B. dyrektor lecznicy domaga się odszkodowania

  • sztafeta.pl
  • 28-09-2012
  • drukuj
Edward Surmacz, były dyrektor szpitala powiatowego w Stalowej Woli, chce 82.800 złotych odszkodowania za jego zdaniem nieuzasadnione wypowiedzenie umowy o pracę. W sumie dodając do tej sumy pieniądze za chorobowe i okres wypowiedzenia z pracy może dostać około 240 tysięcy złotych.
B. dyrektor lecznicy domaga się odszkodowania
82.800 zł zwolniony dyrektor naczelny szpitala będzie dochodził od zarządu powiatu w Sądzie Rejonowym w Stalowej Woli. Pozew na biurko starosty stalowowolskiego Roberta Fili trafił 24 września.

– To jest szczyt bezczelności. Półroczne chorobowe, teraz półroczna odprawa: to już daje niezłą sumę, a teraz jeszcze odszkodowanie? Zwłaszcza patrząc na sytuację finansową szpitala – komentuje Robert Fila. – Szlag mnie trafił, gdy zobaczyłem ten pozew, bo z argumentacji dyrektora Surmacza wychodzi, że wszystko w lecznicy świetnie funkcjonuje. Tylko w takim razie skąd problemy, z którymi mierzymy się od pół roku i będziemy mierzyć jeszcze przez lata? Pan dyrektor chyba oderwał się od rzeczywistości i dobrze zrobiliśmy, że go odwołaliśmy. Pytanie, czy nie zbyt późno.

Posiedzenie wyjaśniające odbędzie się 9 października. – Powód sumiennie wypełniał swe obowiązki, a wypowiedzenie jest próbą przerzucenia odpowiedzialności z zarządu powiatu na dyrektora szpitala. Wręczając wypowiedzenie, starosta nie udzielił żadnych wyjaśnień dotyczących przyczyn wypowiedzenia, nie sprecyzował zarzutów, nie przedstawił dokumentów, które uzasadniałyby wypowiedzenie – przeczytać można w złożonym pozwie.

– Przyczyny mojego odwołania są nieprecyzyjne, nieprawdziwe oraz bezzasadne – uważa Edward Surmacz. I przed sądem będzie dowodził m.in. tego, że kierowanej przez niego lecznicy wcale nie groziła finansowa zapaść. Chce przedstawić 18 dokumentów na potwierdzenie swoich słów, a na świadka powołać dyrektora Romana Ryznara, obecnie kierującego szpitalem.

Przyczyny zwolnienia dyrektora Surmacza natomiast są podane w piśmie go odwołującym. Chodzi m.in. o utratę zaufania zarządu powiatu oraz o utratę zdolności do kierowania szpitalem, przejawiającą się brakiem możliwości współpracy z pracownikami.

Czy Surmacz dostanie blisko 83 tys. zł odszkodowania, o tym zdecyduje sąd. Przypomnijmy, że Edward Surmacz z racji 6-miesięcznego okresu wypowiedzenia (bez obowiązku świadczenia pracy) dostanie około 82 tys. zł. Podobną kwotę wypłacono mu w sumie od lutego do sierpnia tego roku, gdy dostarczał zwolnienia lekarskie. W sumie wychodzi około 240 tys. zł.

Przypomnijmy, że stalowowolski szpital przegrywa w sądzie z zatrudnionymi w nim lekarzami. Już ma wypłacić blisko 200 tys. złotych za tzw. zejścia z dyżurów, a sądzi się jeszcze o roszczenia kolejnych medyków na kwotę 500 tys. zł. Jeśli wszyscy lekarze zdecydują się na sądową walkę o kontrowersyjne roszczenie, które nie wszystkie szpitale w Polsce respektują, to suma wypłat może sięgnąć 4 milionów złotych...

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE