PARTNER PORTALU
  • BGK

Warszawa, reprywatyzacja: Organizacje lokatorskie i radni protestowali pod kamienicą rodziny Gronkiewicz-Waltz

  • PAP/MN    14 października 2016 - 21:45
Warszawa, reprywatyzacja: Organizacje lokatorskie i radni protestowali pod kamienicą rodziny Gronkiewicz-Waltz

Pani prezydent nie może być sędzią w swojej sprawie, nie może prowadzić audytu reprywatyzacji, którą sama prowadziła - mówi radny PiS Oskar Hejka (fot. mos.gov.pl)

• Radni PiS i organizacje lokatorskie w piątek (14 października) protestowali przed kamienicą zwróconą rodzinie Gronkiewicz-Waltz.
• Mówili, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna rozliczyć się z prawowitymi właścicielami kamienicy przy ul. Noakowskiego 16.
• Protestujący przed kamienicą skandowali hasła: "HGW do dymisji!" oraz "HGW musi odejść!".




Warszawski radny Oskar Hejka (PiS) podkreślał, że protest odbywa się "pod bardzo znaną kamienicą" przy ulicy Noakowskiego, którą odzyskała rodzina prezydent Gronkiewicz-Waltz. "Odzyskała ją w okolicznościach, które nigdy nie powinny wystąpić, i w które prezydent Warszawy, czynny polityk nigdy nie powinna być zamieszana" - mówił. "Jako radny miasta stołecznego Warszawy domagam się, by pani prezydent rozliczyła się z prawowitymi właścicielami tej kamienicy" - podkreślał.

Hejka mówił, że prezydent stolicy powinna pojawić się na przyszłotygodniowej sesji Rady Miasta. "Pani prezydent prosimy się nie ukrywać. Prosimy przyjść na najbliższą sesję Rady Miasta, która odbędzie się w przyszły czwartek. Zapraszamy tam panią prezydent oraz mieszkańców Warszawy; proszę nam powiedzieć, co pani postanowiła, czy rozliczy się pani z prawowitymi właścicielami tej kamienicy" - mówił radny.

Ocenił ponadto, że jeśli Gronkiewicz-Waltz nadal będzie zasiadać w fotelu prezydenta Warszawy, to sprawa dzikiej reprywatyzacji w stolicy nigdy nie zostanie wyjaśniona. "Pani Gronkiewicz-Waltz mówi, że będzie prezydentem Warszawy przez dwa kolejne lata (...). Jeśli tak się stanie, to nic się nie zmieni" - podkreślał.

Czytaj też: Reprywatyzacja, Ziobro: Postaramy się, aby przestępcy nie mieli spokojnego snu

"Pani prezydent nie może być sędzią w swojej sprawie, nie może prowadzić audytu reprywatyzacji, którą sama prowadziła" - powiedział Hejka, dodając, że Gronkiewicz-Waltz przez wiele lat nadzorowała proces reprywatyzacji. "W tym samym czasie była wielokrotnie informowana przez różne środowiska, m.in. przez organizacje lokatorskie o tym, że jest wiele nieprawidłowości [związanych z reprywatyzacją] i nic w tej sprawie nie zrobiła" - wskazywał. "Jak możemy teraz twierdzić, że te wszystkie nieprawidłowości będą wyjaśnione przez panią prezydent i jej urzędników?" - pytał retorycznie Hejka.

Inny warszawski radny Paweł Terlecki (PiS) podkreślał, że poszkodowanych dziką reprywatyzacją w stolicy jest kilkadziesiąt tysięcy. Zwracał też uwagę, że piątkowy protest odbywa się przed kamienicą "stojącą na gruncie, który nigdy nie powinien być zwrócony, ponieważ jego prawowity właściciel jeszcze żyje". "To, co się stało z tym gruntem, z tym budynkiem, powinno być tematem bardzo wnikliwego śledztwa prokuratorskiego" - ocenił.

Protestujący przed kamienicą na ul. Noakowskiego skandowali hasła: "HGW do dymisji!" oraz "HGW musi odejść!".

Według pani Anny, która mieszała w kamienicy przy Noakowskiego, lokatorzy o tym, że nieruchomość przechodzi w prywatne ręce nie zostali powiadomieni oficjalnym pismem przez miasto, ale dowiedzieli się z "kartki formatu A4 zawieszonej na parterze". Jak mówiła, było to jesienią 2006 r. "Przez trzy miesiące nie było żadnych podwyżek czynszu. Po tym jednak czasie dostaliśmy informację o podwyżce czynszu o 400 proc." - mówiła. Dodała, że w jej przypadku za czynsz musiałaby zapłacić ok. 2,5 tys. zł za lokal o powierzchni 80 mkw. "Bez centralnego ogrzewania, ciepłej wody" - zaznaczyła. "W międzyczasie zaczęły się też eksmisje (...). Wystawiano meble na ulice; strach był bardzo wielki" - podkreśliła.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.