PARTNER PORTALU
  • BGK

Wojciechowicz: odwoływanie mnie w kontekście afery reprywatyzacyjnej, to podłość

  • PAP/MN    8 września 2016 - 21:04
Wojciechowicz: odwoływanie mnie w kontekście afery reprywatyzacyjnej, to podłość
Wojciechowicz od 2006 do 2016 pełnił funkcję zastępcy prezydenta m.st. Warszawy (fot. um.warszawa.pl)

• Jacek Wojciechowicz uważa, że odwołanie go z funkcji wiceprezydenta Warszawy w kontekście afery reprywatyzacyjnej, "to podłość".
• Drugi, były już wiceprezydent stolicy, Jarosław Jóźwiak ocenia, że stał się zakładnikiem walki politycznej wymierzonej w prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz.




Prezydent stolicy ogłosiła po czwartkowym posiedzeniu zarządu PO, że Wojciechowicza, odpowiedzialnego dotychczas za inwestycje w stolicy, odwołała "za słaby" wynik. Natomiast - jak poinformowała - Jóźwiak, który w ratuszu nadzorował m.in. zajmujące się sprawami reprywatyzacyjnymi Biuro Gospodarki Nieruchomościami, sam podał się do dymisji.

Wojciechowicz powiedział w czwartek w TVN24, że zdaje sobie sprawę, iż każdy prezydent ma prawo dobierać sobie współpracowników. "Mam żal o jedną rzecz, bo jeśli rzeczywiście po 10 latach bumu inwestycyjnego, zainwestowania w Warszawę 20 miliardów (...) odwołuje się mnie w kontekście afery reprywatyzacyjnej, to to jest po prostu podłość. Podłość, ponieważ łączy się moją osobę i moje odejście z urzędu po 10 latach pracy, śmiem twierdzić, że jednak pewnych sukcesów, właśnie z takim nieprzyjemnym kontekstem" - powiedział Wojciechowicz.

Pytany, czyja to podłość, odpowiedział, że "tego, który to zrobił". Na pytanie, czy chodzi o Gronkiewicz-Waltz odpowiedział, że "formalnie tak". Zapytany, kto nieformalnie za to odpowiada, stwierdził: "na pewno były naciski ze strony części polityków PO, którym nie podoba się od lat moja próba naprawy przynajmniej warszawskiej Platformy".

Czytaj też: Jażdżewski: Dymisje dokonywane przez Tuska były efektywne

Pytany o okoliczności odwołania go, Wojciechowicz powiedział, że Gronkiewicz-Waltz, uprzedzając go w środę wieczorem o planowanej decyzji, złożyła mu propozycję "dalszej pracy w strukturze miasta", której nie przyjął.

Powiedział też, że prezydent Warszawy proponowała mu, żeby sam podał się do dymisji. "Biorąc pod uwagę okoliczności, czyli że to odwołanie następuje w określonym czasie, kiedy wszystkie media i wszyscy mówią o aferze reprywatyzacyjnej, z którą ja nie mam nic wspólnego, jako że przez 10 lat pracy w urzędzie ani jednego dnia nie nadzorowałem tej sfery, no to robienie tego w tym momencie i jeszcze proponowanie podawania się do dymisji przeze mnie, byłoby to jakimś przyznaniem się do winy" - podkreślił.

Pytany, czy czuje się w tej sytuacji "kozłem ofiarnym", b. wiceprezydent stolicy powiedział, że jego odwołanie stanowi "ciąg dalszy tego, co było robione wcześniej". "Czyli tego, żeby pozbyć się mnie z urzędu, a być może z Platformy" - dodał. Dopytywany, czy uważa, że decyzja o odwołaniu go, została podjęta przez Gronkiewicz-Waltz samodzielnie, Wojciechowicz ocenił, że "była to decyzja co najmniej nie samej pani prezydent".

Wojciechowicz, z wykształcenia prawnik, to wieloletni samorządowiec, był zastępcą Gronkiewicz-Waltz od 2006 r., czyli od początku sprawowania przez nią funkcji prezydent Warszawy. Wcześniej, w pierwszej połowie lat. 90. był wiceprezydentem Raciborza, następnie przeprowadził się do Warszawy. W latach 1997-1998 był zastępcą burmistrza gminy Warszawa-Wawer, później został burmistrzem dzielnicy Wesoła. W latach 2002-2004 był zastępcą burmistrza Targówka. Od 2004 roku do 2006 był posłem PO.

Czytaj też: Ekspert: decyzje Gronkiewicz -Waltz krótkowzroczne

Jako wiceprezydent Warszawy zajmował się przede wszystkim inwestycjami infrastrukturalnymi w mieście, komunikacją publiczną, a także zadaniami z zakresu architektury i zagospodarowania przestrzennego. Nadzorował też Biuro Rozwoju Miasta.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (4)

  • bob, 2016-09-09 10:32:10

    Czekamy teraz na dymisję HGW.
  • Anna Wieczorkowska, 2016-09-09 10:23:21

    Sz. P. Wojciechowicz, wiceprezydencie Warszawy. Odwołanie Pana ze stanowiska, nie jest podłością, tylko wpisanym działaniem partyjnym – ustępujemy sobie nawzajem - niech się ludzie / obywatele cieszą. Podłością, jest niszczenie zawodowo czynnych Pracowników RP przez PIP w 2008r i 2009r., ściągnięt...ych ustawowo, w trybie art. 231 § 4, Kodeksu pracy z dnia 26 czerwca 1974r. (Dz. U. nr 24, poz. 141 ze zm.), a także ustawy z dnia 13 marca 2003r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (Dz. U. Nr 90, poz. 844 ze zm.), bezprawnemu poddaniu eutanazji zawodowej, z kwalifikowaniem jak za czasów stalinizmu do intelektualnej niepełnosprawności tj. braku umiejętności postawienia krzyżyka na ankiecie. Jawne marnotrawienie pieniędzy budżetowych – powołano w 2006r. Departament KLZ, teatralnie usunięto dwie osoby z Aplikacji – która w przepisach prawa RP - NIE ISTNIEJE. Podłością jest także celowe wprowadzenie przez doradców Prezydenta RP, profesora prawa śp. L.A. Kaczyńskiego co do zapisów ustawowych ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (Dz. U. Nr 89, poz. 589), (art. 10, art. 21, art. 22, ust.3, art.41,ust.4, art. 63, art. 66, art. 67, art. 69, art.104, art. 107, art. 108, ust.2, art. 111,), naruszając obowiązujące przepisy obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: art. 51 ust. 4; art. 24; art. 32, ust. 1; art. 32, ust. 2; art. 33; art. 37; art. 40; art. 45, ust.1; art. 60; art. 63; art. 77, ust.1; art. 82; art.83; art. 92 ust. 1; art. 92 Konstytucji w związku z art. 149, ust.2.. Podłością, jest świadome i celowe stosowanie w Państwowej Inspekcji Pracy DYSKRYMINACJI INSTYTUCJONALNEJ, DYSKRYMINACJI ZAWODOWEJ wraz z ekonomiczną oraz DYSKRYMINACJI ODWROTNEJ, posiłkując się półprawdą i bezrobociem FRYKCYJNYM z lat 1990 -1993 ubiegłego wieku (k.k. art. 115, ust. 3 / ust.4,/ ust.5, oraz §23 ). Podłością , jest umyślne, ciężkie naruszenie obowiązków wobec pracownika, poprzez rozwiązanie z pracownikiem stosunku pracy, naruszając w sposób rażący przepisy konstytucyjne oraz prawa pracy. Podłością jest ukrycie w państwowej firmie strzegącej praw pracowniczych ścisłe zaplanowanego w 2006r. limitu przejęć w liczbie 160 Pracowników, a w 2007r. przejęto 300. Doprowadzenie do tragicznej śmierci – twierdząc, że aplikant / słuchacz był słaby psychicznie. Podłością i bezprawiem jest przesłanie PIT-11 w 2011r. informującym o zatrudnieniu od 01 lutego 2010r. do 30 listopada 2010r. bez przynależnej dokumentacji pracowniczej tj. umowy, świadectwa pracy, Rp-7 itp. Wiadomo pieniądze budżetowe i kto tę „prawidłowość” sprawdzi? Podłością i bezprawiem jest wyłudzenie ugody pozasądowej sprawy sygn. akt VI P 498/08 /S – Gdańsk. Jaki Organ państwowy taką sprawą się zajmie? Terenowy Rzecznik Praw Obywatelskich polecił program w TV p. E. Jaworowicz.  rozwiń
  • bb, 2016-09-09 08:54:00

    Typowe zachowanie HGW dla ludzi bez morale.Dla wielu ludzi obnażyła się i pokazała że jest zwykłą .........?