• PARTNERZY PORTALU

Wyłudzanie renty gorsze od jazdy bez biletu

• Wzrasta wrażliwość Polaków na naruszanie dobra wspólnego.
• Niesłuszne pobieranie renty inwalidzkiej bulwersuje opinię publiczną bardziej niż jazda na gapę czy płacenie zaniżonych podatków.
• Jednak niemal połowa obywateli jest wciąż obojętna wobec różnych form nadużyć. A różnice między miastami bardziej i mniej „wrażliwymi” są spore.
Wyłudzanie renty gorsze od jazdy bez biletu
Niesłuszne otrzymywanie renty inwalidzkiej (z tytułu niezdolności do pracy) budzi wielkie zainteresowanie pytanych (fot.fotolia)

Jak wynika z „Diagnozy społecznej 2015” Rady Monitoringu Społecznego – raportu pod redakcją Janusza Czapińskiego i Tomasza Panka, po 26 latach budowania państwa demokratycznego ciągle niemal połowa obywateli jest obojętna wobec takich form naruszania wspólnego dobra jak: niepłacenie podatków, jazda komunikacją publiczną bez biletu, niesłuszne pobieranie zasiłków czy świadczeń, wyłudzanie odszkodowania.

Autorzy raportu podkreślają, że mniej respondentów niż w poprzednich latach deklarowało, że naruszanie dóbr publicznych w ogóle ich nie obchodzi lub mało obchodzi.

Polaków najmniej obchodzi to, że ktoś nie płaci za transport publiczny lub unika płacenia podatków. Obojętność wobec tych form naruszania dobra wspólnego znacznie jednak zmalała w porównaniu zwłaszcza z rokiem 2007 i 2009. W pozostałych kategoriach także odnotowano wzrost wrażliwości na naruszanie dobra wspólnego. Różnice te są istotne statystycznie.

Źródło wykresów i tabel: Diagnoza społeczna 2015. Rada Monitoringu Społecznego.

Których mieszkańców bardziej, a których mniej obchodzi łamanie prawa?

To, że ktoś płaci podatki mniejsze, niż powinien, najbardziej spędza sen z powiek mieszkańcom Bielska-Białej (38,6 proc. twierdzi, że bardzo ich to obchodzi), Warszawy (35,3 proc. takich odpowiedzi) oraz Sosnowca (32,9 proc.). Tymczasem 30,7 proc. pytanych mieszkańców Łodzi, 27 proc. mieszkańców Wałbrzycha, 27 proc. mieszkańców Gdańska nie widzi w tym żadnego problemu.

To, czy ktoś unika płacenia za korzystanie z transportu publicznego (np. autobusów, pociągów) najbardziej obchodzi mieszkańców miast woj. śląskiego: Bielska-Białej (37,2 proc.), Bytomia (36,6 proc.), Gliwic (36,2 proc.), Sosnowca (36,1 proc.). Gapowicze raczej nie spotkają się z częstą krytyką w Łodzi (33.3 proc. tamtejszych respondentów odpowiedziało, że w ogóle ich nie obchodzi, że ktoś nie płaci za bilet), w Radomiu (padło tam 30,8 proc. takich odpowiedzi), Białymstoku (24,1 proc.)

Bardziej bulwersuje mieszkańców miast niesłuszne pobieranie zasiłku dla bezrobotnych. "Bardzo mnie to obchodzi" – tak na to pytanie odpowiedziało 48,7 proc. badanych z Bytomia, 46,4 proc. z Warszawy, 44,8 proc. z Bielska-Białej. W ogóle nie widzi w tym problemu jednak 28,4 proc. respondentów z Łodzi, 21,1 odpowiadających z Radomia czy 20,9 proc. mieszkańców Częstochowy.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE