A jednak odrodzenie warszawskiego bazaru

  • PAP/Życie Warszawy
  • 03-08-2010
  • drukuj
Ponad 150 nowych kupców pojawiło się na bazarze Różyckiego po zamknięciu targowiska na stadionowych błoniach.

- To szansa na drugie życie podupadającego "Różyca" - cieszą się weterani popularnego najstarszego bazaru stolicy, cytowani przez "Życie Warszawy". Zamknięte od lat budki na bazarze Różyckiego od wczoraj znów pootwierały okiennice. Handel odbywał się już nie tylko, jak ostatnio, w głównej alei i części obuwniczej. Bluzki, sukienki, spodnie, a nawet warzywa i grzybki w occie można było kupić w pustych dotychczas rejonach bazaru.

- Ustawiają się kolejki kupców do wynajęcia stanowisk handlowych - mówi gazecie Zenon Jędra, prezes Stowarzyszenia Kupców Warszawskiego Bazaru Różyckiego. Przyznaje, że pierwszeństwo mają polscy kupcy. - Obcym życia nie utrudniamy, ale musimy popierać nasz handel. Taka jest bazarowa tradycja - wyjaśnia "Życiu Warszawy".

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE