PARTNER PORTALU
  • BGK

Wyludnianie i starzenie się społeczeństwa wyzwaniem dla miast

  • aw/PAP    6 czerwca 2017 - 12:21
Wyludnianie i starzenie się społeczeństwa wyzwaniem dla miast
Prognoza GUS bardzo mocno zwraca uwagę także na zjawisko podwójnego starzenia się społeczeństwa (fot.pixabay)

Z prognoz GUS wynika, że do 2050 roku w Polsce ubędzie nawet 6 mln ludzi. Prognoza GUS bardzo mocno zwraca uwagę także na zjawisko podwójnego starzenia się społeczeństwa. Efekt? Mniej będzie rąk do pracy, a na tym może ucierpieć gospodarka i bardzo wiele polskich miast i gmin.




• Biorący udział w IX Europejskim Kongresie Gospodarczym mówili o nowych technologiach, emigracji jakościowej czy działkach oddawanych za darmo wielodzietnym rodzinom.

• Na pomysły kolejnych rządów starających się zahamować negatywne skutki demografii nie czekały samorządy, które same zdecydowały się przeciwdziałać wyludnianiu się swoich miast.

Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy, nie ukrywa, że w gminie, którą zarządza, sytuacja jest bardzo trudna.

– Cała Opolszczyzna określona jest jako specjalna strefa demograficzna. W ciągu ostatnich 10 lat wyjechało z niej ponad 10 proc. mieszkańców w sile wieku. W przypadku Nysy jest jeszcze gorzej. 10 lat temu w naszej gminie mieszkało 63 tys. mieszkańców, dziś jest ich niespełna 56 tys. – przedstawia skalę problemu włodarz Nysy.

By podnieść wskaźnik dzietności, który w przypadku Nysy wynosi 1.0 (to dużo mniej niż średnia krajowa czy europejska), miasto postawiło na trzy podstawowe fundamenty – dobra praca, tanie mieszkania i wsparcie demografii w postaci samorządowego bonu, na który mogą liczyć rodzice dzieci w wieku od 1 do 6 lat.

– Jesteśmy też po realizacji pilotażowego programu działki za 15 proc. wartości. Dzięki niemu między innymi 6 rodzin z dziećmi, które lata temu wyjechały do Szwecji i Wielkiej Brytanii, zdecydowały się wrócić do Nysy. Skorzystały z programu, teraz planują budowę domu – zdradza Kolbiarz.

Pytany, czy w ramach przyciągania nowych mieszkańców miasto zdecyduje się rozdawać działki za darmo, mówi tak: – Dojdziemy do kryterium, w którym liczba dzieci w rodzinie będzie decydowała o przydzieleniu działki za darmo. Dla miasta każda kolejna rodzina niesie ogromną korzyść. Są to ludzie, którzy nie tylko tu mieszkają, ale będą płacić podatki i utrzymywać rosnącą rzeszę seniorów, którzy też mają oczekiwania i potrzeby.

Także Elżbieta Radwan, burmistrz podwarszawskiego Wołomina, przyznaje, że uważnie przygląda się zmianom demograficznym w jej mieście. – Mieszkańców nam z pewnością nie przybywa, do tego osób powyżej 60. roku życia jest już ponad 12 tys. – wylicza.

Radwan nie ukrywa, że liczyła na szybki efekt programu Rodzina 500 plus. Jednak na razie liczby nie powalają. – Od kwietnia 2016 do końca roku zameldowano w gminie Wołomin 559 dzieci, zaś od stycznia 2017 do 4 maja tylko 190 małych mieszkańców. Liczymy, że do końca roku pojawi się więcej dzieci – podkreśla Radwan.

Innym pomysłem na odwrócenie tego negatywnego trendu jest zmiana charakteru gminy z „sypialni” Warszawy. – Chciałabym osiągnąć taki status miasta, by sąsiedztwo stolicy było naszym atutem – wyjaśnia. Liczy, że w przyciągnięciu mieszkańców do Wołomina przydatne okażą się nowe inwestycje. Dlatego miasto przygotowuje ulgi dla przedsiębiorców czy kolejne plany zagospodarowania przestrzennego.

– Dobra praca to punkt wyjścia. Bowiem to, czego potrzebujemy, to stabilizacja i dobra pensja. Te dwa czynniki wpływają na bezpieczeństwo w rodzinie, ułatwiają podjęcie decyzji o jej powiększeniu – przekonuje Kolbiarz.

Sprecyzowane zdanie na temat budowania trwałej polityki demograficznej ma Stanisław Kluza, prezes Banku Ochrony Środowiska. – Mechanizmy, które bardziej motywowałyby do poprawy wskaźników dzietności, to z pewnością szybsze wchodzenie na rynek pracy, które pozwoli na szybsze uzyskanie samodzielności pracowniczej – wyjaśnia. Pewna praca i większe dochody skutecznie zachęcą do założenia rodziny czy pojawienia się w niej większej liczby dzieci.

– Druga kwestia to mechanizm refleksji nad systemem emerytalnym, który dzisiaj w żaden sposób nie promuje dzietności. Co więcej, można powiedzieć, że antypremiuje dzietność. Jeśli ktoś zdecyduje się rozwijać karierę zawodową, odłoży więcej składek i w przyszłości dostanie większą emeryturę – zauważa Kluza. W jego opinii, osoby, które zdecydują się na posiadanie dzieci, nie tylko ponoszą większe koszty związane z ich wychowaniem, ale mają mniej czasu na swój rozwój zawodowy.

Więcej czytaj tutaj

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.