PARTNER PORTALU
  • BGK

Zaniechania rządu PO-PSL mszczą się na samorządach

  • Agata Dąmbska    27 lutego 2017 - 11:37
Zaniechania rządu PO-PSL mszczą się na samorządach
Przez cały okres rządów PO (lata 2007-2015) sprawy samorządowe systematycznie spychane były na margines (fot.pixabay.com)

• Od paru miesięcy samorządy zajmują się głównie walką z kolejnymi pomysłami PiS, uderzającymi w ich niezależność (ustawa o aglomeracji warszawskiej, ograniczenie kadencyjności włodarzy) i finanse (reforma oświaty, wprowadzenie sieci szpitali).

• Partie opozycyjne prześcigają się w krytyce projektów obozu rządzącego, w czym celuje zwłaszcza Platforma Obywatelska.

• I jakkolwiek jej głos sprzeciwu wobec idei PiS jest zasadny, warto przypomnieć, że to właśnie zaniechaniom tego ugrupowania i koalicjanta PSL „zawdzięczamy” wiele obecnych problemów.




Przez cały okres rządów PO (lata 2007-2015) sprawy samorządowe systematycznie spychane były na margines – nie istniało stosowne ministerstwo, komisja sejmowa działała słabo, a kluczowe opinie (na ogół krzywdzące dla JST) wydawał resort finansów. Przedstawiciele JST głośno dopominali się o stosowanie zasady adekwatności (słynna akcja „Stawka większa niż 8 mld", gdzie włodarze wyliczyli, że na ulgach przyjmowanych przez Parlament i przekazywaniu wspólnotom zbyt małych środków na realizację zadań stracili aż 8 mld złotych), przekonywali do konieczności likwidacji przywilejów wynikających z Karty Nauczyciela, walczyli o zwiększenie swobody organizatorskiej (projekt deregulacji Związku Miast Polskich i Forum Od-nowa), borykali się z indywidualnym wskaźnikiem zadłużania itp. Nie będzie przesadą twierdzenie, że niemal żadna z ich sugestii zmian nie została zrealizowana. 

Mała poprawa sytuacji nastąpiła w 2011 roku, kiedy na czele nowo utworzonego Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji stanął Michał Boni, który rozpoczął dialog ze wspólnotami, owocujący pracami nad nowelizacją ustawy samorządowej. Jednak dokument ten, uchwalony koniec końców dopiero w 2015 r., zawierał jedynie korekty obowiązującego stanu rzeczy (choć idące w dobrym kierunku) – zachęty do łączenia gmin, możliwość tworzenia związków powiatowo-gminnych i Centrów Usług Wspólnych. Nie podejmował tematów systemowych. 

Tymczasem, gdyby Platforma Obywatelska (oraz jej koalicjant, Polskie Stronnictwo Ludowe) miała odwagę, by dokonać przeglądu obowiązującego prawa samorządowego (np. poprzez powołanie Komisji Kodyfikacyjnej), przeforsować głęboką zmianę w finansowaniu JST, w tym ideę lokalnego PIT (wysuniętą przez Forum Od-nowa), uchwalić ustawę metropolitalną, zwiększyć transparentność działania wspólnot czy wzmocnić organ stanowiący, nie mielibyśmy połowy dzisiejszych problemów. Samorządy bowiem byłyby rzeczywiście samorządne, przez co o wiele bardziej niezależne od władz centralnych.

I tak, Komisja Kodyfikacyjna pozwoliłaby uwspólnić i poprawić wady w ustawach odnoszących się do samorządu, przekazanie wspólnotom pieniędzy z I progu podatkowego i oparcie ich budżetów o środki własne dałoby gminom samodzielność finansową, ustawa metropolitalna rozstrzygnęłaby kwestie zarządzania w dużych aglomeracjach i podział kompetencji pomiędzy tworzące je gminy, transparentność zapobiegłaby tworzeniu się lokalnych układów, zaś silniejsze rady utrudniałyby wszechwładzę wójtów, burmistrzów i prezydentów miast (na co PiS podaje remedium w postaci ograniczenia kadencji).

Swój kamyczek do ogródka mogą wrzucić też same JST i ich korporacje, które nie wypracowały spójnej propozycji systemowej, odpowiadającej na wyzwania cywilizacyjne i rosnącą rolę samorządu, jako usługodawcy sektora publicznego. Najwięcej w tym kierunku zrobił zespół ds. ustrojowych Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, który pod wodzą wiceministra Administracji i Cyfryzacji, Marka Wójcika, od grudnia 2014 r. pracował nad przygotowaniem wizji samorządu na najbliższe 25 lat. W dokumencie wieńczącym prace zespołu znalazło się wiele ważnych postulatów z dziedziny ustroju, finansów, podziału terytorialnego, zadań itp. Pozostaje żałować, że ani wcześniejszy minister Rafał Trzaskowski, ani Andrzej Halicki (obaj z Platformy Obywatelskiej) nigdy nie wprowadzili ich w życie, pozostawiając pole do wątpliwych inicjatyw Prawa i Sprawiedliwości.

Obecnie przed wszystkimi, który na sercu leży dobro polskiego samorządu, stoi trudne zadanie wypracowania całościowego modelu jego funkcjonowania. Nie da się tego zrobić fragmentarycznie, na zasadzie wybiórczego traktowania problemów. Potrzeba całościowej wizji zmian i sposobów jej realizacji. PO i PSL już pokazały na co je stać, PiS też, szczególna rola zatem dla ugrupowań nieskażonych władzą, jak .Nowoczesna czy Kukiz '15.

Autorka współprowadzi think tank Forum Od-nowa, projektujący i wdrażający zmiany systemowe w sektorze publicznym – samorządach, administracji centralnej i finansach publicznych.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.