Warszawa, dziki: Do końca kwietnia ok. 100 dzików do odłowu, a ok. 80 do odstrzału

• Decyzja o odstrzale jest związana z dużą ilością dzików w stolicy.
• W Warszawie żyje obecnie ok. 800 dzików.
• Mieszkańcy coraz częściej zwracają uwagę, że dziki pojawiają się w mieście.
Warszawa, dziki: Do końca kwietnia ok. 100 dzików do odłowu, a ok. 80 do odstrzału
Problem nadpopulacji dzika dotyczy całego kraju, a stolica jest bezpiecznym schronieniem dla tych zwierząt (fot.sxc.hu)

Ze względów bezpieczeństwa i rosnących szkód do końca kwietnia br. odłowionych zostanie ok. 100 dzików, a ok. 80 zostanie odstrzelonych - informują Lasy Miejskie. W stolicy żyje ich ok. 800, coraz więcej jest próśb mieszkańców o interwencję.

"Dzików mamy w mieście bardzo dużo. Nasi łowczy i leśnicy, a także sami mieszkańcy coraz częściej zwracają uwagę, że te zwierzęta wychodzą ze swoich naturalnych siedlisk i pojawiają się w mieście. Żerujące dziki pojawiają się głównie na Ursynowie, w Wilanowie, na Bemowie czy na Białołęce" - powiedział rzecznik stołecznego magistratu Bartosz Milczarczyk.

Wyjaśnił, że decyzja o odstrzale jest związana z dużą nadpopulacją dzików w stolicy. "W sytuacjach nadzwyczajnych, gdy ta populacja jest za duża, musimy też podejmować bardziej stanowcze działania ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo warszawiaków, bo spotkanie takiego dzika może być dramatyczne w skutkach" - podkreślił rzecznik.

Czytaj też: Zagrożenie ASF: Ministerstwo Rolnictwa planuje odstrzał ok. 40 tys. dzików

Andżelika Gackowska p.o. zastępcy dyrektora Lasów Miejskich-Warszawa wyjaśniła, że w stolicy żyje obecnie ok. 800 dzików. "Lawinowo wzrasta liczba zgłoszeń od mieszkańców dotyczących problemów z tymi zwierzętami. Dziki pojawiają się w różnych miejscach, również na placach czy ulicach. Rosną też szkody w uprawach rolnych, w ogródkach działkowych czy przy posesjach" - dodała.

Jak zaznaczyła, problem nadpopulacji dzika dotyczy całego kraju, ale stolica jest bezpiecznym schronieniem dla tych zwierząt. "W Warszawie nie ma obwodu łowieckiego, a odstrzału nie wykonuje się standardowo według planu łowieckiego. Jest on wykonywany incydentalnie jak w tym przypadku. W mieście jest też bardzo dobra baza żerowa dla dzików, a towarzystwo ludzi nie stanowi dla nich problemu. To powoduje, że dziki szybciej się rozwijają. Dodatkowo sporo dzików do stolicy dociera z zewnątrz" - wyjaśniła przedstawicielka Lasów Miejskich.

Gackowska poinformowała, że na podstawie decyzji prezydenta miasta do 31 marca br. ma być odłowionych i przewiezionych poza miasto jeszcze ok. 100 dzików (w 2015 r. były to 482 sztuki), a do końca kwietnia do 80 dzików ma zostać odstrzelonych.

"W Warszawie jest 30 odłowni, rozmieszczonych w różnych dzielnicach. Odłów nie jest jednak dość skuteczny ze względu na dynamiczny rozwój populacji, dlatego zwróciliśmy się do władz miejskich o wydanie zgody na odstrzał. Otrzymaliśmy ją pod koniec listopada ub.r." - powiedziała.

Gackowska podkreśliła, że odstrzał prowadzony jest z zachowaniem wszelkich procedur, które eliminują zagrożenie dla mieszkańców.

"Na początku każdego miesiąca m.in. do Biura Zarządzania Kryzysowego i Biura Ochrony Środowiska przesyłany jest harmonogram z lokalizacją terenów odstrzałów, kto będzie strzelał, a także ile dzików planujemy odstrzelić. Po jego akceptacji przystępujemy do działania. Każdorazowo przy wejściu i wyjściu łowczych powiadamiania jest też policja czy straż miejska, a sam odstrzał prowadzony jest w odpowiedniej odległości od zabudowań" - wytłumaczyła.

Gackowska dodała też, że odstrzał prowadzony jest przede wszystkim na terenach otwartych, gdzie dziki przebywają i jest dobra widoczność. Zwróciła uwagę, że odstrzał w lasach mógłby nieść duże ryzyko, ponieważ, stołeczne tereny leśne są bardzo chętnie odwiedzane przez mieszkańców.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Słuszna uwaga. Dziki, które całymi rodzinami przebywały, a może i teraz przebywają w Gdyni i jej dzielnicach, są karmione przez dzieci swoimi kanapkami i nikt nigdy nie słyszał, by kogokolwiek zaatakowały. Ten odstrzał w Warszawie to na pewno wynik zapału pseudo myśliwych, którym aż trzęsą się ręce ...by postrzelać do na wpół oswojonych zwierząt. Widać Warszawiacy całkowicie wyobcowali się od przyrody, której czy chcą czy nie chcą są cząstką. rozwiń

wdzivny, 2016-02-04 22:16:06 odpowiedz

Problemy z dzikami polegają na tym, że ludzie się ich boją, one bardzo rzadko atakują. W Białowieży ludzie żyją przy zwierzętach, zwykle bez żadnych kłopotów.

Michał, 2016-02-04 11:38:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE