PARTNER PORTALU
  • BGK

Znani miliarderzy zamieszani w warszawską reprywatyzację?

  • JS    19 grudnia 2017 - 21:51
Znani miliarderzy zamieszani w warszawską reprywatyzację?
Na pozyskanych w ramach reprywatyzacji terenach stoi dziś m.in. galeria handlowa Wola Park (fot. mat. pras.)

Działka, na której znajduje się warszawska galeria handlowa Wola Park i budowana jest stacja drugiej linii metra, mogła zostać przejęta niezgodnie z prawem - donosi "Dziennik Gazeta Prawna". Jak informuje, w sprawę mogą być zamieszani znani polscy miliarderzy m.in. Ryszard Krauze.




Jak informuje "DGP", cały przekręt polegał na kupowaniu dokumentów przedwojennych spółek na bazarach, w antykwariatach i aukcjach internetowych. - W oparciu o kupione akcje "reaktywatorzy"  wyobrazili sobie, że mogą podawać się za akcjonariuszy przedwojennych spółek – wyjaśnia na łamach dziennika Leszek Koziorowski, wspólnik w kancelarii GESSEL. Posiadając takie dokumenty, składano do samorządów wnioski o zwrot nieruchomości, które dawnym właścicielom były odebrane wskutek nacjonalizacji.

Jak przypomina metrowarszawa.pl, po wojnie wszystkie firmy zostały znacjonalizowane, a ich grunty przejęte w myśl dekretu Bieruta. Jednak nigdy nie wykreślono ich z rejestru. Taką spółkę można więc było reaktywować, a następnie ubiegać się o zwrot należącej do niej przed wojną nieruchomości. I to nawet posiadając tylko jedną jej akcję.

Czytaj też: Reprywatyzacja w Warszawie wciąż wywiera wpływ na mieszkańców

Najprawdopodobniej w taki sposób Ryszard Krauze reaktywował w latach 90-tych warszawskie Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich, założone w 1805 roku.  Na pozyskanych w ramach reprywatyzacji terenach stoi dziś m.in. galeria handlowa Wola Park, znajduje się tam duża spółdzielnia mieszkaniowa i budowana jest stacja drugiej linii metra.

Marcin Bajko, były szef stołecznego BGN, zapewnia w rozmowie z "DGP", że stołeczni urzędnicy nie mogli w tej sprawie wiele zrobić.

– Sądy, KRS i inne organy rejestrujące pochylały się nad problemem reaktywacji przedwojennych spółek i dochodzili do wniosku, że czynności były dokonywane zgodnie z prawem. Problem w tym, że większość z tych spółek nie została wykreślona z rejestru handlowego. Organy państwowe nie zniszczyły ani skutecznie nie anulowały dawnych akcji spółek, a przecież państwo było w ich posiadaniu – tłumaczy Bajko.

Sprawę reaktywacji spółki Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich bada Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Jednak rzecznik niechętnie udziela informacji mediom. - Z uwagi na etap postępowania - wyjaśnia w rozmowie z metrowarszawa.pl prok. Marcin Saduś.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (1)

  • Emil, 2017-12-20 05:12:06

    Wojna anuluje długi, papiery wartościowe więc w czym problem? Problem w tym, że bogatemu wolno więcej