PARTNER PORTALU
  • BGK

Warszawa: Nowoczesna chce mostu i pomnika Tadeusza Mazowieckiego

  • aw/pap    12 września 2016 - 13:43
Warszawa: Nowoczesna chce mostu i pomnika Tadeusza Mazowieckiego
Zmarły przed trzema laty Tadeusz Mazowiecki był pierwszym po wojnie niekomunistycznym premierem w tej części Europy (fot.PTWP)

• Nowoczesna chce, by w 2019 roku - w 30. rocznicę powstania rządu Tadeusza Mazowieckiego - w Warszawie stanął pomnik byłego premiera.
• Jak poinformował lider partii Ryszard Petru, powstał właśnie komitet budowy pomnika, który będzie zbierał środki na ten cel.




Politycy Nowoczesnej zapowiedzieli ponadto, że zwrócą się do Rady Warszawy by imieniem Tadeusza Mazowieckiego nazwać jeden ze stołecznych mostów.

Petru zwrócił uwagę na poniedziałkowej konferencji prasowej, że 27 lat temu, 12 września 1989 r. powołany został pierwszy niekomunistyczny rząd Polski (po II wojnie światowej), którego premierem został Tadeusz Mazowiecki. "Z przykrością stwierdzam, że dzisiaj to wszystko, co się wtedy udało, jest powoli, krok po kroku niszczone - od TK poczynając, przed Sąd Najwyższy, przez brak porozumienia, dialogu" - powiedział szef Nowoczesnej.

"Chcielibyśmy przypomnieć i wrócić do tamtych wartości - odwagi, otwartości, możliwości dialogu i rozmowy z ludźmi po to, aby przypomnieć, że na tych wartościach udało nam się zbudować III Rzeczpospolitą" - dodał polityk.

Poinformował o powołaniu komitet budowy pomnika Tadeusza Mazowieckiego. "Będziemy chcieli, aby stanął w Warszawie. Nie określamy miejsca tego pomnika, to zostawiamy władzom Warszawy" - zaznaczył Petru. Nowoczesna chce, by pomnik stanął w stolicy w 2019 roku, w 30. rocznicę powołania rządu Mazowieckiego. "Tego typu sposobu myślenia, który nam jest bliski, brakuje bardzo w polskiej polityce" - przekonywał Petru.

Komitet, na czele którego staną posłanka Nowoczesna Monika Rosa oraz Paweł Rabiej z zarządu partii, ma zbierać środki na budowę pomnika. "Rozpiszemy konkurs na ten pomnik tak, aby on stanął w godnym miejscu. Najlepiej byłoby, gdyby to było w porozumieniu wszystkich sił i żeby wszystkie siły polityczne były w momencie odsłonięcia tego pomnika w roku 2019" - podkreślił szef Nowoczesnej.

Paweł Rabiej powiedział, że pomnik Tadeusza Mazowieckiego ma przypominać jego zasługi dla polskiej demokracji, budowy niepodległego polskiego państwa. Dodał, że politycy Nowoczesnej chcą podjąć rozmowy z Radą Warszawy, by imieniem byłego premiera nazwać jeden z mostów. "Była to postać, która potrafiła łączyć, a nie dzielić i most byłby takim symbolicznym pokazaniem tych cech osobistych pana premiera, które - jako Nowoczesna - cenimy i podziwiamy" - wyjaśnił Rabiej.

Zmarły przed trzema laty Tadeusz Mazowiecki był pierwszym po wojnie niekomunistycznym premierem w tej części Europy; największą zasługą jego rządu było przeprowadzenie transformacji ustrojowej Polski. Sejm przyjął dymisję rządu Mazowieckiego 14 grudnia 1990 po tym jak były premier przegrał w I turze wyborów prezydenckich z Lechem Wałęsą i Stanisławem Tymińskim. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (2)

  • warszawiak_1980, 2016-09-12 23:44:45

    To absurd. Nowoczesna jest bezczelna w swoich propozycjach, choć to nic dziwnego, ponieważ stanowi reprezentację interesów niemieckich i żydowskich. Warszawa zasługuje na to, by wreszcie powstał tam Łuk Triumfalny w 100-ną rocznicę Bitwy Warszawskiej, w której Polacy uratowali Europę przed zalewem ...czerwonej zarazy. TAK dla Łuku Triumfalnego Bitwy Warszawskiej! TAK dla pomnika gen. Rozwadowskiego!  rozwiń
  • poldek, 2016-09-12 14:22:15

    Już nie ma w Polsce partii czysto gospodarczych, jaką była PO za pierwszej kadencji. Praktycznie przez większość czasu nie podejmowali żadnych decyzji światopoglądowych, za to mieli swój pomysł na gospodarkę. Teraz nawet partia Nowoczesna z bankierem na czele chce stawiać pomniki, chce sprawiedliwie...j rozdzielać 500plus, czy nawet poprawić NFZ (choć realnie nikt nigdy nie naprawi chorego-darmowego systemu). Każdy dziś obiecuje, że złudzenia będą trwały, a nie będą jak ludzie nie wezmą spraw we własne ręce, jak się nie będą dokształcać i pracować.  rozwiń