PARTNER PORTALU
  • BGK

Żona prezydenta Poznania przesłuchana

  • aw/PAP    9 stycznia 2018 - 11:03

Żona prezydenta Poznania Joanna Jaśkowiak została przesłuchana. Policja otrzymała anonimowe zgłoszenie od osoby, która "poczuła się urażona" słowami Jaśkowiak w trakcie demonstracji w Dniu Kobiet: "jestem wk..wiona".




  • Żona prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka - Joanna, została wezwana 9 stycznia na komisariat policji w związku z przemową, jaką wygłosiła do zebranych w trakcie demonstracji 8 marca ub. roku w Poznaniu.
  • Jaśkowiak stawiła się w komisariacie "w charakterze osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do skierowania wniosku w sprawie o wykroczenie z art. 141 kodeksu wykroczeń", czyli artykuł, który mówi: że "kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1,5 tys. zł albo karze nagany".

Rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak, że "w postępowaniu o wykroczenie nie stawia się zarzutów; przesłuchuje się osobę w sprawie wykroczenia, które popełniła. Pani Jaśkowiak została dziś więc przesłuchana i złożyła wyjaśnienia. O dalszym biegu tej sprawy zadecyduje policjant prowadzący" - powiedział.

Przed wejściem do budynku komisariatu zgromadziło się we wtorek rano kilkadziesiąt osób, które chciały wyrazić solidarność z Jaśkowiak i okazać jej wsparcie. Mieli ze sobą transparenty m.in. "Partio Kaczyńskiego! Nie ośmieszajcie nam policji!", "Zostawcie Joannę", "My też jesteśmy wk..wieni". Zebrani podkreślali, że są rozgoryczeni tą sytuacją, a działania policji nazwali "represjami". Jak mówili, ich zdaniem odpowiedzialność za swoje słowa powinni przede wszystkim ponosić politycy i posłowie, którzy "potrafią obrażać Polaków nawet w Sejmie" nazywając ich "drugim sortem", czy "zdrajcami".

Po wyjściu z przesłuchania, Jaśkowiak powiedziała mediom i zebranym, że "policja otrzymała zawiadomienie, w związku z tym musi podjąć odpowiednie kroki i trudno jest mieć do nich z tego tytułu jakiekolwiek zastrzeżenia".

Dodała, że zawiadomienie jest anonimowe, przyszło mailem już w czerwcu. "Jakiś czas trwały kwestie formalne, związane z pracą policji, zasięgnięto opinii biegłego (…) Zostałam pouczona, złożyłam wyjaśnienia" - mówiła Jaśkowiak.

"Sytuacja jest znana powszechnie, wypierać się nie ma czego, zresztą nie ma powodu tak naprawdę, żeby się wypierać - nie wstydzę się tego, co powiedziałam. (...) Wyraziłam swoje uczucia i myślę, że wyraziłam również uczucia innych osób" - podkreśliła, dodając, że otrzymała wiele wyrazów wsparcia.

Zgromadzenie, które odbyło się 8 marca w Poznaniu było częścią Międzynarodowego Strajku Kobiet zorganizowanego w kilkudziesięciu miastach Polski i za granicą. Jaśkowiak, wraz z ok. 2 tys. zgromadzonych wówczas na placu Wolności, domagała się m.in. respektowania praw kobiet, w tym swobodnego dostępu do nowoczesnej antykoncepcji, in vitro i badań prenatalnych, a także zachowywania standardów opieki okołoporodowej.

"Nie jestem tu przez przypadek, nie jestem tu nieświadomie, nikt mnie nie zmanipulował, a tym bardziej nie zmusił do przyjścia. Jestem tu w pełni świadomie i w związku z tym chcę powiedzieć +nie+ pewnym rzeczom. Od czasu, gdy panuje nam +dobra zmiana+, budzą się we mnie różne uczucia i tymi uczuciami chciałabym się dzisiaj przede wszystkim z kobietami podzielić. Najpierw było to zdziwienie, później zaskoczenie, oburzenie, niedowierzanie, złość, wściekłość i ostatecznie brakuje mi słów i chyba tylko jedno, małe cenzuralne: wk..w. Jestem wk..wiona" - po tych słowach zgromadzeni zaczęli bić brawa.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.