PARTNER PORTALU
  • BGK

Urzędniczka Ratusza przed komisją ws. reprywatyzacji kamienicy na Bielanach

  • PAP/AH    28 listopada 2017 - 17:34
Urzędniczka Ratusza przed komisją ws. reprywatyzacji kamienicy na Bielanach
Plac Konfederacji na Bielanach. fot. Shalom/wikmedia, licencja Creative Commons

Brak oryginału pełnomocnictwa właścicieli i posługiwanie się w sprawie odzyskania nieruchomości przy Schroegera 72 na warszawskich Bielanach było zgodne z ówczesnym prawem - stwierdziła przed komisją weryfikacyjną urzędniczka miejskiego Biura Spraw Dekretowych Iwona Polańska–Świtka




Komisja weryfikacyjna bada we wtorek (28 listopada) reprywatyzację nieruchomości przy ul. Schroegera 72 na stołecznych Bielanach. Miasto przekazało nieruchomość spadkobiercom dawnych właścicieli. Jak podawały media, wątpliwości w tej sprawie budzi m.in. brak oryginału pełnomocnictwa, udzielonego pod koniec lat 40. adwokatowi przez ówczesnych właścicieli.

Na wniosek lokatorów kamienicy w marcu br. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie uchyliło decyzję prezydent stolicy o ustanowieniu prawa użytkowania wieczystego tej nieruchomości - uznając, że nie wyjaśniono należycie, czy pełnomocnictwa udzieliły "uprawnione osoby".

Polańska-Świtka zeznała przed komisją, że pracuje w Biurze Spraw Dekretowym urzędu m.st. Warszawy od 1997 roku i była referentem sprawy zwrotu nieruchomości przy Schroegera 72.

- Według mojej oceny, na moment rozpatrywania wniosku nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń, co do pełnomocnictwa - podkreśliła urzędniczka. Jej zdaniem posługiwanie się odpisem pełnomocnictwa było wówczas zgodne z prawem i można je było złożyć listownie.

Zapytana przez przewodniczącego komisji Patryka Jakiego, jak urzędnicy sami sprawdzali krąg spadkobierców jednego z właścicieli, Polańska-Świtka odparła, że nie było to analizowane. - To nie budziło naszych wątpliwości - mówiła. - Sąd ustanowił spadkobierców - dodała.

Świadek przyznała, że analizowane były dokumenty dotyczące nieruchomości położonej przy ul. Schroegera 72. Jak przyznała, nie umie ocenić czy w tej sprawie popełniono błąd.

Jaki pytał świadka o znajomość z byłym wiceszefem BGN Jakubem R. oraz adwokatem Robertem N. Polańska-Świtka zeznała, że R. był jej dyrektorem. "Jeśli widywałam Roberta N., to było przed windą, na korytarzu, albo w u nas sekretariacie. Ale też nie pytałam go do kogo przyszedł" - podkreśliła.

Dopytywana przez członka komisji Łukasza Kondratkę o projekty decyzji zwrotowych Polańska-Świtka odpowiedziała, że były one konsultowane z jej przełożonymi w BGN m.in. z byłą naczelnik Wydziału Spraw Dekretowych i Związków Wyznaniowych Biura Gospodarki Nieruchomościami urzędu m.st. Warszawy Gertrudą J.-F. (wobec której prokuratura regionalna we Wrocławiu prowadzi postępowanie i która usłyszała w połowie listopada zarzuty ws. reprywatyzacji nieruchomości przy Hożej) oraz z radcami prawnymi.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.