Chodzi o pieniądze mieszkańców miasta

  • PAP/MN    18 września 2017 - 17:43
Tadeusz Truskolaski apeluje do Beaty Szydło. Chodzi o pieniądze mieszkańców miasta
Prezydent Truskolaski wystosował do premier list, aby - jak powiedział - "zajęła się tą sprawą". (fot. PTWP)

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski chce, by premier Beata Szydło podjęła "działania" wobec spółki Enei Wytwarzanie, która - jak mówi prezydent - mimo obowiązującej umowy - nie wykupuje tzw. resztówek udziałów w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej.




• Enea Wytwarzanie w 2014 r. objęła 85 proc. udziałów w MPEC w Białymstoku. Zgodnie z umową sprzedaży, miała z czasem wykupić też tzw. "resztówki".

• "Resztówki" to wszystkie udziały, które zostały w udziale miasta Białystok i nie zostały nabyte przez pracowników MPEC. Mowa o kwocie 28 mln zł.

• Miasto Białystok od stycznia 2017 r. nalicza karne odsetki od tej kwoty, liczy jednak na to, że dojdzie do ugody z Enea Wytwarzanie.

Prezydent Truskolaski wystosował do premier list w tej sprawie, by - jak powiedział "zajęła się tą sprawą". Chodzi o ok. 28 mln zł. "To są środki mieszkańców naszego miasta" - dodał.

Truskolaski mówił w poniedziałek dziennikarzom (18 września), że niewywiązywanie się Enei Wytwarzanie, która ma większościowe udziały Skarbu Państwa z umowy ws. MPEC "jest działaniem na niekorzyść" mieszkańców Białegostoku.

Pieniądze są zaplanowane na "prorozwojowe" inwestycje w mieście i zapisane w budżecie miasta. "Myślę, że wszystkim zależy w tym kraju na inwestycjach i chcemy, żeby po prostu, zwyczajnie wywiązać się z umowy" - powiedział Truskolaski.

Enea Wytwarzanie w 2014 r. objęła 85 proc. udziałów w MPEC w Białymstoku. Zapłaciła wtedy za te udziały - jak podawano po podpisaniu umowy - 260 mln zł. W poniedziałek prezydent mówił, że MPEC sprzedano za "niecałe" 270 mln zł.

Czytaj też: Chciał przekupić radnego. Teraz spędzi 2 lata w więzieniu

Prezydent powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że Enea Wytwarzanie, zgodnie z umową sprzedaży, miała także w określonym terminie wykupić tzw. "resztówki" , czyli wszystkie udziały, które zostały w udziale miasta Białystok i nie zostały nabyte przez pracowników MPEC. To kwota 28 mln zł. Niewywiązanie się Enei Wytwarzanie z zobowiązań nazywał "dosyć przykrym zaskoczeniem".

Miasto Białystok od stycznia 2017 r. nalicza karne odsetki od tej kwoty, liczy jednak na to, że dojdzie do ugody z Enea Wytwarzanie, choć dotychczas na drodze sądowej do takiej ugody nie doszło, a spółka miała poinformować, że "nie zamierza się z tej umowy wywiązać zasłaniając się kruczkami prawnymi" - napisał prezydent w liście do premier Beaty Szydło.

"Praktyki te w moim przekonaniu narażają na szwank dobre imię polskiego rządu, choćby z uwagi na fakt, że w demokratycznym kraju spółki zależne od Państwa winny być wizytówką polityki gospodarczej władz i gwarantem standardów rynkowych" - napisał prezydent.

Czytaj też: Jest wyrok ws. byłego prezydenta Wrocławia oskarżonego o korupcję

"Enea Wytwarzanie podtrzymuje stanowisko o nieskuteczności przyjęcia przez Gminę Białystok oferty nabycia udziałów składających się na tzw. resztówkę, ponieważ nie spełnia wymogów określonych w umowie sprzedaży udziałów MPEC zawartej w dniu 26.05.2014 r." - poinformował w poniedziałek PAP rzecznik Enea Wytwarzanie Piotr Kutkowski. Dodał jedynie, że takie stanowisko firma zaprezentowała ws. ugody w sądzie, do której wezwała gmina Białystok.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.