PARTNER PORTALU
  • BGK

Ważą się też losy lotniska w Gdyni. To przestroga dla innych portów lotniczych

  • aw/Newseria    28 grudnia 2017 - 08:11
Ważą się też losy lotniska w Gdyni. To przestroga dla innych portów lotniczych
Sprawa cywilnego lotniska w Gdyni-Kosakowie sięga 2007 roku (wizualizacja: port Lotniczy Gdynia Kosakowo/mat.pras.)

– Gdynia wygrała z KE postępowanie przed sądem Unii Europejskiej. To niezaprzeczalny sukces dla miasta, dla Kosakowa oraz dla spółki, jednakże ta wygrana jest iluzoryczna, proceduralna. Sąd nie odniósł się do meritum zagadnienia – wskazał jedynie, że Komisja Europejska popełniła błąd i tym samym jej decyzja musi zostać anulowana – mówi Maciej Fornalczyk, założyciel i partner firmy doradczej COMPER – Fornalczyk i Wspólnicy, która specjalizuje się w postępowaniach antymonopolowych i sprawach dotyczących pomocy publicznej.




• Po listopadowym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE ważą się losy portu lotniczego w Gdyni.

• Po tym jak TSUE cofnął decyzję Komisji Europejskiej nakazującej zwrot 92 mln zł pomocy publicznej nie padły wiążące deklaracje, czy lotnisko zostanie uruchomione i w jakiej formie. Tym bardziej że wyrok nie zalegalizował pomocy publicznej, tylko wskazał błędy proceduralne KE przy nakazywaniu jej zwrotu.

• Cała sprawa to przestroga dla portów lotniczych, by zwracały uwagę na finansowanie.

 

Sprawa cywilnego lotniska w Gdyni-Kosakowie sięga 2007 roku, kiedy obie gminy podjęły decyzję o wybudowaniu cywilnego portu lotniczego na terenach zajmowanych dotąd przez Marynarkę Wojenną. Według planów lotnisko miało obsługiwać czartery i tanie linie lotnicze. Na początku 2014 roku Komisja Europejska orzekła, że finansowanie inwestycji z pieniędzy samorządów było niedozwoloną pomocą publiczną i nakazała zwrot 92 mln zł. Kilka miesięcy później Gdynia i Kosakowo zaskarżyły tę decyzję do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, uzyskując poparcie polskiego rządu.

– Komisja Europejska wydała decyzję wskazującą, że wparcie stanowiło pomoc publiczną niezgodną z wewnętrznym rynkiem. W toku postępowania KE w dość niefrasobliwy sposób zmieniła ścieżkę i – jak potem się okazało – popełniła błąd proceduralny, który polegał na tym, że nie wezwała stron do zajęcia stanowiska w momencie otwarcia nowego postępowania – tłumaczy Maciej Fornalczyk.

W połowie listopada br. Trybunał Sprawiedliwości UE unieważnił decyzję Komisji Europejskiej z 2015 roku, która nakazała cywilnemu lotnisku w Gdyni-Kosakowie zwrot 92 mln zł pomocy publicznej. W międzyczasie spółka zarządzająca portem lotniczym ogłosiła jednak upadłość.

– Ten wyrok daje nam jedynie wskazówkę, że w Gdyni-Kosakowie jest nowe otwarcie i można się zacząć zastanawiać, jak inaczej i lepiej zagospodarować już istniejącą kubaturę lotniskową i infrastrukturę paliwową i co dalej z tym robić, aby nie popełniać wcześniejszych – mówi Maciej Fornalczyk.

Władze Gdyni zapowiedziały, że wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE otwiera drogę do uruchomienia lotniska, jednak miejsce bankrutującej spółki musi zająć nowy podmiot, a istniejąca infrastruktura lotniskowa wymaga remontu. Nie jest to jednak oczywiste, bo wyrok sądowy nie zalegalizował pomocy publicznej dla lotniska, a tylko wskazał błędy proceduralne KE przy nakazywaniu jej zwrotu. Przy wznowieniu inwestycji niewykluczone są więc kolejne kroki prawne ze strony Komisji.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.