PARTNER PORTALU
  • BGK

Bat na „martwe dusze” w szkołach dla dorosłych. Samorządy chwalą zmianę

  • Katarzyna Domagała-Szymonek    28 grudnia 2017 - 06:00
Bat na „martwe dusze” w szkołach dla dorosłych. Samorządy chwalą zmianę

Zmianę przepisów zapisano w nowelizacji ustawy o finansowaniu zadań oświatowych (fot. pixabay.com)

Na tę zmianę w przepisach samorządy czekały od lat. Ministerstwo Edukacji Narodowej zaostrzyło i doprecyzowało zasady finansowania niepublicznych szkół dla dorosłych. Bat na „martwe dusze” ma m.in. ukrócić wyłudzanie rządowych dotacji i podnieść jakość edukacji.




• Problem wyłudzania dotacji na niepubliczne szkoły dla dorosłych był powszechny i bardzo kosztowny. Samorządy na prowadzenie tego typu szkół przeznaczały miliony złotych dotacji.

• Jednocześnie od lat alarmowały, że system jest nieszczelny i wymaga naprawy. 

• Sprawy do prokuratury zgłoszono m.in. w Sosnowcu, Gdańsku czy Zabrzu. 

****

Wyrywkowe kontrole w tego typu placówkach w ciągu ostatnich lat przeprowadzono m.in. w Sosnowcu, Bytomiu, Gdańsku, Gdyni, Lublinie, Zabrzu czy Krakowie. Wszędzie tam odkryto poważne niedociągnięcia. Urzędnicy stwierdzali m.in. poświadczanie nieprawdziwych informacji o liczbie uczniów, fałszowanie dokumentacji. Wielokrotnie zdarzało się, że nazwisko jednej osoby pojawiało się w kilku placówkach. Urzędnicy zaczęli zastanawiać się czy w ogóle możliwe jest uzyskanie 50 proc. obecności, kiedy zajęcia odbywają się w te same weekendy w różnych miastach. W efekcie sprawy „martwych dusz” czy braków we frekwencji kończyły się w prokuraturze. 

Dwa warunki

Tylko latem 2018 policjanci z Zabrza zakończyli pracę przy sprawie wyłudzenia dotacji na prowadzenie szkoły dla dorosłych. Jej właściciel oraz dyrektorka usłyszeli ponad 370 zarzutów. I nie był to pierwszy raz, kiedy wymiar sprawiedliwości zadziałał w stosunku do nich w ten sposób. W czerwcu 2016 roku przedstawiono im 226 zarzutów, a w lutym 2017 roku po 50 zarzutów. Z miejskiego budżetu mieli wyłudzić ponad 110 tys. zł.

Z kolei gdański magistrat zgłosił do prokuratury (w latach 2015-2017) jedną sprawę – chodziło o zwrot około 760 tys. zł wyłudzonej dotacji.

Obecnie tego typu szkoły otrzymywały pełną stawkę dotacji za każdego ucznia, który osiągnął 50 proc. frekwencji w miesiącu na zajęciach obowiązkowych. Jednak w praktyce realna obecność uczniów na lekcjach pozostawiała wiele do życzenia.

Nowe przepisy, które zapisano w nowelizacji ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, wprowadzają zasadę przyznania dotacji w dwóch częściach. Pierwsza transza pieniędzy będzie uzależniona – jak do tej pory – za uzyskanie przez ucznia co najmniej 50 proc. frekwencji na zajęciach obowiązkowych. Druga uzależniona została od efektów kształcenia. Zostanie wypłacona po tym jak uczeń zda egzamin maturalny lub zawodowy. W ten sposób resort chce nie tylko ograniczyć skalę wyłudzeń, ale również podnieść jakość kształcenia w tego typu placówkach.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.