PARTNER PORTALU
  • BGK

Z wyborami samorządowymi znów może być problem. Jednak książeczki, a nie płachty?

  • Piotr Toborek    13 grudnia 2016 - 07:46
Z wyborami samorządowymi znów może być problem. Jednak książeczki, a nie płachty?
– Rzeczywiście, jak pokazały badania, zastosowanie książeczek sprawiło, że błędów pojawiło się więcej niż zwykle, ale moim zdaniem było to spowodowane przede wszystkim brakiem odpowiedniej kampanii informacyjnej - mówi Filip Pazderski z Instytutu Spraw Publicznych (fot.ilustracyjne/arch.)

• Wygląda na to, że za dwa lata w wyborach samorządowych znów korzystać będziemy z tzw. książeczek do głosowania, a nie z płacht.
• Jedni szukają w tym „drugiego dna”, ale większość ekspertów podkreśla, że nie ważne, jak będziemy głosować od strony technicznej, najważniejsze, aby dobrze przeprowadzić kampanię informacyjną.




29 listopada Państwowa Komisja Wyborcza zorganizowała spotkanie „Dialog dla wyborów”, podczas którego sprawdzano, czy wyborcom łatwiej jest postawić krzyżyk na karcie do głosowania w formacie płachty czy w broszurze.

Eksperci Fundacji Batorego nie są zadowoleni ani z przebiegu, ani z efektu spotkania. Mówią, że kluczowe jest, aby wyborca mógł łatwo znaleźć wybraną listę i kandydata. Po raz kolejny apelują o niezwłoczne rozpoczęcie prac projektowych nad nowymi wzorami kart do głosowania.
O rodzaje kart do głosowania spytaliśmy przedstawicieli organizacji pozarządowych i samorządu.
Filip Pazderski z Instytutu Spraw Publicznych mówi jednak przede wszystkim o braku odpowiedniej informacji:

– Rzeczywiście, jak pokazały badania, zastosowanie książeczek sprawiło, że błędów pojawiło się więcej niż zwykle, ale moim zdaniem było to spowodowane przede wszystkim brakiem odpowiedniej kampanii informacyjnej. Oczywiście PKW coś tam w tym kierunku robiła, ale, jak widać, nie udało się dotrzeć do wyborców w wystarczającym stopniu. Taka kampania musi spoczywać zresztą nie tylko w rękach samej PKW, ale powinni się tym zająć fachowcy, którzy wiedzą, jak dotrzeć skutecznie do odbiorców, jakich metod użyć, by wyborcy – których kompetencje poznawcze są przecież
różne – wiedzieli, jak mają zagłosować.

Jak mówi, warto byłoby też zaangażować w jej planowanie i prowadzenie organizacje obywatelskie zajmujące się zachęcaniem do udziału w wyborach.

Zdaniem Pazderskiego, postawienie na „płachtę” też zresztą nie rozwiązuje sprawy:

– Szczególnie w wyborach samorządowych, gdzie tych kandydatów i komitetów jest wielu, taka karta w formacie A3 czy nawet A2 jest bardzo niewygodna – to po pierwsze, a po drugie, właściwie uniemożliwia, albo w znacznym stopniu utrudnia, bezpośredni udział w głosowaniu osobom z niepełnosprawnościami. Można oczywiście głosować przez pełnomocnika, ale pamiętajmy o tym, że dla wielu ludzi niepełnosprawnych bezpośredni udział w wyborach to sprawa dużej wagi. Odebranie im tej możliwości byłoby negatywnym sygnałem i znakiem, że nie traktujemy ich na równi z pozostałymi obywatelami.

Z tym, że na przebieg wyborów mogła mieć też wpływ mało czytelna instrukcja, zgadza się prof. Mikołaj Cześnik z Uniwersytetu SWPS i Fundacji Batorego, który uczestniczył w badaniu.

– Składały się na nią dwa zdania wielokrotnie złożone, liczące w sumie 60 słów. Z analizy w aplikacji Jasnopis.pl wynika, że problemy ze zrozumieniem instrukcji mogli mieć gorzej wykształceni wyborcy – podkreśla w rozmowie z Rzeczpospolitą.





REKLAMA




×
  • 10.

    JUBILEUSZOWA EDYCJA 14-16 maja 2018, Katowice • Spodek i MCK • Metropolia GZM

Pobierz aplikację EEC
WIĘCEJ
KOMENTARZE (2)

  • kiejar, 2016-12-14 23:53:47

    W tzw. Demokracji nigdy nie będzie uczciwych wyborów, bo nie ma dotychczas uczciwej metody liczenia glosów. Ponadto nie może być tak, że ktoś, kto nie interesuje się polityką przez minioną kadencję, nagle wiedział na kogo i po co głosuje. Fikcja, strata pieniędzy, fałsz. Dowód? Tak bardzo demokratyc...zna Austria, powtórka wyborów, bo pojawiło się głosów więcej niż do tego uprawnionych. Cyrk za publiczne pieniącze. Do rzadu powinny trafiać nie ci którzy chcą, ale ci, którzy od tego uciekają, bo wiedzą jakie brudy są w tej potrawie, zwanej systemem rządzenia. Ponadto. Czy to czasem owa demokracja nie została postawiona na fundamencie i podsypce ze ściętych głów i pomordowanych katolików w rewolucji francuskiej? Taka budowla nie może być trwała, tym bardziej sprawiedliwa.  rozwiń
  • Wojciech Konopacki, ICE, 2016-12-13 13:32:54

    Kwestia głosowania na kartę lub książeczkę jest mniej istotna niż obligatoryjny obowiązek głosowania, którego nie ma. Stąd 50% elektoratu, który pominął to zadanie. Czy ktoś kompetentny zabierze głos w tej sprawie?