Gdańsk. 4 lata więzienia dla b. księgowej szkoły za kradzież 1,2 mln zł

Na karę 4 lat więzienia Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał w czwartek byłą księgową jednej ze szkół podstawowych w mieście, oskarżoną o wyprowadzenie w latach 2009-2016 z kasy placówki prawie 1,2 mln zł. Kobiecie ma naprawić szkodę w całości i zapłacić 8 tys. zł grzywny.
Gdańsk. 4 lata więzienia dla b. księgowej szkoły za kradzież 1,2 mln zł
Prokurator Grzegorz Gostomski powiedział dziennikarzom, że wyrok jest sprawiedliwy w części dotyczącej zwrotu w całości przywłaszczonych pieniędzy. Fot. Shutterstock.com

• Śledczy ustalili, że Gabriela S. przerabiała zapisy w elektronicznej dokumentacji księgowej i bankowej, zawyżając wartość zobowiązań szkoły. Wystawiane na placówkę faktury opłacała dwukrotnie. Jeden przelew wykonywała na rzecz kontrahenta, a drugi na swoje konto. Zdarzało się również, że tworzyła również fikcyjne faktury, które wprowadzała do systemu księgowego.

• Gabriela S. wyjaśniła, że ukradzione pieniądze przeznaczała na własne bieżące wydatki, a część kwoty rozdała członkom rodziny i koleżankom.

• Prokurator Grzegorz Gostomski powiedział dziennikarzom, że wyrok jest sprawiedliwy w części dotyczącej zwrotu w całości przywłaszczonych pieniędzy. - Natomiast jeśli o karę zasadniczą, to prokuratura wniesie o uzasadnienie wyroku i po zapoznaniu się z argumentacją sądu zapadnie decyzja o ewentualnej apelacji tylko w tym zakresie - dodał.

Wyrok nie jest prawomocny.

Poszkodowaną w tej sprawie jest gmina Gdańska, udzielająca szkole, w której pracowała oskarżona, subwencji oświatowej.

- Brak należytego nadzoru nie może w żaden sposób usprawiedliwiać oskarżonej, która w sposób świadomy i celowy w długim okresie czasu uszczupliła na znaczną kwotę majątek gminy - powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Jerzy Lemke.

Prokurator Grzegorz Gostomski powiedział dziennikarzom, że wyrok jest sprawiedliwy w części dotyczącej zwrotu w całości przywłaszczonych pieniędzy. - Natomiast jeśli o karę zasadniczą, to prokuratura wniesie o uzasadnienie wyroku i po zapoznaniu się z argumentacją sądu zapadnie decyzja o ewentualnej apelacji tylko w tym zakresie - dodał.

Oprócz naprawy szkody w całości prokuratura domagała się dla Gabrieli S. 6 lat więzienia i 100 tys. grzywny.

Obrończyni Maria Pilecka zapowiedziała złożenie odwołania od wyroku.

- Kara powinna być łagodniejsza (Gabrieli S. groziła kara od jednego roku do 15 lat więzienia - red.). Oskarżona nigdy nie była karana, wyraziła skruchę, bardzo to przeżywa, jest w starszym wieku i choruje. Nie mówiła wprost, co ją skłoniło do tego czynu, ale wydaje się, że przesądziła o tym łatwość sfałszowania dokumentacji. Nie było żadnej kontroli, spróbowała raz dokonać tego przelewu i później powtarzała te czynności - mówiła adwokat.

Zdaniem obrończyni, szczególnie dotkliwa jest kara naprawienia szkody w całości. - Oskarżona bowiem, jak wcześniej mówiła, nie posiada już tych pieniędzy. W toku tej sprawy sąd apelacyjny wydał postanowienie, że będzie ona mogła opuścić tymczasowy areszt po wpłaceniu 50 tys. zł poręczenia majątkowego. Niestety, oskarżona nie dysponowała taką kwotą i nie mogła odpowiadać przed sądem z wolnej stopy - dodała.

Gabriela S. wyjaśniła, że ukradzione pieniądze przeznaczała na własne bieżące wydatki, a część kwoty rozdała członkom rodziny i koleżankom.

Prokuratura zarzuciła kobiecie przestępstwo "doprowadzenia gminy miasta Gdańsk do niekorzystnego rozporządzenia mieniem" związanego z subwencją oświatową.

Śledczy ustalili, że Gabriela S. przerabiała zapisy w elektronicznej dokumentacji księgowej i bankowej, zawyżając wartość zobowiązań szkoły. Wystawiane na placówkę faktury opłacała dwukrotnie. Jeden przelew wykonywała na rzecz kontrahenta, a drugi na swoje konto. Zdarzało się również, że tworzyła również fikcyjne faktury, które wprowadzała do systemu księgowego.

Według śledczych, działając w ten sposób, była księgowa szkoły między kwietniem 2009 r. a lipcem 2016 r. na własne rachunki bankowe przelała pieniądze w kwocie nie mniejszej niż 1 mln 180 tys. zł.

Przestępstwo wyszło na jaw po tym, jak Gabriela S. postanowiła zwolnić się ze szkoły i jej obowiązki przejęła nowa księgowa. Po pewnym czasie odkryła nieprawidłowości w dokumentacji finansowej szkoły.

Prowadząc śledztwo ws. nadużyć finansowych w szkole, śledczy odkryli też w mieszkaniu kobiety ponad 16 tys. tabletek zawierających ecstasy. W tej sprawie 25-letniemu synowi Gabrieli S. postawiono zarzut udziału w obrocie znaczną ilością narkotyków. Mężczyzna przyznał się do winy, grozi mu kara do 12 lat więzienia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE