Wyborcza jesień przed nami. W 2018? Nie, już w tym roku

Kadencja samorządów kończy się wprawdzie dopiero w przyszłym roku, ale nie oznacza to okresu błogiej bezczynności dla Krajowego Biura Wyborczego. Tylko do końca listopada mieszkańcy poszczególnych miast i gmin ruszą do urn prawie 70 razy. M.in. wybiorą nowych radnych w Rzeplinie i w Drezdenku.
Wyborcza jesień przed nami. W 2018? Nie, już w tym roku
W każdym miesiącu odbywa się w Polsce 20-30 przedterminowych lub uzupełniających wyborów w samorządach. Fot. PTWP

• Jeszcze w tym roku mieszkańcy miast i gmin kilkadziesiąt razy ruszą do urn.

• Od początku kadencji samorządowej odbyło się już ponad 1000 przedterminowych lub uzupełniających wyborów.

• Frekwencja w tych wyborach niekiedy przewyższa frekwencję w wyborach ogólnopolskich.

 

Tylko do 26 listopada (licząc od teraz) według danych Krajowego Biura Wyborczego zarządzonych zostało 69 wyborów uzupełniające do rad gmin i powiatów oraz przedterminowe na burmistrza. Odbędą się również 3 referenda w sprawie odwołania władz samorządowych. W ten sposób zweryfikowani zostaną wójt gminy Kamień w woj. Lubelskim (1 października) oraz – dwa tygodnie później – wójt i rada gminy Wodzierady w Łódzkiem.

Już w najbliższą niedzielę odbędą się wybory uzupełniające do Rady Miejskiej w Lubartowie, gdzie o miejsce w radzie miejskiej będzie się ubiegać czterech kandydatów, po trzech kandydatów będzie rywalizować o fotel radnego w radach miejskich Rzepina i Drezdenka w Lubuskiem. Nie odbędą się natomiast też zapowiedziane wstępnie na ten wybory do rady gminy Pawłowiczki w woj. Opolskim. W związku z tym, że w szranki stanął tylko jeden komitet wyborczy wakat w radzie zostanie obsadzony bez głosowania.

Wyborcze wzmożenie

Prawdziwie wyborcza niedziela czeka nas 1 października, na kiedy zarządzono aż 15 głosowań (wliczając to wspomniane referendum w Kamieniu). Nie oznacza to jednak, że we wszystkich przypadkach lokalne społeczności będą musiały ruszyć do urn. W trzech przypadkach – wyborów uzupełniających do rad gmin Ręczno (woj. Łódzkie), Nowinka (woj. Podlaskie) i Bobowo (woj. Pomorskie) nie odbędą się, gdyż nie zgłosił się ani jeden komitet wyborczy. W takich przypadkach zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego wybory uzupełniające do tych rad gmin zostaną powtórzone między szóstym a dziewiątym miesiącem licząc od dnia wyznaczonej daty pierwotnego głosowania, czyli w tym przypadku 1 października 2017 roku.

W dwóch kolejnych przypadkach – w wyborach uzupełniających do rady gminy Gołymin Ośrodek (woj. Mazowieckie) i rady gminy w Gawłuszowicach) wakujące mandaty zostaną obsadzone bez głosowania w związku z tym, że zgłosił się tylko jeden kandydat.

Takie przypadki są stosunkowo częste, co nie zmienia jednak faktu, że społeczności lokalne co tydzień kilkakrotnie ruszają do urn. I bardzo często przy takiej okazji zadawany jest kłam powszechnemu przekonaniu o braku aktywności obywatelskiej Polaków.

Owszem, często zdarza się frekwencja rzędu kilkunastu procent jak np. w przeprowadzonych pod koniec sierpnia wyborach do rady miejskiej podwarszawskiego Otwocka kiedy do urn ruszyło niespełna 15 proc. mieszkańców tego miasta. Znacznie częstsza jest jednak frekwencja sięgająca ok 25-30 proc. – to nie jest wcale zły wynik, gdy mowa o wyborach uzupełniających – tak jak np. w czerwcowych wyborach do rady gminy Jaktorów (30,48 proc.) czy grudniowych w Poświętnem (32,93 proc.) czy ostatnich w Olkuszu (34,46 proc.).

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE