PARTNER PORTALU
  • BGK

Wybory: PO wybierze szefów regionów i powiatów w całej Polsce

  • PAP/AT    1 grudnia 2017 - 08:37
Wybory: PO wybierze szefów regionów i powiatów w całej Polsce
Działącze PO będą mogli oddawać głosy na nowych szefów regionów i powiatów (fot.platforma.org)

Platforma Obywatelska przeprowadzi w sobotę (2 grudnia) w całej Polsce wybory na szefów regionów i powiatów. W większości regionów o przywództwo ubiega się tylko jeden kandydat - wyjątkiem jest woj. łódzkie, śląskie, lubelskie, opolskie i świętokrzyskie.




• W sobotę PO organizuje wybory szefów regionów i powiatów.

• W biurach partii w godz. 10-18 staną urny wyborcze, w których działacze będą mogli oddawać głosy.

• Jeden z ciekawszych pojedynków będzie miał miejsce w Łódzkiem, gdzie o fotel lidera walczą: Hanna Zdanowska i Cezary Grabarczyk.

W większości regionów o przywództwo w regionie ubiega się tylko jeden kandydat, najczęściej obecny szef regionu lub jego komisarz. Wyjątkiem - oprócz Łódzkiego, są województwa: śląskie, lubelskie i opolskie, gdzie zgłosiły się dwie osoby, a także świętokrzyskie, gdzie chętnych jest troje. Liczba kandydatów nie ma znaczenia - przewodniczącym zostanie osoba z najwyższym poparciem (w przypadku jednego kandydata potrzebny jest przynajmniej jeden ważny głos). Wyniki mają być znane już w sobotę.

W ostatnich dniach doszło do kilku niespodzianek - z wyścigu wyborczego na Lubelszczyźnie wycofała się b. minister sportu, posłanka Joanna Mucha, a w Małopolsce dwoje kandydatów: dotychczasowy przewodniczący regionu, samorządowiec Grzegorz Lipiec i poseł Józef Lassota.

Według wiceszefa PO Tomasza Siemoniaka sobotnie głosowania będą miały wymiar historyczny. "Po raz pierwszy w historii PO wybieramy szefów regionów i powiatowych struktur w wyborach bezpośrednich. To bardzo demokratyczne rozwiązanie, nazywamy je wewnątrz Platformy świętem demokracji. Nie ma drugiej takiej partii, w której tak daleko by sięgały demokratyczne zasady i możliwość bezpośredniej rywalizacji" - mówi polityk.

Jak ocenił taki sposób wyboru lokalnych i regionalnych przywódców wzmacnia partię. "Pokazuje, że nie boimy demokracji, nie boimy się weryfikacji" - dodał Siemoniak.

Najciekawiej wygląda sytuacja w Łódzkiem, gdzie w sobotę będą walczyć: popularna prezydent Łodzi Hanna Zdanowska oraz b. szef regionu oraz dwukrotny minister (infrastruktury i sprawiedliwości) Cezary Grabarczyk.

Czytaj też: Jarosław Makowski przewodniczącym katowickiej PO

Oboje mają kłopoty natury prawnej. We wtorek do Sejmu wpłynął wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu Grabarczykowi w związku ze śledztwem w sprawie otrzymania przez niego kilka lat temu pozwolenia na broń. Prokuratura jest zdania, że poseł zdobył je nielegalnie i taki właśnie zarzut chce mu postawić. Grabarczyk uważa sprawę za motywowaną politycznie, choć - jak deklaruje - nie będzie się krył za immunitetem. W połowie listopada ruszył z kolei proces Zdanowskiej, oskarżonej o poświadczenie nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej byłego partnera życiowego. Prezydent Łodzi czuje się niewinna; wiele razy podkreślała, że zarzuty wobec niej są bezzasadne.

Grabarczyk i Zdanowska w przeszłości blisko współpracowali. Kilka lat temu ich drogi się rozeszły: prezydent Łodzi została stronniczką szefa PO Grzegorza Schetyny; b. minister stracił w ub.r. miejsce w zarządzie partii i do tej pory pozostawał nieco z boku. Rozmówcy PAP w zarządzie partii i w łódzkiej PO większe szanse wyborcze dają Zdanowskiej. "Oceniam je na 60 do 40" - mówi jeden z posłów, zastrzegając jednak, że jest stronnikiem prezydent Łodzi.

Łódzką PO kieruje obecnie współpracownik Zdanowskiej, wiceszef rady miejskiej w Łodzi Paweł Bliźniuk. On jednak nie zdecydował się na start.

Interesująco zapowiada się też rywalizacja w Świętokrzyskiem, gdzie kandydują: wskazany przez Schetynę komisarz regionu, b. europoseł (w przeszłości także b. wiceprezes PiS) Paweł Zalewski, poseł Artur Gierada oraz kielecka radna Joanna Winiarska. Od polityków PO w regionie można usłyszeć, że to Gierada jest faworytem. Zalewski, według rozmówców PAP, nie jest zbyt popularny w strukturze; miejscowi działacze postrzegają go jako "spadochroniarza z Warszawy".





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.