PARTNER PORTALU
  • BGK

Toruń z Bydgoszczą drą koty o nazwę portu lotniczego

  • JL    27 czerwca 2016 - 09:07
Toruń z Bydgoszczą drą koty o nazwę portu lotniczego
Czy Port Lotniczy Bydgoszcz zmieni nazwę na Port Lotniczy Bydgoszcz-Toruń. Fot. Bydgoszcz.pl

Toruń chce zmiany nazwy Portu Lotniczego Bydgoszcz na Port Lotniczy Bydgoszcz-Toruń.




Propozycja podjęcia przez radę nadzorczą portu uchwały zmieniającej nazwę pojawiła się w porządku obrad na najbliższe posiedzenie, które zaplanowano na 28 czerwca.

Zarząd portu lotniczego argumentuje, że zmiana nazwy „ma zwiększyć rozpoznawalność marki w województwie, kraju i świecie. Oba ośrodki są filarami województwa i mogą przynieść korzyści wizerunkowe i gospodarcze z naciskiem – Bydgoszcz jako centrum biznesu, Toruń – turystyki”.

W zamian za wpisanie miasta do oficjalnej nazwy lotniska Toruń ma dokapitalizować spółkę 5 mln zł.

– To kolejny przykład siłowych rozwiązań w relacjach między Bydgoszczą a Toruniem. Argumenty za zmianą nazwy lotniska są śmieszne i absurdalne – uważa Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy. – Jako udziałowiec spółki chcemy wyrazić stanowczy sprzeciw.

W sześcioosobowej radzie nadzorczej Bydgoszcz ma dwóch przedstawicieli i oni z pewnością zagłosują przeciw. Prezydent Rafał Bruski liczy zresztą na to, że do głosowania nie dojdzie, bo autorzy wycofają się z pomysłu.

– To stała taktyka stosowana przez władze samorządowe województwa polegająca na stawianiu znaku równości między miastami. Samorządy powinny współpracować, a tu mamy do czynienia z antagonizowaniem. Na tej operacji zyska tylko Toruń, Bydgoszcz straci – uważa Rafał Bruski.
Zwolennicy zmiany nazwy argumentują, że domagają się tego przewoźnicy, a ponadto port nie ma pieniędzy na inwestycje, a zastrzyk 5 mln zł bardzo by tu pomógł. Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski uważa te argumenty za absurdalne

– Rozumiałbym zarząd portu, gdyby przedstawił nam listę przewoźników, którzy po zmianie nazwy uruchomią kolejne połączenia – mówi Rafał Bruski.

Przypomina, że w ramach regionalnego programu operacyjnego port miał zagwarantowane prawie 23,5 mln euro, a wykorzystał tylko połowę.

– Niewykorzystane 11 mln euro to po dzisiejszym kursie ok. 50 mln zł. Warto, aby pan Marszałek zadał sobie pytanie, dlaczego te 50 mln zł do portu nie trafiło – mówi prezydent Rafał Bruski.

Podaje, że dotychczasowe nakłady Bydgoszczy na rozwój lotniska wynoszą ponad 63 mln zł, z czego ok. 42 mln zł to podniesienie kapitału, a reszta to działania promocyjne.

Największym udziałowcem w spółce Port Lotniczy Bydgoszcz SA jest samorząd województwa kujawsko-pomorskiego (70,49 proc. akcji), następnym Bydgoszcz (22,67 proc.), a trzecim w kolejności Państwowe Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze (5,91 proc.). Gmina Toruń ma udziały na poziomie 0,04 proc. W sumie w spółce jest 13 udziałowców.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (2)

  • POLONIUS, 2016-07-20 17:41:28

    uczcie sie od 3miasta, kazde z nich ma swoje plusy i minusy ale turysci rywalizacji nie odczuwaja jesli jest o zdrowa. Moze nazwijcie sie dwumasa, dwumiasto, albo poprostu Torugoszcz:)
  • Szczecinianin, 2016-06-27 14:20:12

    Byłem w paru miejscach na świecie i jeśli już ktoś kojarzy jakieś miasta Polski, to są to Kraków, Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Oświęcim, czasami Łódź i Toruń właśnie. Bydgoszcz w tym zestawieniu nie istnieje. W tym kontekście za zmianę nazwy władze Bydgoszczy powinny jeszcze Toruniowi płacić a nie obr...ażać się za pomysł, na którym tylko zyskają.  rozwiń