PARTNER PORTALU
  • BGK

Warszawski ratusz bezprawnie przekazał dane osobowe?

  • PAP/JS    24 stycznia 2018 - 23:23
Warszawski ratusz bezprawnie przekazał dane osobowe?
Po sierpniowym posiedzeniu komisja poinformowała też, że skieruje do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezydent Gronkiewicz-Waltz i dwoje pełnomocników miasta ws. ujawnienia danych wrażliwych (fot. pixabay.com)

Zarzuty rzecznika komisji weryfikacyjnej Oliwera Kubickiego, dotyczące danych wrażliwych przekazanych pełnomocnikom miasta, są całkowicie bezpodstawne - powiedział rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk.




  • Milczarczyk zaznaczył, że w piśmie przesłanym do Kubickiego ratusz informował go, że "rolą pełnomocnika jest działanie w imieniu i na rzecz mocodawcy".
  • W sprawie "nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych mieszkańców budynku" przez dwoje pełnomocników, przewodniczący komisji weryfikacyjnej wystąpił do Generalnego Inspektora Danych Osobowych.
  • GIODO z urzędu wszczął postępowanie administracyjne, by zbadać, czy doszło do naruszenia przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.

Rzecznik komisji weryfikacyjnej Oliwer Kubicki zapowiedział w rozmowie, że do końca tygodnia złoży w warszawskiej prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa ujawnienia przez stołeczny ratusz "danych wrażliwych", dotyczących m.in. zadłużenia mieszkańców nieruchomości przy Poznańskiej 14. Wiąże się to z przebiegiem przesłuchania przed komisją weryfikacyjną lokatorów kamienicy przy ul. Poznańskiej 14; przesłuchanie to miało miejsce w końcu sierpnia 2017 r.

Z posiedzenia komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, która badała reprywatyzację stołecznej kamienicy przy ul. Poznańskiej 14 wykluczeni zostali pełnomocnicy prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz: Zofia Gajewska i Bartosz Przeciechowski. Chodziło o pytania jakie prawnicy zadawali zeznającym przed komisją świadkom - lokatorom budynku - a dotyczące m.in. zadłużenia lokali. Szef komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki uznał to działanie za "dręczenie" mieszkańców kamienicy.

"Zapytałem w trybie dostępu do informacji publicznej panią prezydent o tryb udzielenia prawnikom tych informacji, które nie były - i to potwierdził mi ratusz - częścią akt ulicy Poznańskiej, więc musiały zostać pozyskane przez tych prawników spoza tych akt w nieznanym mi trybie. Zapytałem imiennie, którzy urzędnicy w ratuszu udostępniali te dane. Nie uzyskałem odpowiedzi na to pytanie" - powiedział rzecznik komisji weryfikacyjnej.

Stwierdził, że "sytuacja jest oburzająca". "Tym bardziej, że ratusz także w skierowanym do mnie piśmie potwierdził, że poza istniejącymi schematami i zwyczajami obiegu dokumentów te dokumenty zostały wydane prawnikom, więc nie wiemy kto je wydał, w jakim trybie, natomiast wiemy, że zostały one wykorzystane jako taktyka procesowa - w mojej ocenie - do zastraszania osób przesłuchiwanych przez komisję weryfikacyjną" - powiedział Kubicki.

Rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk określił zarzuty sformułowane przez Kubickiego, jako "całkowicie bezpodstawne".

Milczarczyk zaznaczył, że w piśmie przesłanym do Kubickiego ratusz informował go, że "rolą pełnomocnika jest działanie w imieniu i na rzecz mocodawcy". "Pełnomocnik prowadząc określoną sprawę gromadzi wszelkie informacje niezbędne do realizacji tego celu", a "klient zaś współdziała z nim udzielając mu informacji i udostępniając dokumenty mogące w sposób legalny służyć pełnomocnikowi do należytej reprezentacji jego interesów" - twierdzi w piśmie ratusz. Z kolei "uzyskane od klienta informacje są wykorzystywane jedynie dla potrzeb danego postępowania" - czytamy.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.