PARTNER PORTALU
  • BGK

Wójt po pijaku udzielał ślubu? "Wypiłem po ceremonii dwa kubki metaxy"

  • PAP/MN    11 września 2017 - 17:01
Wójt po pijaku udzielał ślubu? "Wypiłem po ceremonii dwa kubki metaxy"
Wójt miał niemniej niż 2,4 promila alkoholu we krwi. (zdj. ilustracyjne/pixabay)

Oskarżony o udzielenie ślubu pod wpływem alkoholu wójt gminy Żelazków nie przyznał się do winy. Powiedział, że pół litra alkoholu wypił kilka minut po ceremonii ślubnej.




• Zdaniem prokuratora, wójt Żelazkowa mówił niewyraźnie i bełkotał.

• Oskarżony Sylwiusz J. zeznał , że ślub został zawarty zgodnie z obowiązującym ceremoniałem.

• Zdaniem J., zawiadomienie do prokuratury złożyli przeciwko niemu opozycyjni radni.

Proces wójta gminy Żelazków (pow. kaliski) oskarżonego o udzielenie ślubu pod wpływem alkoholu rozpoczął się w poniedziałek przed kaliskim Sądem Rejonowym.

Prokurator Rejonowy w Kaliszu Maciej Leki oskarżył wójta gminy Żelazków o to, że będąc funkcjonariuszem publicznym i pełniąc funkcję kierownika urzędu stanu cywilnego, nie dopełnił obowiązków służbowych "w zakresie procedury i formy ceremonii ślubnej".

"Zaniechał wykonania nakazu zachowania uroczystej formy, godnego zachowania w miejscu pracy, a czynność prawną prowadził w stanie nietrzeźwości nie mniejszej niż 2,4 promila alkoholu we krwi" - powiedział prokurator Maciej Leki.

Zdaniem prokuratora, wójt Żelazkowa mówił niewyraźnie i bełkotał, "czym naruszył prawo nowożeńców do godnego i uroczystego zawarcia związku małżeńskiego oraz działał na szkodę interesu publicznego, narażając na uszczerbek zaufanie społeczne co do godności i powagi funkcjonariusza publicznego, jakim jest wójt gminy". Grozi za to do 3 lat więzienia.

Czytaj też: Proces sołtysa obwinionego o wypuszczenie kota bez nadzoru

Do zdarzenia doszło 21 listopada 2015 roku. Policję do Urzędu Gminy w Żelazkowie wezwał jeden z gości weselnych - policjant z Poznania. Poinformował, że wójt udzielający ślubu znajduje się prawdopodobnie pod wpływem alkoholu. Według świadków ceremonii ślubnej, mylił nazwiska, bełkotał i chwiał się na nogach, a nawet zapomniał o obrączkach. Policjantom odmówił udziału w badaniu alkomatem, dlatego w szpitalu pobrano mu krew do badań. Prokuratorskie postępowanie wykazało później, że w chwili udzielania ślubu wójt Żelazkowa miał nie mniej niż 2,4 promila alkoholu we krwi.

"To sprawa opozycyjnych radnych"

Oskarżony Sylwiusz J. zeznał w poniedziałek przed sądem, że ślub został zawarty zgodnie z obowiązującym ceremoniałem, "który wymaga, żeby kierownik miał założone insygnia z orłem, a kandydaci ślubowali w pozycji stojącej" - powiedział.

"Zwrócono mi uwagę, że zapomniałem przekazać młodym obrączki, a zgodnie z ceremoniałem najpierw młodzi muszą złożyć podpisy, a dopiero później zakładają obrączki" - zeznał oskarżony. Sylwiusz J. dodał, że przed udzieleniem ślubu nie pił alkoholu. Miał to zrobić po ceremonii.

"Dwie osoby z gości weselnych zachowywały się wobec mnie agresywnie i zdenerwowały mnie. Poszedłem do swojego gabinetu, gdzie w ciągu pięciu, ośmiu minut wypiłem dwa kubki 40-procentowej metaxy. Nalałem sobie nawet trzeci kubek, ale nie zdążyłem wypić. Jeden kubek miał pojemność 250 ml" - powiedział wójt.

Zdaniem J., zawiadomienie do prokuratury złożyli przeciwko niemu opozycyjni radni, "którzy nie mogą się pogodzić z przegraną w wyborach" - powiedział.

Sędzia SR Agnieszka Wachłaczenko zapytała oskarżonego, czy ten zwyczajowo w chwili zdenerwowania wypija w ciągu 5 minut pół litra alkoholu, a także chciała się dowiedzieć, czy bełkotliwa mowa wójta podczas ceremonii ślubnej jest jego standardowym zachowaniem.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.